- 1909-01-29
- Sydney, Nowa Południowa Walia, Australia
Alan Marshal, urodzony 29 stycznia 1909 roku w Sydney, był jednym z najbardziej dystyngowanych amantów Złotej Ery Hollywood, znanym jako „zapomniany dżentelmen” o nienagannych manierach. Wychowany w rodzinie o silnych tradycjach aktorskich, do USA przybył z ogromnym doświadczeniem scenicznym, co szybko otworzyło mu drzwi do wielkich wytwórni. Jego oficjalnym debiutem ekranowym był barwny melodramat „The Garden of Allah” (Ogród Allaha, 1936), gdzie wystąpił u boku Marleny Dietrich i Charlesa Boyera. Sukces tego filmu sprawił, że David O. Selznick oraz studio MGM zaczęli obsadzać go w swoich najbardziej prestiżowych produkcjach, widząc w nim idealne uosobienie kontynentalnej elegancji.
Największy rozgłos przyniosły mu role w wielkich widowiskach kostiumowych i dramatach. W 1939 roku stworzył jedną ze swoich najbardziej eksponowanych kreacji w filmie „The Hunchback of Notre Dame” (Dzwonnik z Notre Dame), gdzie jako kapitan Phoebus stanowił posągowy, estetyczny kontrast dla postaci Quasimodo granego przez Charlesa Laughtona. Szczytowym osiągnięciem jego kariery był rok 1944 i rola sir Johna Ashwooda w „The White Cliffs of Dover”, gdzie u boku Irene Dunne stał się jednym z najpopularniejszych amantów w Ameryce. Niestety, u szczytu sławy Marshal doznał poważnego załamania nerwowego, co zmusiło go do całkowitego wycofania się z zawodu na blisko pięć lat i nieodwracalnie złamało dynamikę jego kariery.
Do grania powrócił dopiero w 1949 roku, jednak nie zdołał już odzyskać statusu gwiazdy pierwszej wielkości. Skupił się na pracy w rodzącej się telewizji oraz w teatrze, który zawsze pozostawał jego największą pasją. Dla fanów kina grozy istotnym smaczkiem pozostaje jego ostatni występ filmowy w kultowym horrorze „House on Haunted Hill” (Dom na przeklętym wzgórzu, 1959), gdzie jako dr Trent partnerował Vincentowi Price’owi. Mimo upływu lat i słabszego zdrowia, Marshal do końca zachował magnetyzm, który czynił go ulubieńcem wielkich dam ekranu.
Życie prywatne aktora było naznaczone lojalnością wobec rodziny; w 1938 roku poślubił Mary Wood, z którą miał syna, Kita, kontynuującego artystyczne tradycje rodu. Marshal uchodził w środowisku za człowieka o ogromnej kulturze osobistej i brytyjsko-australijskim dystansie do blichtru Hollywood. Okoliczności jego odejścia były równie dramatyczne, co smutne. Podczas występów w Chicago w sztuce „Sextette”, legendarna skandalistka Mae West była nim tak zafascynowana, że Marshal, mimo postępujących problemów zdrowotnych, starał się dotrzymać jej kroku na scenie, co okazało się ponad jego siły.
Alan Marshal zmarł na gwałtowny atak serca 13 lipca 1961 roku w pokoju hotelowym w Chicago w wieku zaledwie 52 lat. Pozostał w pamięci jako jeden z ostatnich wielkich dżentelmenów ekranu, artysta o posągowej urodzie i kojącym głosie, którego kariera jest dowodem na to, jak kruchy bywa sukces w blasku jupiterów. Jego biografia to poruszająca historia o wielkim talencie, który mimo tragicznych przerw i przedwczesnej śmierci, na zawsze wpisał się w kanon klasycznego melodramatu Złotej Ery.