Constantine Returns! :D
A to nie wiedziałem, to faktycznie nic dziwnego, że pojawi się epizodycznie :D
Może Wan odświeży ją. Na to liczę, bo mam już dość oglądania fruwających, bo ciężko to nazwać przeskakiwaniem, bohaterów z auta na inne auto.
Przepiękny – Siłą "Ain’t Them Bodies Saints" jest ujmująca historia opowiedziana w niezwykle wyważony sposób oraz perfekcyjna realizacja: przede wszystkim zdjęcia, montaż i dźwięk. Z obsady na szczególne wyróżnienie zasługuje Keith Carradine i Rooney Mara. Porównania do "Badlands" są lekko nietrafione, bo obie fabuły niewiele mają ze sobą wspólnego; jednak sposób filmowania amerykańskiej prowincji bardzo zbliżony.
8/10
Fakt, mówiła, że nigdy nie może się dowiedzieć. Więc Quagmire jeszcze nic straconego, może agent Coulson z "Agentów…" nie jest Coulsonem z "Avengersów" (jakiś android, klon, albo wyszkolony sobowtór, którego wypatrzyli w kanadyjskim tartaku).
Generalnie oglądając pilot "Agentów…" prędzej bym uwierzył w to, że podstawili klona, widząc jaką technologią się posługują. Bo tej śmierci się sfingować nie da.
Dokładnie tak tłumaczy swoje zmartwychwstanie:
I got out of the I.C.U., Fury stuck me in a grass shack in Tahiti. Rough gig. Mai tais, Travis McGee novels, and a physical therapist whose command of english was… irrelevant.
Jak wytłumaczyli? Nie wytłumaczyli wcale, temat prawie że przemilczano. Wyszło na to, że Fury sfingował jego śmierć, aby zmotywować Avengersów, bo "śmierć sojusznika buduje zespół", no i Coulson się pochwalił, że "nie oddychał przez 40 sekund" i "widział światełko w tunelu". No i potem jakieś pierdu, pierdu jak go wyleczono, potem rehabilitacja i postawiono go na nogi.
Parodia :D
Pilot – Po pierwszym odcinku zapowiada się straszny procedural. Fabularnie słabo, efekty (jak na telewizję) dosyć dobre. Ale brakuje mi ciekawych postaci:
- serial potwierdza, że Phil Coulson nadaje się tylko na drugoplanową postać,
- obsadzenie Granta Warda to chyba największa pomyłka castingowa,
- geeki mogą być, ale po pewnym czasie denerwuje Skye, która z każdej swojej kwestii próbuje stworzyć żart.
No i przede wszystkim ciekawsza historia by się przydała, bo ta była banalna, przewidywalna.
Proszę czekać…