Liberté —
Liberté jest wszak pozbawione tego, czym rzekomo śmiało dysponuje – autentycznie obrzydliwą, szokującą i obrazową reprezentacją sodomii.
przeczytaj recenzję
Młody Ahmed —
Nie dla bezkonsekwentnego zapomnienia o wyrządzonych krzywdach, a dla przypomnienia ignorowanego z wygody faktu, że za każdym incydentem stoi przecież człowiek.
przeczytaj recenzję
Upiorne opowieści po zmroku —
Być może się nie wystraszycie, ale przez czas trwania obrazu poczujecie to, co protagoniści filmu, bezsilność i bezradność wobec czekającego ich losu, aż w końcu rozpacz przed nieuniknionym końcem.
przeczytaj recenzję
Mowa ptaków —
Tego typu filmów nie kręcono nad Wisłą od naprawdę wielu lat i choćby z tego powodu zasługuje Mowa ptaków na najwyższe uznanie.
przeczytaj recenzję
Portret kobiety w ogniu —
Portret kobiety w ogniu posiada niepodrabialną zdolność kultywowania romantycznego etosu w kinie, którego konwencje już dawno ów etos wytrzebiły.
przeczytaj recenzję
Dzieci umarłych —
Dzieci umarłych są wydarzeniem bez precedensu – głównie w przestrzeni formalnej. I to właśnie dla takich produkcji odbywają się wielkie filmowe festiwale.
przeczytaj recenzję
Długa podróż dnia ku nocy —
Długą podróż dnia ku nocy – film snom dużo bliższy, naturalistyczny w portretowaniu ich złożoności, a przede wszystkim emocjonalnie odpowiadający na nadzieje w spaniu pokładane.
przeczytaj recenzję
Ból i blask —
Sztuka filmowa ma to jednak do siebie, że jest sztuką kompromisu między wszystkimi elementami ją konstytuującymi. Jeśli co najmniej jedna z części składowych nie zadziała jak powinna, odnosi się – skądinąd słuszne – wrażenie wybrakowania.
przeczytaj recenzję
Na bank się uda —
Gdy kradli Damę z gronostajem, rzucił tylko kilka słów po śląsku i sprzedał bohaterom akcji dynamit. Tutaj w sumie, mimo szumnych zapowiedzi, wcale nie zrobił wiele więcej.
przeczytaj recenzję
Plażowy haj —
Ta egoistyczna i autotematyczna wręcz optyka The Beach Bum kontrastuje jednak z rzeczywistą skrajnością perwersji eksponowanego komizmu.
przeczytaj recenzję