Ja, Irena i ja —
Poziom humoru jest niski. „Ja, Irena i ja” bazuje na wulgarnych żartach, często po prostu obrzydliwych, a także nabijaniu się z cech fizycznych bohaterów. Carrey niczego nowego nie pokazuje. Wątek romantyczny okazuje się banalny i mało wiarygodny, zaś Hank sprawia wrażenie karykaturalnego.
przeczytaj recenzję
Misja Greyhound —
Film w wiarygodny sposób pokazuje chaos towarzyszący bitwom morskim oraz trudności, z jakimi mierzyli się wówczas kapitanowie. Dobrze oddaje również warunki życia na statkach, wszelakiej maści procedury czy zachowania. Szkoda tylko, że nie ma zbyt wielkiej głębi fabularnej.
przeczytaj recenzję
Władcy Wszechświata —
Widowisko o niezłym tempie, fajnych lokacjach, ciekawych, choć w sumie przewidywalnych zwrotach akcji. Są tu małe i duże bitwy, walki na miecze i strzelaniny „samolotowe”, a także odrobina magii.
przeczytaj recenzję
Randka, bez odbioru —
Szkoda, że historii brakuje trochę pazura, a aktorom charyzmy. „Randka, bez odbioru” funduje bardzo gładki seans, taki grzeczny i miły, prawie dla całej rodziny.
przeczytaj recenzję