Quagmire

Quagmire

@Quagmire
Płeć
Mężczyzna
Data urodzenia
1987-09-29 (38 lat)
Punkty
11619 za dodawanie
Poprawność dodawania
Z ostatnich 30 dni: brak danych
Z ostatniego roku: brak danych
Dołączył
wrzesień 2008 ( ostatnia wizyta)

Ostatnio ocenione

Filmy Osoby zobacz więcej

Listy

Obejrzane

Obejrzane

Nie interesuje

Nie interesuje

Do obejrzenia

Do obejrzenia

Ulubione

Ulubione

Ulubione

Ulubione

Do obejrzenia

zobacz więcej
Szkolny chwyt
Zagadka Powdera
Elektra
Nazajutrz
Blue Velvet

Recenzje filmowe

zobacz więcej
Quagmire użytkownik
9
Quagmire użytkownik
8
Do szpiku kości — Życie złe aż do szpiku kości przeczytaj recenzję

Rozwiązane quizy

zobacz więcej

Współtworzone

Filmy Osoby zobacz więcej

Aktywność

zobacz więcej

Nawet ujdzie, albo już pogodziłem się z poziomem. Mimo, że wyciągnęli jakieś wnioski z 1 sezonu.

SPOILERY

Plusy:
-widoczny większy budżet, który skutkuje poprawieniem paru błędów 1 sezonu. Mamy mało CGI, nawet potworki od Ruby nie sprawiają szczególnie sztucznego wrażenia, efekty gore są znacznie staranniej wykonane z o wiele większą ilością sztucznej krwi. Wreszcie zdjęcia choćby starają się ukryć, że oglądamy Nową Zelandię, a nie Michigan, pierwszy sezon miał z tym ogromne problemy. Nadal uważam, że kręcenie w Nowej Zelandii jest ogromnym błędem jeśli chodzi o odtworzenie pewnego klimatu. Mamy różne filtry, znacznie lepsze oświetlenie, ogólnie całość wygląda bardziej "filmowo". Dynamiczniejszy montaż i ujęcia kamery wreszcie chociaż próbują odnosić się do filmów z serii, choćby w scenie w podziemiach krematorium.

-Bruce’owi jakby bardziej zależy, a może to ponownie kwestia początku sezonu i braku znużenia. Po wczorajszym, odbębnionym skeczu dla Funny Or Die trochę bałem się o jego formę, ale jest całkiem nieźle z jego strony. Stara się wkładać w swoją postać więcej mimiki i dynamiki, nie sprzedawać wszystkich linijek z tym samym, zawadiacko-kąśliwym uśmieszkiem (chyba największy problem jego aktorstwa od ładnych paru lat).

-bohaterowie wreszcie prowadzą jakieś rozmowy, przejmują się swoim losem zamiast jedynie wymieniać w zamierzeniu komediowe wymiany zdań. Szczególnie ucieszył mnie moment w którym Ash przejmuje się losem Pablo, miejmy nadzieję, że scena w której w momencie wielkiego zagrożenia nazywa go imieniem Pedro już nigdy więcej nie powróci.

-sezon ma z miejsca nakreślony jakikolwiek cel, bardzo brakowało tego za pierwszym razem. Nawet jeśli to cel tak pospolity jak zabicie trzech, nieciekawych maszkar i powrót do Jacksonville. W sumie wcześniej mieliśmy oglądać przemianę Jefe i jego ostateczne rozprawienie się ze złem Necronomiconu, wyszło jak wyszło, więc plus może trochę na wyrost

-niech będzie, że to plus, bo może jednak zdecydowali się na jakąś Ruby. W 1 sezonie sprawiała wrażenie, że sama pokonałaby Armię Ciemności, tutaj jest bardziej złożoną, wystraszoną postacią którą przerosła jej misja. Jak na demona który potrafi zmartwychwstać i spisał Księgę Umarłych wygląda to trochę słabo, ale powiedzmy, że wydaje mi się ciekawsze, więc daje do plusów.

-bohaterowie wreszcie męczą się podczas walki z demonami, wreszcie odnoszą jakieś rany, walki wreszcie mają jakąś choreografię i przemyślany montaż. Duża poprawa względem pierwszego sezonu.

-podobały mi się aluzje do Martwego zła i Armii Ciemności, sporo ich w dialogach, zabawa z cieniem przypomina potyczkę ze złym bliźniakiem, Kelly wpadająca do kanału nieodparcie kojarzy mi się ze studnią na zamku, demon rozpadając się wydaje podobny dźwięk co Shelly w jedynce.

Minusy:
-mógłbym przeżyć bardzo skrótowe wyjaśnianie wydarzeń po Armii Ciemności, jeśli tylko służyłoby to gwałtownemu skokowi do obecnych wydarzeń i ich tempu. Tymczasem wydaje się, że już kolejny sezon zajmie się przeszłością Asha i wypełnianiem luki, ale robi to leniwie, nieprzekonująco. Jeśli dobrze zrozumiałem ze scen z Majorsem wynika, że Ash jakoś tam wyplątał się z oskarżeń i uciekł z miasta. Sorry chłopaki, ale średnio to działa, ojciec nie wierzy w gadkę o demonach, Ash nie ma zbytniej ochoty ukrywać prawdziwych wydarzeń przed przypadkowymi ludźmi, naprawdę ciężko uwierzyć, że Ash nie skończył w wariatkowie lub po prostu wykręcił się przed policją. Jeśli jednak skończył a potem uciekł to z kolei ciężko uwierzyć, ze swobodnie przejeżdża sobie przez Stany, miejscowy szeryf go nie aresztuje. I tak źle i tak niedobrze, pewnie tylko się pogrążą.

-w 1 sezonie udowadniali nam, że Ash zawsze był rasistowskim przygłupem i bawidamkiem, teraz aby udowodnić tezę pokazują, że wdał się w swojego ojca. Nie podoba mi się to, spójrzcie na pierwsze Martwe zło, porównajcie charaktery Asha i Scotty’ego. Wiele osób broniło takiej koncepcji 30-letnią przemianą, ale twórcy nadal brną w udowadnianie nam, że ich Ash zawsze był taki jak teraz. Przestańcie robić z Campbella głupka, najlepszy Campbell to łotrzykowski Campbell, nie Campbell-przygłup.

Z jednym się tylko nie zgadzam, nie widziałem nigdy danych wskazujących na upadek DVD. Format nadal wygrywa przy większości tytułów z Blu-Rayem, za to jak wiadomo wszyscy solidarnie przegrywają ze streamingiem. Jeśli Di Bonaventura jest w takiej depresji z powodu porzucenia jego targetu, to wolę nawet nie pytać o stan psychiczny Joela Silvera.

Rings musi być kompletną katastrofą, widzę, że nawet dokrętki z D’Onofrio nie pomogły.