FILMY 1289 nowy temat
szukaj Kategorie

Zachęcam do rozmowy na temat filmów, które zobaczyliście, bądź macie zamiar obejrzeć. Tutaj swoją opinią dzielisz się z innymi.

Oscary 2019 159
BuziakL

Jak Wasze przeżycia związane z tegorocznymi oscarami? Ktoś z Was oglądał galę? Jeżeli nie, to pod tym linkiem można zobaczyć powtórkę:
http://fulltvshows.org/91st-academy-awards-2019-full-show-oscars2019/

Najlepszy film
Green Book

Najlepszy scenariusz
Green Book

Najlepszy aktor drugoplanowy
Mahershala Ali – w filmie Green Book

Najlepszy aktor
Rami Malek – w filmie Bohemian Rhapsody

Najlepszy dźwięk
Bohemian Rhapsody

Najlepszy montaż
Bohemian Rhapsody

Najlepszy montaż dźwięku
Bohemian Rhapsody

Najlepszy film nieanglojęzyczny
Roma

Najlepszy reżyser
Alfonso Cuarón – w filmie Roma

Najlepsze zdjęcia
Roma

Najlepsza muzyka
Czarna Pantera

Najlepsza scenografia
Czarna Pantera

Najlepsze kostiumy
Czarna Pantera

Najlepsza aktorka
Olivia Colman – w filmie Faworyta

Najlepsza aktorka drugoplanowa
Regina King – w filmie Gdyby ulica Beale umiała mówić

Najlepsza charakteryzacja
Vice

Najlepsze efekty specjalne
Pierwszy człowiek

Najlepszy scenariusz adaptowany
Czarne bractwo. BlacKkKlansman

Najlepszy dokument
Free Solo

Najlepszy krótkometrażowy dokument
Period. End of Sentence

Najlepsza animacja
Spider-Man: Uniwersum

Najlepsza krótkometrażowa animacja
Bao

Najlepszy film krótkometrażowy
Skin

Najlepsza piosenka
Shallow – z filmu Narodziny gwiazdy

.. i tą nutką Was pozdrawiam!
https://www.youtube.com/watch?v=bo_efYhYU2A

p.s. mam nadzieję, że nic nie pokręciłam:)

ZSGifMan

@Michael_Corleone

Ja wiem, że to jak zawsze tylko gadanie i samo paplanie o tym, że spada oglądalność łamane na popularność czegoś tam tylko wywołuje zazwyczaj przeciwny skutek, bo wtedy prawdopodobne bardzo, że oglądalność jednak wzrośnie, gdyż ludzie przekorni są i zrobią to albo dla draki, albo z natury ludzkiej dla… ciekawości. Jak bardzo spadł poziom ;p
                                                                 




@Zuchwalec

Oglądalność a prestiż to faktycznie dwie różne sprawy i przykład z disko polo jest bardzo dobry. Eurowizja jak dla mnie już od dawna jest nieoglądalna i jeśli pisaki mieli jakieś ale do Janowskiego, że niby ustawia melodie, to tutaj, czytaj ta jurowizja, wygląda jak już nawet nie tyle ustawiona co wyreżyserowana od początku do końca pod jakiś nakreślony o wiele wcześniej scenariusz, a samo głosowanie na piosenki… bez komentarza, bo zwyczajnie nie warto i nie ma czego.
                                                                 




@BuziakL

Piosenka jest ładna, całkiem melodyjna i wymaga odpowiedniej wprawy do zaśpiewania, były lepsze, były gorsze, ale ta i tak jest dobra.
                                                                                

Michael_Corleone

@Zuchwalec
W zasadzie, jeżeli ktoś mówi o słabnącym prestiżu Oscara jako nagrody – to ja się pod tym podpisuje. Podobnie jak w przypadku konkursu Eurowizji

Zwykle życie nie lubi próżni i jeśli komuś spada to komuś innemu rośnie, jak w sondażach wyborczych :-)
dlatego chciałbym zapytać które nagrody filmowe odpowiednio zyskały na prestiżu?

W tym roku dało się wyraxnie poczuć jak niskie jest zainteresowanie zwykłych ludzi tą imprezą

Proszę zwrócić uwagę, że nie odnosiłem się do prestiżu nagrody czy do obiektywizmu członków akademii
lecz do zainteresowania imprezą.

@ZSGifMan

Ciekawe, czy za mała ilość za ową "panterę" nie spowoduje powrotu debaty o dyskryminację czarnych? ;D

A mnie się wydaje że trzy Oscary powiązane z Panterą i Oscar za najlepszy film w którym majętny murzyn, wytworny erudyta
(przy okazji gej, o zgrozo xd) uczy białego prostaka kultury dostatecznie usatysfakcjonowały środowisko czarnoskórych, doprowadzając do delikatnej frustracji nieco inną grupę.

LakiLou

@ZSGifMan

Trzepotała rzęsami do Bradleya, bo podobno mają romans ;)

Anonimowy

@Michael_Corleone

Cyt. "Zwykle życie nie lubi próżni i jeśli komuś spada to komuś innemu rośnie, jak w sondażach wyborczych :-) dlatego chciałbym zapytać które nagrody filmowe odpowiednio zyskały na prestiżu?"

Co wspólnego ma prestiż z sondażami wyborczymi? Ciągle mam wrażenie, że mówi Pan o popularności… popularność osiągnąć łatwiej niż prestiż – szczególnie w polityce. Czy to, że darze Oscary coraz mniejszym szacunkiem musi oznaczać, że teraz Złote Globy mam uważać za nagrody bardziej obiektywne niż w rzeczywistości są? Bez obrazy, ale dla mnie to jakiś absurd.

Michael_Corleone

@Zuchwalec

To był tylko przykład, że zwykle spadek czegoś oznacza wzrost czegoś innego stąd jeśli w opinii niektórych Oscary straciły na prestiżu to pytam które nagrody zyskały? Można też zapytać w ogóle które liczące się wyróżnienia i światowe wydarzenia kulturalne nie straciły na prestiżu i kto miałby stanowić środowisko decydujące o tym? Statystyczny Janusz z Grażyną?
Z tymi sondażami potraktował to Pan zbyt dosłownie.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Proszę Pana i dlatego, że ja jestem tym statystycznym Januszem to tylko i wyłącznie wyrażam swoją opinię na temat Oscarów:-). Nie mam zamiaru o niczym decydować ani nikomu narzucać swojego zdania. Oscar stopniowo traci w moich oczach, gdy taki Moonlight (2016) dostaje Oscara za najlepszy film tylko dlatego, że tak wypada…

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Jeśli ma to właśnie formę indywidualnej opinii to jak najbardziej ale niektórzy przypisują sobie prawo do stwierdzenia faktu
i to tylko w oparciu o własną opinię i sobie podobnych.
Uważam, że środowiskiem które obiektywnie decyduje o prestiżu nagród artystycznych są ludzie związani ze sztuką.
Osobiście nigdy nie miałem żadnego związku ze światem filmu, co pozwala mi mieć oczywiście własne zdanie na temat nagród filmowych, lecz jestem daleki od ujmowania im prestiżu a już na pewnie nie przedstawiania tego w kategoriach faktu,
jak czyni to spora grupa Januszy. Proszę nie brać tego do siebie bo naprawdę nie mam nikogo konkretnego teraz na myśli.
Chciałem jeszcze zwrócić uwagę, że wysoka dostępność transmisji nie zawsze idzie w parze ze spadkiem zainteresowania.
Wystarczy przypomnieć kilka wydarzeń sportowych które początkowo były planowane do relacji jedynie w formie PPV
lecz właśnie ze względu na duże zainteresowanie ostatecznie wyemitowano je na ogólnodostępnej antenie.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Ma Pan całkowitą rację, że opinia człowieka związanego z tą branżą znaczy zdecydowanie więcej niż statystycznego Janusza, który uważa, że na wszystkim zna się najlepiej. Mimo wszystko niech mi Pan nie odbiera prawa jako statystycznemu Januszowi do wyrażenia swojej opinii na temat prestiżu Oscarów. Znane są wypowiedzi aktorów czy reżyserów, czy też uznanych krytyków, którzy odważyli się skrytykować akademię i ich nagrody. Nie podam linków do konkretnych wypowiedzi, bo nie mam czasu szukać, ale myślę, że gdyby poszperać to by się znalazło. Tyle że nie każdy aktor czy reżyser powie co myśli o niektórych werdyktach. Przecież nie każdy chce się wyeliminować z szansy na otrzymanie najbardziej "prestiżowej" nagrody:-). Prawie każdy chce tego Oscara, bo co by o nim nie mówić ta nagroda to przepustka do popularności i dużej oglądalności danego filmu, a więc i do wielkich pieniędzy…

