Darco W.

@i_darek1x

Aktywność

Millennium: Dziewczyna, która igrała z ogniem (2009)

Opis & … – "Dziewczyna, która igrała z ogniem", Stieg Larsson
W kolejnej, po Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet, części trylogii Millennium główną bohaterką jest Lisbeth Salander. Seria dramatycznych wypadków wywołuje u Lisbeth wspomnienia mrocznej przeszłości, z którą raz na zawsze postanawia się rozprawić.

Interesujący scenariusz ,świetna obsada i gra aktorska .
Z przyjemnością i zainteresowaniem obejrzałem kontynuację tego filmu …

"Szczególne wrażenie robi talent Stiega Larssona do panowania nad dość skomplikowaną chwilami fabułą o wielu wątkach. Jego znajomość tematu jest niezwykła i trzeba przyznać, że doskonale uchwycił ducha czasu. To nie tylko powieść kryminalna, ale także opis współczesnej Szwecji."
Kjell Nylund, Eskilstuna Kuriren

A tym czasem oto parę informacji :

"Zamek z piasku, który runął" kończy bestsellerową trylogię Stiega Larssona "Millennium". I nie przynosi zawodu. Na czym właściwie polega siła tej szwedzkiej serii?

W finale "Dziewczyny, która igrała z ogniem", drugiej części trylogii, byliśmy świadkami tego, jak czterdziestoparoletni dziennikarz Mikael Blomkvist przychodzi z pomocą dwudziestoparoletniej hakerce Lisbeth Salander zmagającej się ze swym straszliwym ojcem – rosyjskim agentem Aleksandrem Zalachenką – oraz przyrodnim bratem, nieczułym na ból olbrzymem Ronaldem Niedermannem. Tam Salander była podejrzana o zabójstwo dwójki dziennikarzy (trąbiły o tym wszystkie media), którzy rozpracowali siatkę przemycającą z Europy Wschodniej ludzi wykorzystywanych w seksbiznesie.

W "Zamku z piasku, który runął" Lisbeth – z kulą w mózgu – trafia do szpitala, w którym dwa pokoje dalej leży jej ojciec. Najpierw on próbował zabić ją (nawet zakopał ją w grobie), potem ona jego – uderzając siekierą w głowę. W scenach szpitalnych jedno zwłaszcza niepokoi czytelników: które z nich pierwsze odzyska siły, by dopaść drugie. Zaletą "Zamku z piasku, który runął" jest właśnie to, że obie strony są aktywne. I dobrzy, i źli prowadzą tu swoje śledztwo. Interesujące jest zwłaszcza to, jak źli przechodzą do kontrataku.

Na okładce tej książki umieszczono informację, że była najlepiej sprzedającą się powieścią 2008 r. w Europie, osiągając nakład ponad 14 mln egzemplarzy. Na czym polega jej fenomen? Skąd wziął się ten szwedzki triumf w kategorii literatury popularnej?

Na pewno "Millennium" pomogła umiejętnie narysowana para bohaterów. Gdy poznają się w "Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet", Mikael Blomkvist szuka Harriet – siostrzenicy 82-letniego Henrika Vangera, emerytowanego szefa jednego z największych szwedzkich koncernów. A może raczej jej mordercy, gdyż Vanger sądzi, że Harriet w 1966 r. zgładził ktoś z rodziny (teraz jest rok 2003). Lisbeth Salander – hakerka i specjalistka od researchu umiejąca znaleźć coś na każdego – wspiera Blomkvista w tych poszukiwaniach.

Oboje są prawi i oboje są outsiderami. Nie wpisują się w wyścig szczurów, a mimo to umieją korzystać z dobrodziejstw świata, w którym nie zawsze czują się najlepiej. Pewnie wielu z 14 mln czytelników prozy Larssona też by tak chciało.

