J_J
J_J

J_J

@J_J

Punkty
0 za dodawanie
Poprawność dodawania
Z ostatnich 30 dni: brak danych
Z ostatniego roku: brak danych
Dołączył
październik 2011 ( ostatnia wizyta)
Listy

Ulubione

  • lista 0 osób
  • przez J_J

Obejrzane

  • lista 0 filmów
  • przez J_J

Do obejrzenia

  • lista 0 filmów
  • przez J_J

Nie interesuje

  • lista 0 filmów
  • przez J_J

Ulubione

  • lista 0 filmów
  • przez J_J

Aktywność
1920 Bitwa Warszawska (2011)

Kiepsko jak na "superprodukcję" – Przykro stwierdzić, ale zupełnie do mnie nie trafił ten film. Otwierająca scena typowo hoffmanowska – step, kawaleria, tumany kurzu (trafiona opinia koleżanki). Natasza ładnie śpiewa, ale tak bardzo się stara przeżywać domniemaną śmierć męża, który obiecał wrócić z wojny, że zupełnie jest niewiarygodna. Piłsudski przedstawiony jest jako "dobry dziadzio" i średnio licuje z postawą "wam kury szczać prowadzić a nie politykę robić". Żołnierz nawet młotkiem się posługiwać nie potrafi, za to Natasza karabinem maszynowym cały worek rozszarpała (i to dobry worek całkiem, dupa z tego żołnierza, żeby dopiero Nataszy trzeba było). Witosa uczczono 3 minutami filmu (wyciągając go jak królika z kapelusz). Jakby ktoś chciał się połapać co gdzie i jak się wydarzyło w trakcie tego cudu, to zobaczy znowu kawalerie pędzącą przez pole i wycinającą w pień "ruskiego". Nie wiadomo kiedy, scena się kończy (to kolejny cud) i Wieniawa prowadzi "pasjonującą" dyskusję z Piłsudskim na temat głupoty polskiego ludu prostego, który zapewne ochrzci mistrzostwo taktyczne cudem. Ach i ten moralizatorski motyw ukaranego (uśmierconego) żandarma-gwałciciela. Najważniejsze, że Szyc jednak wraca do życia, Natasza upuszcza tacę z lekarstwami i odnajduje ukochanego. The end.

Najciekawiej przedstawioną postacią jest Janek (Szyc), który po prostu ma coś do przekazania i ta rola jest świetnie zagrana. Trzeba też oddać ekipie, która robiła wszystko, żeby wszystko dopiąć na ostatni guzik (w dosłownym tego słowa znaczeniu). Należy się wielki plus za wszelkie efekty, choć obcinania ręki można było widzowi oszczędzić (wraz z mniej efektownymi srającymi w dworskich izbach sowietami). Nie mniej obrzydliwy był czekista, ale prawda jest taka, że to akurat bardzo ciekawa postać i warta głębszego zastanowienia, rola super.

Ogólnie – scenariusz do bani, efekty ekstra. Co do aktorów – różnie bywa.

Proszę czekać…