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Pisałem wyraźnie aby nie brał Pan tego do siebie bo nie miałem nikogo konkretnego na myśli więc nie rozumiem dlaczego uznał Pan, że odbieram Panu prawo do wyrażania swojej opinii. Przecież sam napisałem, że mój brak związków ze światem filmu
nie odbiera mi prawa do tego aby mieć własne zdanie.
Jest jednak subtelna różnica pomiędzy wyrażaniem opinii a stwierdzaniem faktu.
To trochę jak z kwestią homoseksualizmu wokół którego panuje konsensus naukowy prezentowany przez
zdecydowaną większośc lekarzy ze wszystkich kontynentów co do tego, że jest on normalnym wariantem ludzkiej seksualności.
Stanowisko środowiska medycznego nie odbiera statystycznemu Januszowi prawa do tego aby mieć odmienne zdanie na ten temat, podobnie jak stanowisko Międzynarodowej Unii Astronomicznej uznającej iż Pluton nie jest planetą Układu Słonecznego nie powoduje, że statystyczny Janusz ma obowiązek mieć takie samo zdanie. Niemniej jednak musi zdawać sobie sprawę, że to nie on stanowi ciało decydujące o tym co jest planetą a co nią nie jest, a zatem wypowiadając się w opozycji do środowiska naukowego
nie powinien tego robić w formie stwierdzenia faktu, nie wszyscy o tym pamiętają.
Czy to nam się podoba czy nie Oscary pozostają najbardziej prestiżową nagrodą w środowisku filmowym,
choćby dlatego że najstarszą. Oceny spadku/wzrostu prestiżu się nie podejmuję.
Wiem tylko, że zarzuty mające stać za domniemanym spadkiem prestiżu są podnoszone od zawsze i nie stanowią niczego nowego.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Tak jest:-). Chciałem tylko dodać, że naukowcy, lekarze, wielcy uczeni też co jakiś czas w pewnych kwestiach zmieniają zdanie, a więc nawet oni nie są nieomylni:-). O ile się nie mylę, homoseksualizm aż do roku 1991 przez środowiska lekarskie był uważany za zaburzenia psychiczne. Później środowisko lekarskie tłumaczyło się tym, że traktowanie homoseksualizmu za chorobę psychiczną było spowodowane brakiem rzetelnych badań… Co do Oscarów a niech Panu będzie, że są najbardziej prestiżowe. Tylko dlaczego po jakimś czasie o niektórych filmach Oscarowych niewielu pamięta.

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Dlatego warto śledzić na bieżąco rozwój nauki a nie opierać się na wiedzy zdobytej w zeszłym tysiącleciu.
Tyczy się to tak samo astronomii jak i medycyny. Pamiętajmy, że w przypadku chorób, zaburzeń itd. to nie chory ma udowadniać, że jest zdrowy lecz taki obowiązek stoi po stronie lekarza stojącego na stanowisku, że pacjent jest chory i właśnie takich dowodów wskazujących na chorobliwość homoseksualizmu zabrakło lub zostały podważone.
Oczywiście te zagadnienia nie należą do nauk ścisłych a zatem nie można się spodziewać,
że kiedykolwiek środowisko medyczne stanie się w tej kwestii absolutnie jednomyślne bo i nigdy nie było.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Tośmy się proszę Pana rozgadali:-). A w sumie chodziło mi jedynie o to, że Oscary nie są dla mnie wyznacznikiem tego czy film jest dobry czy nie.

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Zgadzam się z Panem w 100% :-)
Tak dla formalności, te minusy to nie ode mnie :-)

Anonimowy

@Michael_Corleone

Domyślam się. Być może komuś podpadłem i stawia minusy bez opamiętania. Pan nie jest na liście podejrzanych:-).

BuziakL

@Zuchwalec o! To prawda, lepiej tego nie mogłeś ująć- "Oscary nie są dla mnie wyznacznikiem tego czy film jest dobry czy nie".

P.S. Ja dziś pytałam, jak się dodaje plusiki bo u mnie ta funkcja chyba nie działa, minusów nie stawiam:)

Adamus0101

@BuziakL Musisz mieć ileś tam(chyba powyżej 50) komentarzy na samym forum by móc oceniać.

BuziakL

@Adamus0101 dzięki za wyjaśnienie, no to uzbrajam się w cierpliwość.

ZSGifMan

@Michael_Corleone

Murzyn gej – to bardzo modne zestawienie ostatnimi czasy, a jakie poprawne politycznie :) Hoho!
                                                                                

> dostatecznie usatysfakcjonowały środowisko czarnoskórych, doprowadzając do delikatnej frustracji nieco inną grupę

Oczywiście sobie kpiłem, bo we wcześniejszych Oscarach pamiętamy takie właśnie zarzuty wyssane z… nie powiem skąd i w jakim kolorze, ale co słabe to było! A swoja drogą to bardzo ciekawe, czy w takiej zdominowanej przez czarnych dyscyplinie sportowej jak dajmy na to sprint, to gdyby nagle w niewyjaśnionych okolicznościach pewna grupa białych zaczęła siać popłoch i odnosić zwycięstwa jedno za drugim przejmując ja dla siebie, to to jak wielki byłby to rasizm, bo co do tego, że byłby to rasizm, to znając dzisiejsze realia wirusa poprawności nie ma żadnych wątpliwości.
                                                                      




@LakiLou

> Trzepotała rzęsami do Bradleya, bo podobno mają romans ;)

"Podobno"… ;D
                                                                                                              

LakiLou

@ZSGifMan
Wszędzie tylko piszą, że mają romans, ale mnie tam ciężko uwierzyć, iż mógłby zdradzić Irinę z Gagą ;)

ZSGifMan

@Michael_Corleone
@Zuchwalec

My we trójkę sprawę minusów mamy wyjaśnioną raz na zawsze, ale właśnie widzę, że się nam trafił ktoś nowy i wlepia wszędzie, gdzie poczuje nutkę nieprzychylności dla homo i zapachniało niemiło (w sumie to zaśmierdziało) mi to szczerością.
                                                       

P.S.
Mnie też się poniżej Was oberwało, w ogóle nic nie można już powiedzieć o tych gejach, bo jak nie larum, że homofobia, to minusy właśnie lecą. Podreperowałem koledze :P
                                                       




@LakiLou

Wiem, że krew nie woda i nawet jak z taką Gagą nie chciałbym mieć raczej nic do czynienia, to gdybym z nią jednak przebywał przez dłuższy czas i pewnie jeszcze sam na sam, to skutek byłby jasny do przewidzenia ;D
Ale tutaj to wygląda mi na sztucznie podsycane plotki, żeby film się lepiej sprzedawał, choć w sumie nie wiem po co, bo i tak jest nieźle przecież…?
                                                       

BuziakL

@ZSGifMan nie wiem, czy wiesz, ale nowe osoby nie mogą oceniać komentarzy. Ja przecież jestem nowa. Nawet ostatnio pytałam, jak dawać plusiki, ale okazuje się, że trzeba najpierw opublikować (chyba) 50 komentarzy.

Michael_Corleone

@ZSGifMan

No fajnie ale przy sprincie jest pewien obiektywny czynnik weryfikujący a mianowicie prędkość.
Nie przyznaje się dodatkowych punktów za styl, wrażenia artystyczne itp. dlatego nie ma tam miejsca na manipulacje.
Natomiast o wybraniu filmu do nagrody decyduje subiektywna ocena członków akademii, w zdecydowanej większości
białych mężczyzn, co samo w sobie jeszcze niczego przesądza ale proszę sobie wyobrazić, sytuację odwrotną, że nagle
większość członków będzie czarna. Czy wierzyłby Pan w ich obiektywizm? Bo ja szczerze mówiąc nie bardzo
i dlatego nie dziwię się podejrzliwości czarnoskórych mając nadzieję, że w przyszłości jury będzie bardziej zróżnicowane,
zarówno pod względem rasowym jak i płci.
A co do tego larum i minusów które spadają na Pana za to, że powiedział Pan "coś" o gejach to wszystko zależy od tego
co Pan powiedział oraz w jakich okolicznościach. Jeśli ktoś przy niemal każdej okazji permanentnie inicjuje temat homoseksualizmu
to pachnie to albo jakąś formą promocją albo homofobią, w zależności od kontekstu.
Homofob to człowiek który całkowicie ignoruje wszystkie inne cechy osoby homoseksualnej, jej osiągnięcia, dorobek itd.
Dla niego na pierwszym planie zawsze będzie homoseksualizm i to jest właśnie chore.
Jak dla mnie bohaterem Green Booka jest przede wszystkim pianista, dopiero w dalszej kolejności zauważam jego płeć, kolor skóry
czy orientację seksualną. Są jednak osoby które nie potrafią przejść nad tym obojętnie i działa tutaj swoisty odruch Pawłowa. Wówczas są bardzo zaskoczone, że ich teksty dla co niektórych nie są przejawem szczerości ile jakiegoś fanatyzmu.
A potem naburmuszona mina, że ktoś nie chciał się przyłączyć do wspólnego jechania po gejach.
Oczywiście czasem widzę sytuację odwrotną w której do dyskusji na jakiś neutralny temat np. kulinarny albo o astronomii
włącza się ktoś kto szuka pretekstu aby móc napisać, a czasem przypomnieć, że jest gejem a potem jest zdziwiony,
że ludzie mówią mu aby spyerdalał z tą swoją orientacją i atmosfera robi się niemiła.
Jednych i drugich łączy to, że zadziwiająco często inicjują temat homoseksualizmu i potrafią wyciągać go
w nawet najbardziej absurdalnych sytuacjach a potem piszą – Cholera nie można już nic powiedzieć!
Proszę nie odnosić tego co napisałem do tego tematu lecz do ogółu wątków w których zdarzyło nam się spierać :-)

