Zdecydowanie za bardzo dziecinny i nie śmieszny. W Black Adam akcji było sporo, tu większość scen to paplanina dzieciarni.
Świetne zakończenie trylogii, aż się na koniec łezka w oku zakręciła, bo człowiek się wychował na 1 i 2, nawet w gierkę się grało :D
Tragedii nie ma, parę razy nieźle się uśmiałem, ale czuć brak głównych bohaterów jak i fajnego pomysłu na film.
Trochę słabszy od poprzednika, ale dalej zapewnia dobrą zabawę, chodź trochę mało scen z duchami, jak na film o pogromcach duchów :D
Klimat, muzyka i aktorstwo 2 głównych bohaterów bardzo dobre. Sam film to wolno się rozkręca i trochę mało scen z samym Candymanem.
Bawiłem się dobrze, sceny z wiewiórem przezabawne, te z babcią czy elektryką również, ale wątek brzoskwinki i juliana psuje seans mocno.