Film chciał poruszyć ważny temat, czyli pojawienie się rodzeństwa, konieczność podzielenia się miłością rodziców. Natomiast przedstawienie nowego dziecka jako wyrachowanego korpoludka, usztywnia sposób myślenia o ludziach pracujących w korporacjach. Może w USA to nie jest taki problem, ale w Polsce i tak są w dużej mierze błędne przekonania – po co je potwierdzać i utrwalać? Oprócz tego, to film dla dzieci – po prostu nie zrozumieją, o co chodzi (tak w komentarzach mówiło sporo rodziców), a jak nawet im to ktoś wytłumaczy, to tworzą się już w dziecku stereotypy. Ponadto, poprzez takie zajęcie się tematem, coś co mogłoby być wartościowe, zostało wylane jak dziecko z kąpielą. A oprócz tego, wątek ze szczeniaczkami – to jakieś nawoływanie do wzmożonej prokreacji? Film szkodliwy po prostu.
Proszę czekać…