ZSGifMan

@BuziakL

> ale okazuje się, że trzeba najpierw opublikować (chyba) 50 komentarzy.

I to wszystkie z tych pięćdziesięciu muszą być tu na forum, z wiadomości i pod filmami/serialami się nie liczą :P
Ale dobrze Ci idzie, szybko zleci…
                                                                                               




@Michael_Corleone

Przypomnę tylko, że to nie ja zacząłem to tu i teraz aktualne gejowanie, tylko ta cała szczerość niezbyt szczera zresztą i podstępna, na co ktoś jej odpisał (Siwy), że to forum o filmach a nie o gejach, to tylko pociągnąłem ten temat. To było w innym temacie, jakoś już nie widzę w którym. Wcześniej było tylko o prowokacjach tu na forum i obleśnych nagich fotach publikowanych i rozsyłanych na priv.

Dodatkowo mam takie dziwne przeczucie, że mając na względzie, iż liczbę homoseksualistów szacuje się na około 3 do 7 % społeczeństwa, w zależności od tego społeczeństwa, a filmów i tematów z nimi poruszanych jest znacznie więcej. Dodatkowo mam dziwne wrażenie, że gdzie nie odwrócę głowę tam ciągle jakiś homo jest wciśnięty. I wcale nie mam jakiejś fobii, tylko uważam że temat homo jest zbyt eksploatowany i nienaturalnie częsty! Na co dzień nie widuję nigdzie takiej ostentacji jak w produkcjach kinowych i telewizyjnych i zapewne spotykam dziesiątki, czy nawet setki, takich osób na ulicy nie mając o tym zielonego pojęcia. No, ale przecież telewizja, ani tym bardziej kino, nie może być na to nieme i trzeba szumnie na każdym kroku przypominać, że ta a ta postać to dumny z siebie gej!
Właśnie o to mi cały czas chodzi, jesteś w stanie to zrozumieć? I nie mam na myśli ograniczeń umysłowych, absolutnie nie! Chodzi mi tylko o to, czy jest wreszcie dość klarownie i czy zechcesz się nad tym pochylić?!
                                                                                               

Michael_Corleone

@ZSGifMan

Nie mam pojęcia o jakim innym temacie, pełnym prowokacyjnych obscenicznych fotek, Pan mówi
więc w tej kwestii się nie wypowiem. Pisałem wyraźnie, że nie mam na myśli tego tematu ani żadnego konkretnego lecz ogół.
Kiedyś gdzieś kilka miesięcy temu nawet rzuciłem ironiczną uwagę, że znowu wrócił Pan do swojego ulubionego tematu :-).
Nie podzielam pańskiego odczucia, że filmów poruszających wątek homoseksualizmu miałoby być "znacznie więcej" jak 3 do 7%,
choć zapewne łatwo to sprawdzić. Wystarczy np. w IMDB wpisać w keywords homosexuality
a następnie ilość wyników porównać z bazą filmów. Nawet zawężając to wszystko do filmów z bieżącego wieku to i tak wydaje mi się, że nie zbliży się Pan do wspomnianych wyżej wartości a już na pewno znacznie ich nie przekroczy.
Osobiście obejrzałem może ze ze dwadzieścia filmów z wątkami homoseksualnymi i przyznam, że jakoś żaden nie urzekł mnie szczególnie, a przynajmniej żaden wybitny nie przychodzi mi teraz do głowy. Przykładowo nigdy nie rozumiałem fenomenu
Tajemnicy Brokeback Mountain którą jak może Pan sprawdzić oceniłem na 7 bo to fajny film wart obejrzenia ale tylko raz.
Już lepsze było Życie Adeli choć i tu moja ocena to raptem 7.
Chyba jedynymi takimi filmami które mnie naprawdę poruszyły były Philadelphia i American Beauty którym dałem 8.
Inaczej wygląda to u mnie z filmami XXX gdzie ilość scenek les stanowi dość duży procent, pewnie większy niż te 3-7% :-)

Anonimowy

@Michael_Corleone
@ZSGifMan

I tak oto z dyskusji o Oscarach zrobiła się nam dyskusja o homoseksualizmie:-). Jak dla mnie mogą kręcić filmy o gejach czy… lesbijkach:-). Przecież nikt nie zmusza, by je oglądać. Wydaje mi się jedynie, że filmy o tej tematyce dostają czasami Oscary na wyrost. Jak już wspomniałem, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że niektóre filmy dostają nagrody, bo tak wypada… bardzo mnie to drażni, bo wydaje mi się, że nagrodę powinni przyznawać za dobry film, a nie za temat.

BuziakL

W Stanach mamy dziwną poprawność lub niepoprawność, sporo osób czuje się dyskryminowanymi lub okazuje niechęć do dyskryminacji. Osobiście kompletnie nie biorę udziału w dyskusjach tego typu tematyki bo mnie to drażni. Akurat odnośnie dyskryminacji, mój pogląd subiektywny wolę pozostawić dla siebie, by nikogo nie urazić na przestrzeni publicznej.
Są to tematy b. wrażliwe i drażliwe. Oglądałam oscary i wiem, że niektórzy zwycięzcy poruszali tematy właśnie dyskryminacji, co uważam nie na miejscu, ponieważ przecież chodzi o filmy, nie o urojony problem dyskryminacji.

Myślę, że to wszystko wynika z wyobcowania, niskiej samooceny, poczucia bycia gorszym od ogółu lub jest wynikiem zaprzeszłych czasów, np. niewolnictwa itd..
Ten problem jest tak mocno zakorzeniony w niektórych osobach, które z góry czują się pokrzywdzone, często dlatego, że tak wypada, wypada być pokrzywdzonym, ofiarą bo taki jest trend.. i cały czas ten temat się mieli wszędzie, przy okazji obrażając te osoby, które sobie żyją własnym życiem, które same wybrały.
Do nikogo nie mają pretensji, nikogo się nie czepiają, a ciągle są częścią tych ogólnych dyskusji.
Takie moje rozważania, mam nadzieję, że na tyle ogólne, by nikogo nie urazić:)

A, jeszcze dodam, że podobnie jest z tematami politycznymi. Mam nieodparte wrażenie, że film Vice miał tak słabe wyniki oskarowe, właśnie dlatego, że np. postanowiono zrobić na złość środowisku politycznemu tamtejszego kraju. Do tej pory nie mogę przeboleć, że mój naj naj ulubieńszy aktor nie dostał oscara, a znakomicie przygotował się do swojej roli w Vice:P

Michael_Corleone

@BuziakL

Jest dokładnie tak jak Pani mówi, kiedy przez długi czas jedna ze stron była w zdecydowanie uprzywilejowanej pozycji to potem chociaż po częściowym wyrównaniu będzie miała wrażenie, że jest szalenie pokrzywdzona, zaś druga strona ciągle nie będzie miała pewności czy już wyszła ze stanu dyskryminacji i będzie miała w sobie podświadome dążenie do rewanżu.
Trwa ciągła licytacja o to kto jest bardziej pokrzywdzony.
W mojej ocenie konflikt rasowy w USA jest w dużej mierze inspirowany w Internecie przez ruskich trolli
w celu rozbicia jedności amerykańskiego społeczeństwa. Raporty ze śledztw FBI pokazały, że te same osoby potrafiły podburzać białych przeciwko czarnym i odwrotnie wysyłając do nich zaproszenia na dwie przeciwne sobie demonstracje.
Oczywiście w jednym i drugim przypadku odwoływano się właśnie do krzywd jakie miałaby wyrządzać im druga strona.

