Zachęcam do rozmowy na temat filmów, które zobaczyliście, bądź macie zamiar obejrzeć. Tutaj swoją opinią dzielisz się z innymi.
Jak Wasze przeżycia związane z tegorocznymi oscarami? Ktoś z Was oglądał galę? Jeżeli nie, to pod tym linkiem można zobaczyć powtórkę:
http://fulltvshows.org/91st-academy-awards-2019-full-show-oscars2019/
Najlepszy film
Green Book
Najlepszy scenariusz
Green Book
Najlepszy aktor drugoplanowy
Mahershala Ali – w filmie Green Book
Najlepszy aktor
Rami Malek – w filmie Bohemian Rhapsody
Najlepszy dźwięk
Bohemian Rhapsody
Najlepszy montaż
Bohemian Rhapsody
Najlepszy montaż dźwięku
Bohemian Rhapsody
Najlepszy film nieanglojęzyczny
Roma
Najlepszy reżyser
Alfonso Cuarón – w filmie Roma
Najlepsze zdjęcia
Roma
Najlepsza muzyka
Czarna Pantera
Najlepsza scenografia
Czarna Pantera
Najlepsze kostiumy
Czarna Pantera
Najlepsza aktorka
Olivia Colman – w filmie Faworyta
Najlepsza aktorka drugoplanowa
Regina King – w filmie Gdyby ulica Beale umiała mówić
Najlepsza charakteryzacja
Vice
Najlepsze efekty specjalne
Pierwszy człowiek
Najlepszy scenariusz adaptowany
Czarne bractwo. BlacKkKlansman
Najlepszy dokument
Free Solo
Najlepszy krótkometrażowy dokument
Period. End of Sentence
Najlepsza animacja
Spider-Man: Uniwersum
Najlepsza krótkometrażowa animacja
Bao
Najlepszy film krótkometrażowy
Skin
Najlepsza piosenka
Shallow – z filmu Narodziny gwiazdy
.. i tą nutką Was pozdrawiam!
https://www.youtube.com/watch?v=bo_efYhYU2A
p.s. mam nadzieję, że nic nie pokręciłam:)
Mnie osobiście najbardziej zaskoczył/rozbawił fakt, że łódź z "lekarzami" i "inżynierami" przegrała z… kobiecym okresem, podpaskami i menstruacją :O
Za rok jak nic czekają nas Oscary za filmy o żylakach odbytu, lub innym zjawiskiem około kroku ;)
Z pozytywów, to jedynie wykonanie "Shallow", bo Bradley wypadł rewelacyjnie, pełna profeska, Zgaga niestety trochę nerwowo wyszła, zupełnie niepotrzebnie trzepotała rzęsami jakby miała jakiś atak, ale już samo wykonanie i śpiew – bajka!
Na tle pozostałych, zazwyczaj bardzo miernych występów, oni zasłużyli na wyróżnienie.
Aha, no i Spike dostał posążek, więc nie może być znowu pomówień o… rasizm!; ;D
W tym roku śledziłem ze względu na Zimną wojnę, choć filmu nie widziałem. Podchodzę do tego z przymrużeniem oka. Nagroda od dawna, zamiast nagradzać najlepszych, to nagradza najpopularniejszych ludzi czy najpopularniejsze tematy w danym okresie (choć zdarza się tak, że akurat popularne idzie w parze z najlepszym). Znane są też przypadki z historii, gdzie za wybitne role aktorzy nie dostali Oscara, a za wybitne filmy reżyserzy nie tylko nie dostali Oscara, ale niektórzy nawet nie byli nominowani. Więc niby jest to najważniejsza nagroda, choć ja bym powiedział, że Oscar to nagroda najpopularniejsza, najbardziej medialna, ale wg mnie wcale nie najważniejsza. Mówię to ogólnie na przestrzeni ostatnich kilku czy nawet kilkunastu lat. Żeby było jasne, nie oceniam tegorocznej gali, bo żadnego filmu nie widziałem. Chcę tylko powiedzieć, że Alfonso Cuaron ma na koncie chyba z 5 Oscarów a Martin Scorsese tylko 1. Al Pacino o ile się nie mylę również zdaniem akademii zasłużył na tylko 1 Oscara. Stanley Kubrick, wiele razy nominowany, ale nigdy nie dostał nawet jednej statuetki. Sergio Leone czy Brian De Palma nigdy nawet nie zostali nominowani. Co z tego wynika? Dla mnie kompletnie nic.
W tym roku dało się wyraxnie poczuć jak niskie jest zainteresowanie zwykłych ludzi tą imprezą, dlatego tez zapewne tyle możliwości oglądania za darmo i ogólnie jak to powiedzieć – większa niż zazwyczaj dostępność. Nie skomentuję już nawet odwołania wybranego wcześniej prowadzącego tylko dlatego, że śmiał kiedyś dopuścić się zbrodni żartu na słodkich homosiach i dlatego nawet po kilku latach zasługuje na pręgierz, ale sam coraz niższy poziom imprezy i co tu dużo owijać w bawełnę, coraz bardziej widoczna sztuczność!
