Wichrowe wzgórza —
Nowa wersja „Wichrowych wzgórz” wyraźnie odcina się od poprzednich adaptacji, oferując nam dopracowane kadry realnych angielskich wrzosowisk, które stają się klimatycznym tłem dla intensywnych emocji swoich bohaterów, tym razem jednak z naciskiem na jej cielesny aspekt.
przeczytaj recenzję
Zwierzogród 2 —
Scenariusz ponownie podnosi istotne kwestie tożsamości, a scena wyznania potrzeby przynależności do grupy jest jedną z najważniejszych w całej produkcji, jednakże w zestawieniu z pierwszą odsłoną, uwidacznia się nakierowanie uwagi na samą sprawę, a nie relacje między partnerami.
przeczytaj recenzję
Tron: Ares —
Najświeższa odsłona kultowej franczyzy dopisuje ostatni już rozdział do legendarnej serii i w zasadzie od pierwszej sceny filmowcy jasno komunikują nam, że mamy do czynienia przede wszystkim z produkcją o czysto rozrywkowej strukturze.
przeczytaj recenzję
Obecność 4: Ostatnie namaszczenie —
Chociaż fenomen serii „Obecność” trwa już od ponad dekady, to dopiero wielki finał cyklu okazał się prawdziwym rekordzistą, bijąc na głowę wyniki poprzednich części i jednocześnie trafiając do ścisłej czołówki najlepszych otwarć horrorów w dziejach kina.
przeczytaj recenzję
Zniknięcia —
Scenariusz powstał w wyniku procesu przepracowania straty bliskiego przyjaciela reżysera, Trevora Morre’a, który zginął w wyniku upadku z balkonu swojego domu, a późniejsze badania toksykologiczne wykazały, że w krwi zmarłego obecny był alkohol.
przeczytaj recenzję
Państwo Rose —
Choć oryginał Danny’ego DeVito do dziś pozostaje jednym z najbardziej wyrazistych w historii kinematografii obrazów toksycznego rozpadu związku, to tegoroczna wersja nie jest bezmyślną kopią swojego wielkiego poprzednika.
przeczytaj recenzję
Naga broń —
Trwająca mniej niż półtorej godziny nowa wersja „Nagiej broni” to żwawa, absurdalna i dynamiczna jazda bez trzymanki: fabuła unika kliszowych odwołań popkulturowych i zamiast tego nawiązuje do żartów i motywów znanych nam z poprzednich odsłon w serii.
przeczytaj recenzję
Zakręcony piątek 2 —
Druga odsłona „Zakręconego piątku” udowodniła, że istnieje recepta na udane wskrzeszenie komedii sprzed dwóch dekad.
przeczytaj recenzję