@Zuchwalec

Gdyby było tak jak Pan pisze, że za samo poruszenie tematyki homoseksualnej film automatycznie miałby stawać się wybitnym :-)
to rzeczywiście byłaby katastrofa. Być może za mało obejrzałem takich filmów by być miarodajnym i naprawdę chciałem znaleźć wśród obejrzanych jakiś który potwierdziłby pańskie odczucia i dlatego wszedłem jeszcze raz na tą Tajemnicę Brokeback Mountain
po której obejrzeniu miałem dokładnie takie same odczucia jak Pan, czyli że gdyby ten film był o parze heteroseksualnej
to przeszedłby bez echa, banalna historia. Chciałem sprawdzić jakie filmy pokonała no i zorientowałem się, że przecież to nie były Oscary za najlepszy film. Nagrodę za film zdobyło Miasto Gniewu a akurat sama nominacja była dla mnie zrozumiała.
Jest jeszcze jeden film który mimo że określono jako lewacką propagandę to i mnie liberałowi wyjątkowo się nie podobał
a mianowicie Kształt Wody. Jedyne co mi się w nim podobało to plakat :-)
Uważam go za grubo przereklamowany (Oscar za najlepszy film to absolutne nieporozumienie)
mimo że temat walki z dyskryminacją i tolerancja są mi bliskie.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Jedynie zasugerowałem, że takie filmy zyskują, gdy rozdaje się nagrody. Tajemnica Brokeback Mountain faktycznie nie dostała nagrody za najlepszy film a "jedynie" za scenariusz i reżyserię. Ponadto film obsypany innymi nagrodami. Tymczasem sam Pan powiedział, że gdyby dotyczył pary heteroseksualnej, to byśmy mieli kolejny film o miłości niekoniecznie obsypany tymi wszystkimi nagrodami czy zachwytami. To samo mogę powiedzieć o filmie "Moonlight" – nie rozumiem jego fenomenu i tyle. I nie chodzi o kolor skóry czy orientację bohatera tylko o to, że moim zdaniem film jest przeciętny. Oczywiście Oscary są w kolekcji. Jeszcze lepiej spisali się zagraniczni krytycy filmowi dzięki, którym "Moonlight" na stronie "Metacritic" uzyskał średnią ze wszystkich recenzji 99/100:-). Z legendarnym Ojcem chrzestnym, który ma średnią 100, przegrał więc o włos… za to "Moonlight wyprzedził wiele kultowych powszechnie uznanych filmów za wybitne albo co najmniej bardzo dobre. Wiem, że ktoś może powiedzieć, po co przejmować się recenzjami czy nagrodami. Gdy jednak widzę takie rzeczy to zastanawiam się, czy ktoś próbuje zrobić ze mnie idiotę czy faktycznie film jest arcydziełem a ze mną jest coś nie tak.

ZSGifMan

@Zuchwalec

Właśnie mniej więcej to miałem tez na myśli jak mówiłem Majkelowi o tej całej modzie na filmy o tematyce homo i o tym, ze jest ich nad wyraz dużo, a jeśli nawet w liczba nie jest ich aż tak wiele, to odnosi się wrażenie, ze jest ich o wiele więcej niż w rzeczywistości właśnie przez to całe sztuczne podsycanie atmosfery wokół nich, ten cały szum medialny, wszelkie nimi zachwyty i obsypywanie nagrodami, jak słusznie zauważyłeś – w znakomitej większości na wyrost!

                                                                                                    




@Michael_Corleone

Tu już nie chodzi o ilość, lecz o promocję i jakość, patrz wyżej. Uważam, że Zuchwalec dobrze opisał problem.

Jak wcześniej zaznaczyłem na ulicach nie widuje się takiej ostentacji, natomiast filmy o tematyce homo są szumnie zapowiadane i towarzyszy im sztuczny rozgłoś, dlatego można odnieść wrażenie, że jest ich tak dużo. Po co się to robi jeśli nie dla jakiegoś dziwnego promowania takich treści??
                                                                                                    

Michael_Corleone

@ZSGifMan @Zuchwalec

A ja mam wrażenie, że największy szum, napędzający zainteresowanie filmem, tworzą homofobi którzy na informację o tym,
że pojawi się w nim wątek homoseksualny reagują odruchem Pawłowa.
Tacy ludzie z utęsknieniem wyczekują kolejnych tego typu filmów aby wreszcie mogli wyrzucić z siebie swoje uprzedzenia.
Codziennie przeszukują portale w poszukiwaniu artykułów o osobach homoseksualnych aby rozpoczynać swój ulubiony temat, oczywiście przedstawiając siebie jako ofiary ataku homoseksualnej propagandy :-)
Ci ludzie mają wrażenie, że na wszystkich portalach z pierwszej piątki pisze się prawie wyłącznie o
gejach, lesbijkach, trans i dewiantach.
To trochę tak jak ktoś kto regularnie dojeżdża do pracy pociągiem i za każdym razem wybiera przedział dla palących.
Siada sobie wygodnie i zaczyna walić swoje teksty: Ludzie no co wy robicie? Jak można się tak truć??
Przecież tu nie ma czym oddychać! I w tym momencie powinien podnieść się jakiś palacz i wyrzucić takiego pajaca za drzwi.
Tak jak pisałem wcześniej za mało obejrzałem takich filmów by móc obiektywnie ocenić to naciąganie oscarowe.
Te które już obejrzałem były może nie wybitne ale raczej dobre. Po prostu kiepskich filmów staram się unikać
a nie oglądać tylko po to by wystawiać niskie noty. Raz chyba odstąpiłem od tej reguły i obejrzałem Smoleńsk, po którym niczego dobrego się nie spodziewałem. Kwestię proporcji chyba sobie wyjaśniliśmy porównując ilość filmów z wątkiem homosexuality do reszty.
Wg. mnie zapewne część krytyków filmowych postrzega homoseksualizm w filmie jako element kontrowersyjny, prowadzący do myślenia, rozbudzający dyskusje itd. Dlatego film ukazujący ważne tematy społeczne (także inne np. wyzysk, handel ludźmi itd.) automatycznie zyskuje u nich jakąś tam wartość. Jeśli jest to wzrost rzędu 10% to mogę się nawet sam pod tym podpisać.
Jeśli jednak ktoś będzie chciał z gniota robić arcydzieło tylko dlatego że porusza ważne tematy społeczne to będę temu
zdecydowanie przeciwny. Jak na razie tylko raz miałem takie odczucia przy okazji Kształtu Wody
i w pewnym stopniu przy Tajemnicy BrokeBack Mountain.

Anonimowy

@Michael_Corleone

Może Pan oczywiście zarzucać wszystkim dookoła homofobię… Tyle że Pana argument o przedziale dla palących jest absurdalny. To tak jakby Pan napisał, że specjalnie poszedłem do klubu dla gejów, a potem narzekałem, że 2 Panów się całowało:-). Tymczasem ja jedynie narzekam, że przeciętne filmy obsypują statuetkami… Jeszcze raz podkreślam, wolę, żeby Oscara dostał dobry film kryminalny czy sensacyjny niż przeciętny i ckliwy film tylko dlatego, że porusza ważny temat, bo inaczej dojdzie do paradoksu – Reżyserzy, producenci i twórcy nastawią się na trzepanie przeciętniaków, byleby temat był chwytliwy i kontrowersyjny. Nie wydaje mi się by na dłuższą metę to było korzystne dla widzów. Co do tego chyba się zgadzamy…

Michael_Corleone

@Zuchwalec

Ale ja Panu nigdy nie zarzucałem homofobii. Porównanie odnosiło się do ludzi którzy permanentnie interesują się homoseksualizmem, nie tylko w filmach i którzy przy każdej możliwej okazji inicjują ten temat by dawać upust swoim uprzedzeniom.
Zdarza się, że takie osoby odhaczają sobie wszystkie filmy o tej tematyce a potem mają zaskakujące wrażenie,
że w co drugim filmie widzą gejów i lesbijki. U Pana czegoś takiego nigdy nie zauważyłem a pańskie uwagi są jak najbardziej zasadne.
W kwestii przeciętnych filmów których jedynym wyróżniającym elementem ma być kontrowersyjny temat
prezentujemy jednakowe stanowisko.

