Strasznie schizofreniczny ten film. Bardzo teatralny, trochę kantorowski. Dla mnie ciut za mało na rewelację, coś mi tu brakowało, ale obejrzeć koniecznie należy. Plus ode mnie za jak zwykle znakomitego Cybulskiego. No i oczywiście scena z zespołem i taniec – mistrzowskie. A muzyka palce lizać. 8+
Jak dla mnie mocno średnia bajka. Animacja może nie najgorsza, ale czegoś tu brakuje. Jak ktoś już napisał w recenzji, historia jest wtórna. Dodatkowo, co rzadko się zdarza w przypadku animacji, denerwował mnie polski dubbing. Obejrzeć można, ale na dużą rozrywkę nie ma co liczyć.
Ależ mam sentyment do tego filmu, za gówniarza byłem na nim w kinie, później jeszcze na kilku z tego cyklu typu Mechagodzilla. Gębę miałem non stop rozdziawioną :) Film udało mi się później chyba jeszcze ze dwa razy obejrzeć. Ocena 9 nie jest tylko z sentymentu. Warto podkreślić, o czym już LakiLou wspomniał poniżej, o wymowie antywojennej. To się czuło, mimo, że dzieciakiem jeszcze byłem.
Słabo, słabo, słabo, do tego jeszcze okropny polski dubbing. Być może w oryginale wypadłoby lepiej, no ale oceniam to oglądałem. Nie specjalnie się uśmiechnąłem. Pewnie dzieciaki lepiej ten film odebrały. Mimo wszystko wolę tradycyjnego Mikołajka :)
@dawidek98 Kiedyś chyba oglądałem, ale nie oceniam w ciemno, bo już nie do końca pamiętam. Na pewno film był dobry. Dzisiaj sobie przypomniałem o książce Wyndhama, która wywarła na mnie ogromne wrażenie i na sto procent jest lepsza od filmu. No ale najczęściej tak jest z książkami :)
P.S. A miniserial oglądałeś?. Podobno słaby
A mnie ten film ani nie oczarował, ani nie rozbawił, ani nie rozczulił. Bardzo przeciętne romansidło. Jedyne co warto popatrzeć na śliczniutką Katherine Heigl.
Wczoraj sobie przypomniałem. Już nawet zapomniałem, że go kiedyś oglądałem. Wciągający thriller, pomimo lat chyba nie stracił na swojej wartości. Znakomity Kurt Russell, bardzo wiarygodny.
P.S. Kolejne cudo w tłumaczeniu tytułu.
Western nie jest moim ulubionym gatunkiem (chociaż znam kilka naprawdę bardzo dobrych), ten jest średni. Oglądałem, bo oglądałem. Daję szóstkę za Richarda Harrisa.
Nigdy mi się ta seria nie podobała i nigdy nie rozumiałem jej powodzenia. Jedyną jej zaletą była dobra i ładna Renée Zellweger. Nie wiem po co ta czwarta część. Ale pewnie odbiorcy będą, to tylko moja sugestywna opinia.
Proszę czekać…