@qba1304
Wow super ;p;p i w dodatku moje dwie ulubione piękne aktorki ;p;p
Uwielbiam aktorstwo Clive’a Owena po tym jak zobaczyłem film "Closer", był tam po prostu niesamowity. Więc obejrzę ten film ze względu na niego, chociaż zapowiada się typowy amerykański dramat ze szczęśliwym i niezaskakującym zakończeniem.
"Reżyser, Jonathan Liebesman mówił, że nie jest to typowy kolejny film o inwazji kosmitów. On chciał zrobić film wojenny, w którym wrogowie będą kosmitami."
Hmmm… No i co w tym takiego nietypowego?
TAAAK!! A masz źle wykorzystywana technologio 3D!! A masz!!
Btw.: widziałem ostatnio w Warszawie plakat filmu Step Up w 3D ;d…
Ja już mam dość tego całego 3d, wszędzie tego pełno ;(, marketingowa, komercyjna przynęta dla tych, którzy coraz częściej szukają w filmach niesamowitych efektów nie myśląc o jakiejś ciekawej i wciągającej fabule. Zgadzam się oczywiście z tym, że takie filmy też powinny istnieć, bo jest to ciekawa rozrywka, taki film nastawiony na akcję, fajne efekty gdzie fabuła odgrywa mniejszą rolę. Ale poco to wtryniać we wszystkie nowe produkcje? Ostatnie dwa Batmany Nolana to filmy o świetnej fabule i klimacie, a te wielkie, niewygodne gogle na oczach tylko by zniechęciły mnie do oglądania najnowszej części trylogii. Batman nie potrzebuje 3D, broni się idealnie bez tej technologii.
Najlepszy jest język kameleona w uchu ;p
hehe nie wyglada tak zle!
hehe końcówka jest najlepsza!
Hmmm, pewnie macie rację. Być może podszedłem do tematu trochę zbyt racjonalnie ;p
Marne ostatnie minuty filmu (uwaga spoiler) – Jeśli nie oglądaliście nie czytajcie tego tekstu bo zepsuje wam cały film.
Do momentu w którym filmowy Eli (Denzel) został postrzelony film bardzo mi się podobał (oscylował gdzieś
w okolicy oceny 7-8). Później już było słabo. Po pierwsze postrzelony Eli oczywiście nie zginał (ba! trochę taśmy klejącej i nawet mógł wiosłować). Po drugie okazuje się, że nasz główny bohater jak zrozumiałem (poprawcie mnie jeśli się mylę) od początku filmu był niewidomy (jak na kogoś niewidomego widział całkiem nieźle). Po trzecie ten gość nauczył się całej Biblii na pamięć (miał na to co prawda jakieś 30 lat ale i tak nie przekonuje mnie to). Czyli jak to często bywa Hollywood zepsuło końcówkę filmu ożywiając głównego bohatera i przeginając z elementem zaskoczenia. Dam jednak ocenę 6 bo jakieś 3/4 filmu mi się podobało no i klimat jest świetny (brawo za zdjęcia!).
Proszę czekać…