ZSGifMan

@Michael_Corleone

A ja mam wrażenie, że największy szum, napędzający zainteresowanie filmem, tworzą homofobi którzy na informację o tym, że pojawi się w nim wątek homoseksualny reagują odruchem Pawłowa. Tacy ludzie z utęsknieniem wyczekują kolejnych tego typu filmów aby wreszcie mogli wyrzucić z siebie swoje uprzedzenia. Codziennie przeszukują portale w poszukiwaniu artykułów o osobach homoseksualnych aby rozpoczynać swój ulubiony temat, oczywiście przedstawiając siebie jako ofiary ataku homoseksualnej propagandy :-)
Ci ludzie mają wrażenie, że na wszystkich portalach z pierwszej piątki pisze się prawie wyłącznie o gejach, lesbijkach, trans i dewiantach.

To niby o mnie jest? ;)

Bo jeśli tak, to dosyć mało śmieszne.
Ja wcale nie szukam usilnie tematów homoseksualnych, bo mnie zwyczajnie nie interesują i co tu dużo gadać -brzydzą, na cały ten zalew medialny zewsząd staram się nie patrzeć, przełączam kanał w telewizji, zamykam okno w przeglądarce, nie czytam njusów na telefonie, a i tam ciągle widzę geje tu, geje tak itd. Jestem bez przerwy napastowany treściami, które mi się nie podobają i których nie mam zamiaru czytać lub oglądać, a mimo to nikt mnie nie pytając ładuje tego coraz więcej i coraz częściej! Nazwij to teraz manią prześladowczą i wystaw mi taką diagnozę, ale to jest dokładnie jak raczył zauważyć @Zuchwalec, że jak nie palę, to nie wejdę do przedziału dla palących, a już na pewno nie po to, by ich strofować i pouczać. Tak samo z homo barem, nie jestem zainteresowany – nie chodzę tam! To dlaczego na okrągło molestuje się mnie treściami, których nie mam ochoty widzieć/słyszeć?!

                                                  

P.S.
I nie piszę tu w kółko Macieju na te tematy, sam nie wypłynął, ale przez tę Szczerość.

                                                  

Anonimowy

@ZSGifMan

A gdzie Ty widzisz tyle tych gejów? Skoro nie oglądasz, nie czytasz, unikasz takich miejsc, a oni ciągle się pojawiają… Zastanawiające. Ja nie mam tego problemu. Co prawda pod tym względem jestem dość tolerancyjny (choć oczywiście wolę jak w filmie całuje się kobieta z facetem), ale nie widzę ciągle wyskakujących tematów o homoseksualistach. Popatrz nawet na forum Fdb. Zobacz ile masz tu ciekawych dyskusji i wcale nie o gejach:-).

ZSGifMan

@Zuchwalec

Ale się człowiek ciągle może nadziać jak czegoś nie wie. Kiedyś w końcu trzeba przeczytać jakiś opis i czytam, a tu bach! Elza z Krainy lodu jakaś, bach! Wonder Woman, bach! Bohemian.. i tak bez końca się ciągle na coś wpada, to się czuję osaczony, ale przypominam n-ty już raz, że pomimo tego, że temat wrócił tu jak bumerang, to nie ja go wyciągnąłem! Tak jak nie ja całkiem niedawno zamieszczałem na forum i rozsyłałem prywatną pocztą ludziom zdjęcia jakichś napiętych fajfusów!
Nota bene jeden aż do dzisiaj wisi na serwerze FDB!
                               

Niech tu jeszcze Majkel pożali się na moją okropną nietolerancyjność i piszmy dalej w tych wielu innych ciekawszych tematach ;)
                                  

Michael_Corleone

@ZSGifMan

Przyznam, że o ile opisując to środowisko nie miałem żadnych wątpliwości, że Pan Zuchwalec się do niego nie zalicza,
tak w pańskim przypadku, oczywiście nie wydaje mi się aby należał Pan do rdzenia tego środowiska :-)
ale w moim odczuciu ma Pan z nim więcej jak mniej wspólnego.
Proszę zwrócić uwagę, że przecież niemal każdy człowiek dotknięty schizofrenią paranoidalną (choć jak wiemy są pewne znane
filmowe postacie które temu przeczą) kwestionuje diagnozę psychiatrów i utrzymuje, że z nim wszystko w porządku
tylko że to jak najbardziej realne postacie go osaczają tworząc jak najbardziej realne zagrożenie, a on się tylko broni.
Warto pamiętać, że rzadko kiedy taki stan osiąga się z dnia na dzień, zatracając całkowicie trzeźwą ocenę rzeczywistości, proporcji itd. Nie musimy czekać aż będziemy mieli wrażenia słuchowe, dotykowe, wizualne i inne omamy
by dostrzec pewne inklinacje i niepokojące symptomy.

Gdyby pańskie uczucie bycia osaczonym przez homoseksualizm pojawiałoby się przy takich filmach jak Tajemnica BrokeBack Mountain, Życie Adeli czy W Imię to jeszcze bym zrozumiał, że jest w tym jakaś zasadność. Kiedy jednak wymienia Pan na biegu
Elzę z Krainy Lodu, Wonder Woman, Bohemian Rhapsody to wydaje mi się to już chorobliwie maniakalne a to z tego względu,
że w tytułach które ja podałem rzeczywiście homoseksualizm wybija się na pierwszy plan i naprawdę ciężko go zignorować
nie ignorując filmu. Jednakże w tytułach które Pan wymienił (Tej Elzy nie oglądałem więc trudno mi ocenić) homoseksualizm
nie stanowi przecież na tyle ważnego elementu by się na nim skupiać. Jeśli w trakcie oglądania filmu o Freddim Mercury czuł Pan, że jest Pan kolejny raz osaczany przez homoseksualną propagandę to pozostaje mi tylko Panu współczuć bo wyobrażam sobie
jak ciężko Panu czerpać radość z filmów. Zastanawiam się co by się działo gdyby nie to, że nie szuka Pan wcale tematów homoseksualnych, nie interesuje się nimi, brzydzi się nimi, przełącza kanały w telewizji, zamyka Pan okna w przeglądarce,
nie czyta Pan njusów w telefonie. Obawiam się, że gdyby nie to wówczas ilość gejów stałaby się w pańskim umyśle
na tyle przytłaczająca że nic tylko wyciągnąć kałacha i strzelać, strzelać, długo strzelać.
W mojej ocenie jest to jak na razie jakaś nerwica natręctw a to że chętnie ogląda Pan (a przynajmniej kiedyś oglądał) seks lesbijski pokazuje, że to nie homoseksualizm jest dla Pana problemem lecz stosunek do męskiej cielesności, seksualności.
Bywa że jest to często podyktowane obrzydzeniem do samego siebie lecz proszę tego nie brać personalnie do siebie,
bywają inne podłoża.

Wyobraźmy sobie sytuację w której ktoś delikatnie mówiąc nie przepada za rudowłosymi, lecz słusznie zauważa,
że przecież nie ma obowiązku by ich lubić. Poza tym utrzymuje, że jego antypatia mieści się w racjonalnych granicach.
Powstaje film w którym główną rolę gra osoba rudowłosa. Na dodatek z filmu wynika, że osiąga jakiś tam życiowy sukces
dzięki kolorowi swoich włosów bez którego nie byłoby to możliwe.
Czy można się dziwić, że nasz ktoś nie przejdzie wobec tego obojętnie i jeśli jest to na dodatek kolejny tego typu film
to głośno krzyknie, że ma tego dość i czuje się osaczony? W takiej sytuacji jest to dla mnie absolutnie zrozumiałe.
Jeśli jednak irytację wywołuje już samo pojawienie się w jakimś filmie osoby rudowłosej, która miała na tyle tupetu
aby nie przykryć swoich włosów eleganckim beretem, to jest to już niepokojące.
Kiedy dodamy jeszcze uczucie osaczenia przez rudzielców bo to kolejny w film w którym występuje rudy bez czapki na głowie,
popisując się nachalnie swoją rudą czupryną, to jest to już chorobliwe.

Na koniec chciałem kolejny raz wyraźnie podkreślić, że nie obciążam Pana odpowiedzialnością za zainicjowanie tematu homoseksualizmu w tym wątku bo jeśli szukać odpowiedzialnego to jestem nim ja sam, kiedy jako pierwszy przywołałem go w porównaniu uwypuklającym różnicę pomiędzy subiektywną opinią a stwierdzaniem faktu.
Co prawda nie było moją intencją inicjowanie tematu homoseksualizmu no ale kto tam wie :-) Tego się nie sprawdzi.
Apeluję o to aby nie oceniać naszych postaw wyłącznie przez pryzmat tego wątku.

Szczerosc

@BuziakL Biedne, osaczane janusze, amerykańskie filmy im psujo.

