Chyba za mało osób oglądało. Recenzje zbierał dość mieszane, rzadko pojawia się w różnych podsumowaniach roku.
Seans ciągle przede mną.
Tak, dla mnie nie brakowało w tym roku rozczarowań: Wish I Was Here, Interstellar, Noah, Her, Boyhood, The Guest, Godzilla, Babadook to tytuły które spokojnie miały się znaleźć w mojej dwudziestce.
Za rok pójdzie lepsza lista :)
Igrzysk się czepiasz a The Amazing Spider-Man 2 Ci nie przeszkadza? :)
3/10 – Na jedną świetną scenę taką jak epizod Charltona Hestona przypada tutaj 10 kompletnie żenujących jak choćby nic nie wnoszące, nieśmieszne nawiązania do Parku Jurajskiego czy Thelmy i Louise. I co tutaj począć z takim filmem, niby atmosfera fajna, rockowy duch i zawsze nośna tematyka organizacji wielkiego festiwalu, ale zmontowane jest to wszystko z subtelnością skakania pilotem po kanałach. Momentami przecierałem oczy ze zdumienia nad tym jak film skacze pomiędzy wątkami, sens występu Kim Basinger pozostaje pewnie zagadką dla niej samej.
Na forum Imdb wyczytałem, że na 2 tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć Paramount wyrzucił poprzedni scenariusz do kosza, jednocześnie upierając się przy utrzymaniu premiery na Święta Bożego Narodzenia 1993 roku. Wiele by to tłumaczyło…
Jeśli dobrze pamiętam, w prawdziwym ogłoszeniu była mowa o przebieraniu się za morsa dla uciechy gospodarza zamiast opłaty za czynsz. Smith dopisał własną fantazję. Właściwie dopisał do połowy, bo potem na jego plan zstępuje Johnny Depp jako pijany Steve Martin w roli Inspektora Cloueseau. Od tego momentu cichy Bob zapomina, że coś tam pisał, coś tam kręcił, o jakiejś przemianie, jakimś trójkącie… Patrzy na swojego idola z odzysku, który znowu potrzebuje charakteryzacji, ale za to irytuje w zupełnie nowy dla siebie sposób.
Przypomina mi to anegdotę z Evening With Kevin Smith:
Kevin Smith: W naszej "Dogmie" zagra Alan Rickman
Jason Mewes: Kto?
Kevin Smith: Gruber ze Szklanej Pułapki
Jason Mewes: A czyli prawdziwy aktor, nie taki jak Affleck?
Jakoś tak to leciało, Smith pracował już z wieloma znanymi aktorami, ale tym Deppem na swoim planie wydaje się być szczególnie zachłyśnięty. Tymczasem połowa scen z nim nadaje się do wycięcia na stole montażowym, choćby konwersacja z Parksem, przy której miałem ochotę wyć niczym mors.
Dość spodziewany zwycięzca. Największe zaskoczenie w pierwszej dziesiątce to chyba "Wróg" z Gyllenhaalem, który patrząc na rankingi dość mozolnie ciułał punkty.
Wymienione tytuły oferowały mi proste emocje nie przeszkadzające w pracy mojego rozrusznika, a na samym Non-Stop obgryzałbym paznokcie z nerwów, gdybym jeszcze tylko miał szczękę. Twoją uwagę o moim zaawansowanym wieku uważam za mocno nietrafioną :D
Czysty strzał, bo nie oglądałem, może to ten film?
http://fdb.pl/film/10249-fan
Proszę czekać…