@dawidek98
Od zawsze się interesuję kinematografią. I z tego powodu właśnie założyłem konto na portalu FDB. Musiałem kilkanaście lat czekać, by móc pochłaniać tak potężne dzieło kultury jakim jest film, i tak niesamowicie fajną dziedzinę wiedzy jakim jest też niewątpliwie kino. A najbardziej mi się podobają filmy stare - bo te współczesne albo mi się nie podobają, albo je tylko raz oglądam. A na horyzoncie brak powrotu do filmu! Jestem również pod wrażeniem takich klasyków, jak "Wyjście robotników z fabryki", "Traffic Crossing Leeds Bridge", "Roundhay Garden Scene", "Podróż na Księżyc" czy "Metropolis" - tak, jestem z kompletnie innej epoki, a mimo to uważam te dzieła za udane. I pamiętajcie jeszcze o jednym - gdyby nie obejrzenie filmu, to dzień uważałbym za całkowicie stracony. Seriale z XX wieku też są moją ogromną pasją - można je oglądać latami i nigdy się one nie znudzą.
Dokładnie.
To jest smutny film, zależy jak popatrzeć.
Ten film to tacy koreańscy "Ludzie honoru". Gra aktorska, plenery, scenografia, scenariusz i montaż – szkoda, że za żadną z tych rzeczy nie nominowano tego filmu do Oscara, nawet za najlepszy nieanglojęzyczny film 2000 roku. Sam bardzo późno odkryłem ten film, ale nie żałuję, że go obejrzałem. Lee Yeong-ae, Lee Byung-hun i Song Kang-ho zagrali wyśmienicie. Trzeba oddać Korei Południowej, że mają parę fajnych filmów w swoim kraju. Fakt, że w jednej scenie propagandowej mamy widok na obrazy dyktatorów z Północy: Kim Ir Sena oraz Kim Dzong Ila, to i tak nie jest to wcale nachalne i nie psuje przyjemności, frajdy z oglądania dzieła sztuki Park Chang-wooka. Wyśmienite kino antywojenne, które w Polsce kojarzy tylko garstka ludzi. 8/10
Proszę czekać…