ZSGifMan

@Michael_Corleone

Jak zawsze wszystko mocno pokręciłeś i nadinterpretowałeś, ale niech będzie jak sobie chcesz.

Powinieneś jednak wiedzieć, że z tym osaczaniem to sobie trochę kpię i nie czuje się zagrożony (jeszcze;) tylko razczej zniesmaczony i otoczny, choć jasne, ze nie wszędzie, a te tytuły to nie siedziałem nad nimi pół godziny, tylko sypnąłem tym co mi akurat się przypomniało i tak z tą Elzą to bardzo boleję, że te pewne grupy siejące propagandę homoseksualną nie oszczędzą jej nawet dzieciom i nie ma dla nich żadnej świętości w swojej walce i parciu do celu jakim jest zapewne zgejowanie całego świata (z przymrużeniem oka) i nawet najmłodszych muszą indoktrynować, ale ponieważ czym skorupka za młodu… więc wydaje się to bardzo chytrze przemyślana strategia, podła, ale sprytna.

Jakie to szczęście, ze zdiagnozowałeś mi schizofrenię paranoidalną i teraz już wiem na co się leczyć :P

Wyobraźmy sobie absurdalna sytuację jak na dzień dzisiejszy, bo huk jeden wie co przyniesie przyszłość i głupota ludzka nie zna granic, więc nie wiadomo czy już niebawem…? Więc wyobraźmy sobie, że pewne grupy społeczne mają własny interes w promowaniu konkretnych zachowań i wzięli się tym razem za… koprofilię. Niby nic strasznego, bo każdy z nas się wypróżnia, ale oni wynieśli to do rangi bycia lepszym, gdy robisz to "z uczuciem" i publicznie. Co na to powiesz? Odraza zapewne, ale zaraz podniosły się głosy, że jesteś koprofobem i zacofany jakiś, bo przecież naukowo udowodniono, że walenie kupy jest całkiem normalną czynnością i każdy kto temu zaprzecza, to zwykły idiota. Włączasz telewizor, a tam na co drugim czy trzecim kanale publiczne oddawanie stolca, to wyłączasz telewizor i wchodzisz w internety, a tam dalej to samo! W gazetach też co któryś artykuł to jakiś wywiad o "sławnym" koprofilu, wspomnienia itp. Ba! Nawet wzmianka, że o znanym piosenkarzu robiącym publicznie klocki innym na klatę właśnie kręcą film, potem wchodzi do kin i wszyscy jak jeden mąż są nim zachwyceni! Zbiera świetne recenzje i ogólny aplauz widowni po każdej projekcji.
A teraz pomyśl sobie, że nie wyobrażasz sobie tego, tylko dzieje się to naprawdę…
Co na to powiesz??

                                                                                          

BuziakL

@ZSGifMan cytuję "
.. i nawet najmłodszych muszą indoktrynować, ale ponieważ czym skorupka za młodu… więc wydaje się to bardzo chytrze przemyślana strategia, podła, ale sprytna."

Tu masz rację, dlatego ważne jest, by dzieciakom nie pozwalać oglądać wszystkiego, jak leci. Uważam, że dzieci mają taki etap życia, w których ich poglądy i nie tylko, dopiero się kształtują (!) Tego typu sugestie nie są już dla nich dobre.. Wiek oglądających ma ogromne znaczenie i masz tutaj absolutną rację, też jestem tego samego zdania i nie ukrywam, że patrząc z tej perspektywy, nie okazuję zadowolenia..

Do @Szczerosc i do innych:)
Dodam, że ZSGifMan nie zachowuje się jakoś dziwnie, mam wielu znajomych, którzy myślą b. podobnie, ale tego zwyczajnie nie okazują publicznie, to jest ta różnica, która czyni z ZSGifMan prawie maniaka na tym punkcie, ale tak nie jest.
Są osoby, które uważają przeróżne zjawiska w społeczeństwie za anomalie, których też nie akceptują, ale warto mieć do tego jednak zdrowy dystans, ponieważ NIE JESTEŚMY sami na tym świecie i nie możemy decydować za innych, jak mają żyć :)

Możemy chcieć ochronić np. nasze dzieci- do pewnego wieku, ale później i one będą podejmować decyzje za siebie..

Michael_Corleone

@ZSGifMan

Nie jest prawdą, że zdiagnozowałem u Pana schizofrenię paranoidalną, choćby dlatego że nie czuję się kompetentny
by stawiać taką diagnozę lecz wskazałem na liczne przesłanki świadczące o tym, że ma Pan inklinacje aby popaść w tą chorobę.
Na obecną chwilę wydaję mi się, że jest to jakaś forma nerwicy natręctw.
Co zaś się tyczy pańskiego pytania, co ja na to powiem? Otóż nic nie powiem bo pytanie jest pozbawione sensu.
Dokonuje Pan skrajnie nieprawdopodobnego założenia w postaci akceptacji ciężkiej parafilii przez środowisko medyczne
i próbuje sugerować, że ocena tej sytuacji ma mieć wpływ na ocenę pańskiego stosunku do homoseksualizmu w sztuce.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że dyskutując z homofobem można się spodziewać, że prędzej czy później wprowadzi do dyskusji temat koprofilii. Zapowiadał Pan, że po homoseksualizmie zajmiemy się wieloma innymi ciekawszymi tematami i to jeden z nich.
Proszę wybaczyć ale ten poziom dyskusji niezbyt mi odpowiada dlatego tym razem dam szansę innym.
Być może użytkownik szczerość podejmie wyzwanie :-)

Jestem świeżo po obejrzeniu filmu "Płaskoziemcy" gdzie przedstawiono jak na całym świecie lawinowo przybywa ludzi
myślących "samodzielnie" a więc między innymi kwestionujących kulistość Ziemi.
Nie mam wątpliwości, że zdecydowana większość z nich kwestionuje również lądowanie człowieka na Księżycu, globalne ocieplenie, teorię ewolucji, szczepionki.
Nie brakuje również wśród nich kreacjonistów wierzących w Biblijny model powstania świata, wierzących w chemtrails, Reptilian itd. czy wreszcie w chorobliwość homoseksualizmu. Ucichł trochę HAARP, 2012 Projekt Cheops i pokrewne.
Na całym świecie, nie tylko w Polsce, można zaobserwować postępującą antyintelektualną rewolucję tworzoną przez ludzi dotkniętych Efektem Dunninga-Krugera

https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Dunninga-Krugera

Ludzie ci czują się kompetentni aby wypowiadać się w każdej dziedzinie od ekonomii przez klimatologię a skończywszy na seksuologii.
Żyją w przeświadczeniu, że ich głos jest nie tylko równie istotny jak głos środowiska naukowego któremu zarzucają wręcz nieuctwo
i wsteczne poglądy ale i ważniejszy, gdyż jest to głos tzw. normalnego człowieka.
Można od nich usłyszeć te same argumenty w odniesieniu do środowiska naukowego które indoktrynuje społeczeństwo od małego dlatego jest ono wciąż na tyle głupie by np. nie wierzyć, że ziemia jest płaska.
Środowisko to nie postuluje tego aby w szkołach był przedstawiany jedynie geocentryczny układ lecz, przynajmniej na razie,
ogranicza się do tego aby był on omawiany jako równorzędna opcja dla układu heliocentrycznego.
Nie powinno zatem dziwić, że rodzic głęboko wierzący w geocentryzm i przekonany o swoich fachowych kompetencjach
jest bardzo niezadowolony gdy jego dziecko jest poddawane indoktrynacji w szkole lub np. w TV
oglądając programy popularnonaukowe na NGC.
Zastanówcie się teraz Państwo proszę, na ile ten mechanizm odnosi się do niektórych z pośród nas.

ZSGifMan

@Michael_Corleone

Gdybym przeszedł płynnie na pedofilię, to wtedy zarzut brzmiałby jak nic, że "dyskutując z homofobem można się spodziewać, że prędzej czy później wprowadzi do dyskusji temat…" i tu dopisujemy pedofilii. Co by nie powiedział, będzie źle, to nawet nie to, że nie jesteś w stanie zrozumieć moich argumentów, tylko Ty zwyczajnie nie chcesz tego zrobić.

