Dawid Burdelak

@dawidek98

Aktywność

Joe Black (1998)

Pierwsze skrzypce gra jak zawsze zresztą Anthony Hopkins, Brad Pitt i Claire Forlani wypadli trochę gorzej, co nie znaczy że źle zagrali. Ale i tak doprawdy bardzo mi się podobało. Bardzo mądre przesłanie: jeśli będziesz szanował rodzinę i przyjaciół, dbał o dobro swojego narodu i przyszłość świata na którym istniejesz, to śmierć nie będzie Tobie wcale straszna. Niska ocena, bo na tym dziele sztuki trzeba ruszyć mózgiem, a zdecydowana większość ludzi przestaje już to robić. Bo wbrew pozorom to jest bardzo inteligentne kino, które nikogo nie pozostawi obojętnym. Chapeau bas, panie Martin Brest.

Seksmisja (1983)

Juliusz Machulski w najwyższej formie. Jedna z najlepszych polskich komedii wszechczasów. Kilery zdecydowanie to już nie było to.

Szklana pułapka 3 (1995)

Duet Bruce’a Willisa i Samuela L. Jacksona wniósł dużo świeżości do tej serii. Mi się podobał.

Szklana pułapka 2 (1990)

Udana kontynuacja. Fajnie widzieć znowu niepokonanego McClane’a w akcji.

Szklana pułapka (1988)

Klasyka kina akcji. Chociaż nie jestem wielkim fanem, to lubię sobie usiąść i obejrzeć kino sensacyjne, nie zmuszając się do tysiąca przemyśleń na temat życia. Bruce Willis w największej formie.

Pieniądze to nie wszystko (2001)

Fajna komedia. Ciekawie ukazana nasza polska wieś – fanom tego filmu mogę polecić dokument Ewy Borzęckiej pt. "Arizona", skąd zostało wzięte mnóstwo tekstów, m.in. o przewracaniu się za swoje. Byłby jeszcze lepszy, gdyby nie muzyka Golców, która pasowała jak pięść do nosa.

Kiler-ów 2-óch (1999)

Dziękuję, ale ta strawa nie jest dla mnie.

Kiler (1997)

@borciuchy Dokładnie. Z komedii powstałych po 1989 wolę "Chłopaki nie płaczą" i "Pieniądze to nie wszystko".

Kiler (1997)

Hmmm, jako że niezbyt trawię pana Cezarego Pazurę, to dla mnie średni i pełen kontrastów film. Uśmiałem się na trzech scenach: "Masz być jak bulterier. Będę!", komisarz Ryba śpiewający "Orła cień" oraz Siara wrzucający telewizor do basenu. Tak to nie umywa się do Vabanków czy Seksmisji.

Skazani na Shawshank (1994)

Świetne kino, które daje wiarę w nadzieję na lepsze jutro. Daje kopa, żeby dalej żyć i się nie poddawać. Tim Robbins miał swoją życiową szansę i ją wykorzystał w 100%. Kocham kino z lat 90-tych. Obejrzałem go trzeci raz i będę wracał do niego dużo razy. A Morgan Freeman też potwierdził swoją pierwszoligowość światowego aktorstwa. Jednym słowem: zaczepiste.

Proszę czekać…