Blomkvist nie robi dziennikarskiej kariery w wielkim koncernie, ale i tak zgarnia wszelkie możliwe branżowe nagrody, zyskuje medialną popularność. Salander jest wyalienowana, jej życie to ciągła trauma: w dzieciństwie bezprawnie trzymano ją w psychiatryku, jej opiekun prawny ją gwałcił. Jednak silna wola i geniusz komputerowy pozwalają jej się obronić. Lisbeth kradnie przestępcy kolosalną kasę (prawie dwa i pół miliarda dolarów), kupuje w Sztokholmie 21-pokojowe mieszkanie, w którym, co świetnie ją charakteryzuje, urządzone są tylko trzy pokoje. Czasem bywa romantyczna: "Wzięła prysznic, a potem owinięta ręcznikiem kąpielowym siedziała na tarasie i patrzyła na Cieśninę Gibraltarską".

Obie te postaci to uosobienie wolności, i to wszelakiego rodzaju – także seksualnej. Blomkvist sypia z zamężną Eriką Berger, ma też inne kobiety. W "Zamku z piasku, który runął" poznaje kolejną, być może dlań najważniejszą. Salander jest biseksualna: miała romans z Blomkvistem, sypia z przyjaciółką, poza tym łatwo zdobywa partnerów na parę nocy. Co ważne, jakkolwiek zmieniałaby się ich wzajemna relacja, wciąż pozostają przyjaciółmi. Która z tych postaci jest ciekawsza? Salander, bo się w tych trzech tomach zmienia. Opornie, bo opornie, ale jednak.

"Millennium", choć to tylko rozrywka, jest w pewien sposób apoteozą mechanizmów demokratycznych. Widzimy tu, jak w łonie służb specjalnych tworzy się nieformalna grupa pozostająca poza wszelką kontrolą i zimnowojenna z ducha. I co? Zostaje ona zdemaskowana i zlikwidowana. W tej sprawie dogadują się: policja, dziennikarze i służby specjalne. W trzecim tomie akcja sięga nawet szczebla premiera Szwecji (obecnego i byłego).

Ale to nie tylko triumf prawa. Także elementarnej przyzwoitości. Bo to w demokratycznej Szwecji mamy niszowy miesięcznik "Millennium", w którym pracują uczciwi, nieprzekupni i inteligentni ludzie, wytrwale dochodzący prawdy. Bywają za to zresztą doceniani: szefowa "Millennium" Erika Berger zostaje naczelną wysokonakładowej gazety codziennej.

Kolejną zaletą trylogii Larssona jest sugestywność w przedstawieniu środowisk, wśród których się rozgrywa. Funkcjonowanie redakcji prasowych, specyficzny język środowiska komputerowców – wszystko to jest tu oddane zajmująco i przejrzyście. Chociaż kto wie, może fachowcy od laptopów śmieją się z tego, jak Larsson objaśnia nam włamy do cudzych twardych dysków i grzebanie w czyjejś poczcie internetowej. Mnie w każdym razie podoba się to, że gdy Salander proponuje jednemu z kolegów hakerów zapłatę za pomoc, ten odpowiada dziecinnie: "Ech, daj spokój, to świetna zabawa".

Wszystkie wymienione dotąd przymioty "Millennium" na nic by się jednak zdały, gdyby Larsson nie miał wyjątkowego talentu narracyjnego. On, jako były dziennikarz, pisze po dziennikarsku: szybko i energicznie. Tempo jego książek napędzają ostro cięte dialogi albo zwarta narracja streszczająco-opisująca. To, że całość jest dzielona na krótkie jak fotograficzne migawki rozdziały, też dodaje jej kopa.

Larsson zręcznie radzi sobie z polifonią – mnóstwem wątków i coraz to nowych postaci. Gdy po kilkudziesięciu stronach wraca do jakiejś figury, robi to tak, żebyśmy wiedzieli, kto zacz i czym się trudni.

