Von Boehm podchodzi do Newtona jak do wielkiego artysty, co jest największą ironią, bo tytułowy bohater zaznacza, że artystami gardzi w równym stopniu, co dobrym gustem.
przeczytaj recenzję
„Na rauszu” nie zmusi was do odstawienia butelki, a wręcz zachęci do rozważnego korzystania z alkoholu. Można więc obejrzeć zarówno pod lekkim wpływem, jak i na trzeźwo. Oglądajcie na zdrowie.
przeczytaj recenzję
Produkcja ma mnóstwo wad, ale jeśli wyłączymy szare komórki, łatwo się wciągnąć i dać ponieść ładnym obrazkom. Nie zakochacie się w niej do kwadratu, ale pojawi się pierwiastek zainteresowania.
przeczytaj recenzję
To powtórka z rozrywki bardzo naiwnego i ckliwego kina młodzieżowego, które ma do zaoferowania niewiele poza utartymi schematami gatunkowymi.
przeczytaj recenzję
Absolutnie warto film obejrzeć, bo to niezły pomysł na spędzenie przyjemnego weekendowego popołudnia, ale, jak pisałem wyżej, zabrakło w tym wszystkim oryginalności i klasycznego pazura Greengrassa.
przeczytaj recenzję
„Niewidzialne miasto” nie ma na siebie żadnego pomysłu. Scena po scenie widzowie mają do czynienia z rozmową za rozmową, a z nich wszystkich nie wynika nic ciekawego.
przeczytaj recenzję