Haha, rzeczywiście Hoult grał Marcusa w "Był sobie chłopiec", świetny duet tworzył z Hugh Grantem. Nie widziałem żadnego filmu z serii X-man, ale tutaj moim zdaniem też nie wypadł źle. Grał jednak dość specyficzną postać i moim zdaniem poradził sobie nieźle jako ratujący księżniczki wieśniak. Ale i tak bardziej przekonała mnie Isabella, kolejna postać, która chce wyjść z dotychczasowej roli społecznej.
Co do olbrzymów, to nie spodziewałem się ich całej armii (nie oglądałem zwiastuna przed pójściem do kina), ciekawy pomysł na przetworzenie mało widowiskowej baśni o Jasiu.
To chyba raczej kino familijne starego typu – dzieci oglądają zachwycone, a dorośli ziewają i ukradkiem spoglądają na zegarek. W sumie może to i dobrze, że film ma jednoznacznie określoną widownię, ostatnio widać było tendencję do mocnego mieszania w tym zakresie. A co do postaci – no, szerokie mają te twarze. Chociaż na trailerze to nie rzucało się aż tak bardzo w oczy, to jednak widać, że przede wszystkim bohaterowie mają się podobać młodszej widowni.
Proszę czekać…