Kiedyś dawno temu jak mogłem poświęcić nockę to śledziłem z przyjemnością rozdania, ale to było jakoś ze dwadzieścia lat temu albo i drzewiej, lecz to show teraz…? Słabe, sztuczne i coraz bardziej byle jakie, do tego ciągle z podtekstem politycznym i poprawnościowym terrorem w tle.
Ciekawe, czy za mała ilość za ową "panterę" nie spowoduje powrotu debaty o dyskryminację czarnych? ;D
@BuziakL Powiem Państwu, że gdy jak co roku czytam o gasnącym zainteresowaniu Oscarami to od razu kojarzą mi się
wszechobecne narzekania na śmieciowe jedzenie z McDonald’s ale ilekroć zdarza mi się tam wpaść to zawsze siedzą tam tłumy
a wartość akcji spółki przez ostatnie pięć lat wzrosła o prawie 120%.
Podejrzewam, że w przyszłym roku widowisko będzie oceniane jako jeszcze bardziej żenujące a tysiące internautów
jeszcze przez tydzień od ogłoszenia wyników będą przekonywać siebie nawzajem o tym, że akademia wybrała niewłaściwy film.
Proszę Pana Disco Polo też jest popularne, ale czy najlepsze i ambitne? Ja tam na Oscary nie narzekam. Tyle że uważam, że liczy się bardziej popularność albo to czy ktoś umie wstrzelić się w obowiązującą modę, albo temat, który jest na topie. Nie oznacza to oczywiście, że np. film, który wpisuje się w pewne trendy nie może być przy okazji ambitny czy dobry. Tyle że nie zawsze tak jest. Czasami są to filmy wg mnie przeciętne a dostają po kilka Oscarów. To tyle.
Ale to co Pan pisze jest dla mnie jasne i zrozumiałe, sam bym się pod tym podpisał ale nieprzewidywalność była przecież od zawsze integralną częścią tego wydarzenia. Co roku wybuchały mniejsze lub większe skandale związane z tym, że ktoś wygrał mimo że powszechnie uznano iż na to nie zasłużył. Wystarczy porównać dorobek artystyczny "przypadkowych" zdobywców oscara z kilkoma takimi którzy nigdy się jego nie doczekali. Nie wydaje mi się aby podstawowym kryterium przy wyborze była popularność.
Gdyby tak było to prognozy bukmacherów nie rozkładałyby się tak równo. Nie trudno byłoby wydedukować który film
cieszy się największą popularnością.
Przede wszystkim odnosiłem się do obserwowanego przeze mnie od lat zjawiska w polskim internecie polegającego na przekonywaniu o stale słabnącym prestiżu imprezy i spadku zainteresowania. Co roku czytam to samo na temat festiwalu w Cannes,
rozdania nagród Grammy, Victoria’s Secret Fashion Show czy nawet nagrodach Nobla, nie wspominając już o konkursie Eurowizji :-)
W zasadzie, jeżeli ktoś mówi o słabnącym prestiżu Oscara jako nagrody – to ja się pod tym podpisuje. Podobnie jak w przypadku konkursu Eurowizji. Jak już powiedziałem wg mnie coraz bardziej liczą się inne czynniki niż sam film, kunszt aktora czy reżysera. A może zawsze tak było? Chciałem zauważyć, że "Titanic" zgarnął – 11 Oscarów, "Angielski pacjent" – 9 Oscarów, "Ostatni Cesarz" – 9 Oscarów, "Slumdog. Milioner z ulicy" – 8 Oscarów, a "Grawitacja" – 7 Oscarów:-). Nie wątpię, że są to dobre filmy (może poza ostatnim wymienionym) jednak na próżno szukać ich w 10 a w zasadzie nawet w 100 jakiekolwiek rankingu. Natomiast słabnący prestiż Oscara czy konkursu Eurowizji nie idzie w parze z popularnością tych wydarzeń. Podobnie jak Pan nie widzę spadku zainteresowania ani Eurowizją, ani galą rozdania Oscarów.
@LakiLou I @ZSGifMan w tym przypadku uważam tak samo, piosenka jest piękna!
Rano nie widziałam na tym portalu news’a dot. oskarów, dlatego założyłam ten temat, a tu się okazuje, że jest temat jak byk!
https://fdb.pl/wiadomosci/37278-oscary-2019-znamy-zwyciezcow-tegorocznej-gali
No nic, pozostanie pamiątka na forum :)
@Zuchwalec co do ilości oskarów dla Alfonso Cuaron, czy Scorsese – masz 100% racji, to jest ogromne nieporozumienie (w tym przypadku) :D
Panie @Michael_Corleone ponieważ nasza polska natura już jest taka, że jak coś nie współgra z nami, to "schodzi na psy", a w rzeczywistości tak nie jest. Najzwyczajniej w świecie wszystko się zmienia, trudno, by oskarowe gale wciąż były i żyły tak samo, jak kiedyś.
Nie piszę tutaj oczywiście o ostatecznych werdyktach, które często wzbudzają sporo kontrowersji.
W mojej ocenie Akademia nie do końca jest obiektywna, ale nie chcę pisać teorii spiskowych, kto lub co ma na nią odgórny wpływ i dlaczego.
Proszę czekać…