Nie stosuje żadnych językowych ozdobników. Jego opisy są konkretne – np. kto założył jaką podkoszulkę – nie ma tu metafor ani piętrowych porównań. To sprawia, że jego proza jest w oczywisty sposób filmowa. Tyle że zrobić dwugodzinny film z 700-stronicowego tomu to zadanie karkołomne: fabułę trzeba w scenariuszu uprościć. Ekranizacja "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" pojawi się w polskich kinach 6 listopada. Na razie jedno jest pewne: dobrze dobrano w niej aktorów do głównych ról – Michaela Nyqvista i Noomi Rapace.

Sukcesowi "Millennium" towarzyszy paradoks jego autora. Stieg Larsson (1954-2004) zostawił swoją trylogię w rękopisie. Nie doczekał jej sukcesu. Była z niego trochę odjechana figura – trockista i fan science fiction. Pracował dla agendy ścigającej organizacje o profilu faszystowsko-rasistowskim. Umarł nagle na serce. Niektórzy dopatrywali się w tym czegoś zagadkowego. Gdyby Mikaelowi Blomkvistowi ktoś zaproponował śledztwo w sprawie Larssona, pewnie by się go podjął.

'’Zamek z piasku, który runął'’, Stieg Larsson, przeł. Alicja Rosenau, Czarna Owca, Warszawa

Źródło: Gazeta Wyborcza

Adoracja (2008)

Dostateczny ! – Film mimo bardzo ważnego przekazu ma zbyt nieprzystępną formę, która nie każdemu może odpowiadać.
Jest przekombinowany !

Egzorcyzmy Dorothy Mills (2008)

Dostateczny ! – Nic specyjalnego !Taki sobie filmik …
Można oglądnąć ale nie radzę za dużo oczekiwać …

Passchendaele: Trzecia bitwa (2008)

Kiepski ! – Ogólnie wygląda jak film telewizyjny …
Liczyłem na coś bardziej nteresującego ? Rozczarowanie plus nuda !
Można darować sobie oglądanie …

Autopsy (2008)

Dostateczny ! – Film jest słaby ,niedopracowany i z możliwością kontynuacjii ?
Kto nie oglądał raczej nic nie stracił !

Jeszcze nie wieczór (2008)

Beznadziejny ! – Emeryci z emerytami dla emerytów !
Szkoda czasu na to coś !

Cha-woo (2009)

Kiepski ! – Sam scenariusz zniechęca wystarczająco !
Dziki Dzik zdziczały …i oto cały film …
Chyba jadł dużo ryżu że taki okaz się uchował ?
Ogólnie jak ktoś lubi filmy głupie i bez sensu to czemu nie ?
Dla całej reszty szkoda czasu….

Prawdziwa historia kota w butach (2009)

Kiepski ! – No cóż też muszę się zgodzić z tym że bajka jest kiepska !
Animacja jakaś taka sztuczna ,fabuła słaba …
Ani dla dzieci ani dla dorosłych …
Można sobie darować oglądanie !

Nie ma jak święta (2008)

Opis & … – Film opowiada historię rodziny Rodriguez, która spotyka się z okazji Świąt Bożego Narodzenia w domu
rodziców w Chicago. Rodzina oprócz Gwiazdki ma inny powód do świętowania – ich najmłodszy brat powrócił z wojny do domu. Podczas świąt w rodzinie zapadną poważne decyzje oraz zostaną wyjawione pewne tajemnice. Prawdziwą rewelację szykuje jednak Anna, która ogłasza swoim dzieciom, że zamierza się rozwieść z ich ojcem Eduardo. Szokująca wiadomość sprawi, że cała rodzina spojrzy inaczej na swoją historię i przemyśli na nowo swoją przyszłość.

Film typowy ,szablonowy można powiedzieć że oklepany…
To taka powtórka z rozrywki …
Ocena :Dostateczny .

Klopsiki i inne zjawiska pogodowe (2009)

Dobry ! – Animacja jest dobra ,bajka dla całej rodziny !
Akcja,przygoda i humor zapewniony !

Proszę czekać…