Nie! Nie jestem płaskoziemcą, nie jestem antyszczepionkowcem, nie neguję lądowania na Księżycu, nie neguję lotów w kosmos, nie wątpię w sieć satelitów geostacjonarnych, nie wierzę w boga, nie wierzę w chemtrails, nie jestem Reptilianinem, ale nikt mi nie wmówi, że homoseksualizm jest normalny! Bo nie ma prawa być, bo gdy tak nie było, to wtedy z takich związków jednopłciowych powinny się rodzić dzieci. Co oczywiście nie ma to miejsca i sam o tym doskonale wiesz, ale Wy obrońcy tej słabej tezy macie setki przeróżnych pseudonaukowych twierdzeń na tę okazję…
Natura na drodze ewolucji nie po to stworzyła samice i samców, którzy przez setki tysięcy lat dobierali się w pary, by być "rodziną" i mieć potomstwo, aby potem nagle ktoś stwierdził, że równie normalne są pary składające się z samych samic/samców, a potomstwo sobie jakoś przygarną, albo na drodze adopcji cudzego, albo wymienią się samice z samcami małymi za spermę. Wspaniała normalność się maluje z tego obrazu, nie sądzisz? No, tak. Oczywiście, że nie…

Na marginesie dodam, że bardzo interesuję się astronomią i kosmologią, czytałem masę opracowań na ten temat, również na samym początku lat 90-tych istną wtedy perełkę: książki nieodżałowanego wielkiego naukowca śp. Stevena Hawkinga. Oglądałem masę programów naukowych, całkiem sporo pojawiło się tu w bazie właśnie dzięki mnie, oglądam nadal i nie jakieś tam zagadki wszechświata z Morganem Freemanem, które trącą programem dla dzieci, ale głównie o kosmosie w oparciu o zdjęcia uzyskane z teleskopu Hubble’a i teraz już niebawem mam nadzieję, że i Webba.
Tym razem Ci się nie udało! :P

                             
Jeżeli uważasz to za konieczne, to dopisz tu jakiś komentarz od siebie i zmieńmy w końcu ten temat na te inne i ciekawsze.

                                    




@BuziakL

Chrońmy dzieci, bo one są dla nas najważniejsze i są naszą przyszłością!
Chrońmy przed propaganda i indoktrynacją, niech same po osiągnięciu odpowiedniego wieku w oparciu o swoje przemyślenia wyrobią sobie swoje własne poglądy! I niech nikt się nie wtrąca w ten proces, a to nie może być zgody.

                                                            

Michael_Corleone

@ZSGifMan

Gdybym przeszedł płynnie na pedofilię, to wtedy zarzut brzmiałby jak nic, że "dyskutując z homofobem można się spodziewać, że prędzej czy później wprowadzi do dyskusji temat…" i tu dopisujemy pedofilii – Bawi się Pan teraz we wróżbitę Macieja?

Tym razem Ci się nie udało! :P A cóż miałoby się niby nie udać? Wśród płaskoziemców również nie brakuje ludzi bardzo interesujących się astronomią i kosmologią. Zapewniam Pana, że "dowody na płaską Ziemię" jakie przedstawiają na swoich konferencjach
budzą zainteresowanie nawet wśród naukowców którzy czasem nie mogą wyjść z podziwu dla kreatywności tych ludzi
i umiejętności mieszania prawdy z fikcją.

"nikt mi nie wmówi, że homoseksualizm jest normalny" – W ten o to sposób, ignorując stanowisko środowiska medycznego,
idealnie wpisuje się Pan w Efekt Dunninga-Krugera. U osoby która mówi "nikt mi nie wmówi, że Ziemia jest okrągła"
działa ten sam mechanizm i podobnie jak Pan będzie potrafiła ona podać szereg pozornie logicznych argumentów
na uzasadnienie swojego stanowiska.
Wolałbym aby moje dziecko zdobywało wiedzę o świecie np. o kształcie Ziemi przede wszystkim w oparciu o naukę
a nie bazując jedynie na swoich czy moich przemyśleniach.

BuziakL

Wiecie co, nie wiem, czy jest sens się spierać. Nie ma jednej prawdy, każdy ma swoją, a podważanie, czy zadawanie pytań, czy też poddawanie pod wątpliwość… jest rzeczą ludzką. Bez pytań nie ma odpowiedzi i nawet naukowcy potrafią się mylić, czy po latach stwierdzić, że to, co ich zdaniem kiedyś było słuszne, obecnie nabiera innego znaczenia..

Dobrej nocy:))

Michael_Corleone

@BuziakL

Stwierdzenie "Nikt mi nie wmówi, że…" jest dalekie od zdrowego sceptycyzmu i stanowi jedynie
przejaw głębokiej ignorancji i megalomanii.
Oczywiście nauka rozwija się właśnie dlatego, że nie opiera się na dogmatach lecz musi szukać odpowiedzi na wciąż nowe pytania
a owe odpowiedzi wymuszają czasem zmianę dotychczasowego stanowiska.
Nie byłoby to możliwe gdyby ludzie odpowiedzialni za jej rozwój prezentowali postawę taką jak Pan Zenon.
Jednakże to, że stanowisko środowiska naukowego bywa zmienne i praktycznie nigdy nie jest całkowicie jednomyślne
nie oznacza jeszcze, że wszystko jest względne i kwestią gustu!
Przypominam, że większość Płaskoziemców również nie postuluje (przynajmniej na razie)
wykreślenia teorii heliocentrycznej z podręczników szkolnych lecz ogranicza się do przedstawiania jej jako jednej z opcji do wyboru. Coś na wzór Pani stwierdzenia, że każdy ma swoją prawdę.
Chcąc być jak najbliżej poznania prawdy należy mieć otwarty umysł i śledzić na bieżąco rozwój nauki.
Można np. mieć swój własny pogląd na temat tego czy Pluton należałoby zaliczać do planet Układu Słonecznego czy też nie.
W przypadku wyboru tej pierwszej opcji należy jednak pamiętać, że nasz pogląd będzie sprzeczny z aktualnym stanowiskiem nauki.
Jeśli ktoś ukrywa przed dzieckiem ten fakt lub przedstawia siebie jako osobę która wie wszystko lepiej (co nie jest takie trudne do uwierzenia dla małego dziecka) to znaczy, że jest w stosunku do niego nieuczciwy i nie uczy go samodzielnego myślenia
lecz ignorancji i pogardy dla nauki.
Możemy tutaj sobie dyskutować o tym czy jakiś film jest dobry czy nie, czy zasłużył na nagrodę czy nie zasłużył,
czy Oscary zyskały na prestiżu czy straciły, czy jesteśmy atakowani w kinie zalewem postaci i wątków homoseksualnych
czy też mieści się to wszystko w racjonalnych granicach. Wszystko to jest kwestią otwartą i zależy głównie od naszych subiektywnych odczuć stąd też nie traktujmy tego jako faktu lecz jako indywidualne opinie.
Co zaś się tyczy tego co jest chore a co zdrowe to fakty są takie, że nie decyduje o tym Antek ślusarz, Henio elektryk
czy nawet najbardziej doświadczeni koneserzy filmowi ale lekarze, a ci w zdecydowanej większości stoją na stanowisku, że homoseksualizm jest normalnym wariantem ludzkiej seksualności.
Gdyby ktoś chciał się zapoznać z opinią Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego w sprawie zdrowia osób o orientacji homoseksualnej http://pts-seksuologia.pl/sites/strona/59/stanowiskopts-na-temat-zdrowia-osob-o-orientacji-homoseksualnej

Każdemu kto się z tym stanowiskiem nie zgadza i jest wielce przekonany o tym, że jego pogląd jest bardziej słuszny
proponuję skończyć studia seksuologiczne bądź z zakresu psychiatrii, zrobić doktorat, a następnie próbować przekonywać
resztę środowiska medycznego do zmiany stanowiska w sprawie homoseksualizmu.

BuziakL

@Michael_Corleone muszę Pana zmartwić, ale nie posiadam niestety autorytetów, natomiast posiadam własne opinie i zdania na różne tematy, i tutaj nie mam zamiaru nikogo do nich przekonywać;)
Też nie ulegam próbie wpływania na mnie, z chęcią czytam dyskusje i uważam, że dzielenie się swoimi opiniami, czy odczuciami jest ciekawe i poszerza naszą perspektywę, co jest b. cenne. Dzięki temu dajemy szansę na wejście w nasz świat, światopogląd też nowych informacji, ale czy je przyjmiemy za również naszą prawdę, z tym bywa różnie.

Stanowisko, które mówi, albo będziesz w coś wierzył bo tak mówi wielki mistrz, albo się nie odzywaj – jest moim skromnym zdaniem nie na miejscu, bowiem, różnorodność opinii i perspektyw są świetnym powodem do dyskusji i pozwalają brać w niej udział większej ilości osób.
Często może z tego wyniknąć coś dobrego.

Poza tym kulturalna dyskusja to taka, podczas której nie atakujemy drugiej strony, a tym bardziej nie zaczynamy jej oceniać, tylko dlatego, że ma inne poglądy.

