Nie wierzę, że ci Amerykanie są tak mało inteligentni, – żeby tworzyć takie "dzieła". Kogo to śmieszy? chyba tylko pólgłówkow.
Do połowy filmu jest bardzo dobrze, potem już dużo gorzej.
Seks Królika z myszą…to byłby dopiero horror hehe.
najlepiej w kinie. pogadacie, poopowiadacie sobie kawały. Króliku, grają teraz jeszcze jakieś hoorrory?
Obejrzałem większośc horrorów, które pojawiły się w ostatnich latach w polskich kinach. Sądzę więc, że spokojnie mogę zabrać głos w tej sprawie.
Ten film jest przejaskrawiony. Mogłoby być w nim dużo mniej krwi i sadystycznych scen, a i tak mógłby być "straszny". To nie sztuka pokazać zarzynanie calęj rodziny przez małego zwyrodnialca. Autor mógł popracować nad fabułą i wiarygodnością filmu. Najbardziej żenująca była scena, gdy dorosły już zwyrodnialec zabił dwóch "strażników" ( nie wyglądali na strażników) i wyszedł po prostu z więzienia. Reasumując, film nie jest jakiś bardzo kiepski, ale mógłby być lepszy, gdyby zabrakło w nim tych sadystycznych scen i popracowano nieco nad fabułą.
W horrorze nie musi być wcale mnóstwo krwi, żeby był "straszny". Namnie wielkie wrażenie robi nadal "Omen" ( pierwsza wersja), a krwi tam nie uświadczysz. Pozdrawiam:)