Jeden z najlepszych polskich filmów, jakie widziałam – o żałobie i trudnych relacjach rodzinnych, ale bez pretensonalizmu, za to z dużą dawką humoru (czasami czarnego ;) ). Śmiałam się przez łzy. Czasem sceny na granicy kiczu, ale nigdy ta granica nie zostaje przekroczona. Na ostatniej scenie płakałam jak bóbr i do dzisiaj często słucham finałowej piosenki. Jak dla mnie film – mistrzostwo!
Proszę czekać…