Jeżeli będziemy tak robić to każdy temat zdechnie, forum padnie, a ludzie przeniosą się w inne miejsce.
Również nie na miejscu są psychologiczne rozprawki, czy próba analizy innego rozmówcy, na forum publicznym, tylko dlatego, że podtrzymuje wersję swojego zdania.
Każdy przecież podtrzymuje swoje zdanie w większym lub mniejszym stopniu, również w taki sposób, by nie urazić innych osób na forum, więc warto nie sprowadzać dyskusji też do hipokryzji.

Poza tym temat forum nie dotyczy użytkowników i ich zachowań, tym bardziej, że przestrzeń wirtualna mocno zniekształca obraz zachowań innych osób w połączeniu z naszymi wyobrażeniami o nich.
Podsumowując, proszę sobie mieć swoje zdanie, osobiście szanuję zdania innych osób, częściowo się z nimi zgadzam, lub też nie,
ale proszę również, byśmy nie byli zatwardziali do tego stopnia, by odstraszać innych piszących lub chcących coś napisać.
Najgorsze, co może być w dyskusji to pokazanie tendencji wzajemnego siebie oceniania, co powoduje, że inne osoby się wycofują, przestają pisać, a jeszcze inne stwierdzają, że lepiej w ogóle się jednak nie odzywać.

Miłej niedzieli:)

KRCK

@Michael_Corleone " wskazałem na liczne przesłanki świadczące o tym, że ma Pan inklinacje aby popaść w tą chorobę.
Na obecną chwilę wydaję mi się, że jest to jakaś forma nerwicy natręctw."

Wtrącę trzy grosze. Pan Zenon rzeczywiście często plecie androny. ;) Zdążyłem przywyknąć i traktuję to trochę z przymrużeniem oka. :) Co nie zmienia faktu, że sympatyczny z niego facet. ;)

"Być może użytkownik szczerość podejmie wyzwanie :-)"
O! Ja też jestem bardzo ciekaw, ale ten użytkownik ewidentnie unika dyskusji.

Będę uzupełniał wypowiedź, także proszę o cierpliwość. :)

Michael_Corleone

@BuziakL

Różnimy się zatem bo w przeciwieństwie do Pani, ja mam poczucie że w pewnych dziedzinach brakuje mi kompetencji
i dlatego jestem skłonny bardziej zaufać profesjonalistom niż swoim opiniom. Nie ukrywam, że mam szacunek
dla dorobku naukowego i dla wielu naukowców którzy są dla mnie autorytetami.
Myślę że zjawisko psychologiczne opisane w artykule do którego link zamieściłem wyżej tłumaczy podłoże tych różnic,
choć jak Pani widzi moja determinacja wskazuje na to, że nie można mnie umieścić po przeciwnej stronie.
Stanowisko, które mówi, albo będziesz w coś wierzył bo tak mówi wielki mistrz, albo się nie odzywaj – jest moim
skromnym zdaniem nie na miejscu
– Proszę sobie wyobrazić, że gdyby ktokolwiek sformułował takie stanowisko
w oparciu o opinię jakkolwiek fachowej, kompetentnej jednostki (w tym wypadku wielkiego mistrza)
i zamykał innym drogę do wyrażania opinii (nie mylić z faktem) to miałbym bardzo podobną ocenę tego jak Pani.
Kiedy jednak ktoś ma poglądy stojące w opozycji do stanowiska niebywale licznego i zróżnicowanego gremium naukowego
i ma w sobie na tyle tupetu aby przedstawiać je jako fakty, to jest to dla mnie wyraz ignorancji, megalomanii
i pogardy dla nauki.
Kiedy moje dziecko ciężko by zachorowało to oczywiście przeprowadziłbym głęboki research w celu wybrania
jak najbardziej kompetentnego chirurga ale gdyby już trafiło na stół operacyjny to proszę mi wierzyć ale w trosce o
życie mojego dziecka schowałbym do kieszeni swoje opinie, przemyślenia na temat tego jak należy przeprowadzić operację,
jakie dawki środków zastosować itd. Często właśnie takie przykre doświadczenie potrafi skutecznie wyleczyć z ignorancji.
Jestem zaskoczony że moje podejście burzyło Pani wizję kulturalnej i rzeczowej dyskusji zaś pozostała Pani obojętna na
stwierdzenie "Nikt mi nie wmówi, że…" – które przecież nie ma nic wspólnego ze zdrowym sceptycyzmem przydającym się
w trakcie każdej dyskusji.
Stąd gdyby Pan Zenon twierdził, że coś mu się wydaje i jak na razie opinia środowiska medycznego go nie przekonuje
to miałoby to zupełnie inny wydźwięk.
Proszę wybaczyć mój nieco bezpośredni ton i nie traktować emocjonalnej wymiany naszych myśli jako ataku na kogokolwiek.
Osobiście nie czułem się w żaden sposób atakowany tu przez nikogo.
Z Panem Zenonem mamy już doświadczenie w takich dyskusjach i mimo często bardzo emocjonalnej atmosfery
zachowujemy szacunek do siebie i mam wrażenie, że nawet obopólną sympatię. Już kiedyś raz to napisałem ale powtórzę,
pomimo głębokich różnic światopoglądowych, nie mam wątpliwości że w sytuacji kryzysowej
mógłbym w pierwszej kolejności liczyć na Jego pomoc, czego niekoniecznie bym się spodziewał po ludziach którzy
często mi przyklaskują. Obyśmy nigdy nie mieli okazji by się o tym przekonać.

Życzę miłego wieczoru :-)

BuziakL

@Michael_Corleone uważam, że @ZSGifMan może napisać "Nikt mi nie wmówi", ma do tego prawo, podobnie jak Pan ma prawo przystawać przy swoich opiniach.
Natura ludzka jest również taka, że ulega zmianie, więc traktuję wypowiedź ZSGifMan, jako napisaną na tę chwilę, może czasami w przypływie emocji.. i NIE OCENIAM go, nie analizuję i mam nadzieję, że też nie zniechęcam do dalszej dyskusji.
Świat się zmienia, my się zmieniamy, również nasze spojrzenie na różne sprawy ulega zmianie pod wpływem naszych doświadczeń, przeżyć i obserwacji.
Myślę, że widać, że to szanuję, a poleganie na własnych opiniach nie jest niczym złym, bowiem te opinie są wynikiem informacji jakie pozyskujemy przez lata, czy które też z wiekiem uzupełniamy, tak więc nie mam zamiaru podzielać stanowiska, które szufladkuje, czy nadaje łatkę danemu użytkownikowi. Nie chcę tego robić, lubię dystans, gdyż dzięki niemu mam wrażenie, że daję drugiej stronie swobodę i nie stawiam jej pod ścianą.
Ależ żeśmy się "nagadali", pięknie pozdrawiam.

ramsayek

@BuziakL żadnych zaskoczeń nie było.

Anonimowy

@BuziakL
@Michael_Corleone

Przyznam, że ja również nie jestem bezkrytyczny, jeśli chodzi o środowisko lekarzy. Nie jest tak, że ich opinia nie jest dla mnie ważna i sam wiem wszystko najlepiej. Daleko mi do takiej postawy. Oczywiście posiadają oni znacznie większą wiedzę niż my, ale jeszcze raz przypomnę, że ci sami lekarze jeszcze do roku 1991 uważali homoseksualizm za chorobę. Homoseksualizm został usunięty z listy chorób psychicznych w wyniku głosowania, które wcale nie było tak bardzo jednomyślne. Nie wiadomo jak specjaliści, lekarze i psychiatrzy będą oceniali homoseksualizm np. za 50 lat. Może dojdą do wniosku, że przyczyna jest jeszcze inna. Wszak uważa się, że homoseksualistów w każdym społeczeństwie jest średnio kilka % co stawia ich w zdecydowanej mniejszości. Niezależnie od tego, co powiedzą uczeni, to wydaje mi się, że człowiek wychowany powinien szanować tę mniejszość, nawet jeśli uważa, że homoseksualizm nie jest do końca normalny. Wydaje mi się też, że homoseksualistom bardzo szkodzą i psują wizerunek przeróżne pardy równości, na których można obserwować czasami obsceniczne i perwersyjne zachowania. To im absolutnie nie służy i uważam zresztą, że zakłamuje wizerunek normalnego homoseksualisty, który nie ma potrzeby ogłaszać całemu światu "hej jestem gejem czy lesbijką" tak samo, jak ktoś, kto jest heteroseksualny nie lata raczej po ulicy i nie krzyczy "cześć wolę dziewczyny od chłopców:-)".

Proszę czekać…