Dziennik nimfomanki 2008

Diario de una ninfómana

Val, już jako nastolatka, przeżywa pierwsze doświadczenia seksualne i bardzo szybko odkrywa, że seks uzależnia ją jak narkotyk. Determinacja w poszukiwaniu zmysłowych doznań z przypadkowymi partnerami rośnie z upływem czasu i sprawia, że Val rezygnuje z ambitnej pracy, aby zostać… prostytutką. Jednocześnie cały czas poszukuje… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 10 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Belén Fabra
jako Valére
Llum Barrera
jako Sonia
Geraldine Chaplin
jako Babcia Val
Ángela Molina
jako Cristina
Pedro Gutiérrez
jako Hassan
José Chaves
jako Pedro
Jorge Yaman
jako Íñigo
Antonio Garrido
jako Giovanni
Jaume García Arija
jako Alessandro
David Vert
jako Alex
Javier Coromina
jako Harry

Fabuła

Val, już jako nastolatka, przeżywa pierwsze doświadczenia seksualne i bardzo szybko odkrywa, że seks uzależnia ją jak narkotyk. Determinacja w poszukiwaniu zmysłowych doznań z przypadkowymi partnerami rośnie z upływem czasu i sprawia, że Val rezygnuje z ambitnej pracy, aby zostać… prostytutką. Jednocześnie cały czas poszukuje prawdziwej miłości, nie wiedząc, co to słowo tak naprawdę znaczy. Czy w świecie płatnego seksu można odnaleźć miłość swego życia? opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Erotyczny
Słowa kluczowe
gwałt, szaleństwo, zdrada, przyjaźń zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-04-03 (kino), 2008-10-17 (świat), 2009-11-06 (dvd)
Dystrybutor
Kino Świat
Kraj produkcji
Hiszpania
Inne tytuły
Diary of a Sex Addict (tytuł międzynarodowy)
Diary of a Nymphomaniac (USA)
Insatiable: Diary of a Sex Addict (Wielka Brytania) (tytuł DVD)
Czas trwania
95 minut

Recenzje

Korzystać z życia, czyli bzykać się z kim popadnie... 3
  • 2009-04-11
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Gdy obejrzałem zwiastun, zrodziły się we mnie nadzieje na ciekawy dramat erotyczny, europejskiego kina. Plakat również zachęcał, wykonany w ładnym czarno-białym stylu z czerwonymi butami, które przykuwały wzrok już z daleka. Niestety czar rozpoczęty pierwszymi minutami, bardzo szybko zaczął ginąć, aby ostatecznie przerodzić się w niesmak. Film zamiast być kontrowersyjnym, jak dla mnie był po prostu czystą propagandą anty małżeńską, zrównującą życie dwojga ludzi do uciech w burdelu. Jednak po kolei, przedstawmy wszystkie punkty, które doprowadziły mnie do tego wniosku.

Po pierwsze, to tragiczny w skutkach scenariusz. Posiada masę niedoróbek, dziur i niedomówień. Czasem bije z niego taki nonsens, że aż boli. Powoduje to, że postaci zachowują się jakby wszystkie urwały się z wariatkowa. Przykładem jest choćby mąż Val, który jest słodki, miły i czuły a potem ni z gruszki ni pietruszki, zamienia się we władczego tyrana, który bez wahania zakatowałby żonę. Nie było wcześniej żadnych przebłysków takiego zachowania, po prostu jakby scenarzyście nagle się odwidziało i zmienił małżonka w bestie. Być może miało to budzić zaskoczenie, jednak tak się nie stało. Większość osób była bardziej znudzona niż wstrząśnięta. Innym wielkim błędem są "mądrości" babci głównej bohaterki, czy jej najlepszej przyjaciółki. Stwierdzenie, że należy korzystać z życia i robić to co się chce, wliczając w to orgie seksualne jest naprawdę mało trafny. Natomiast gdy Val zrównuje małżeństwo z praca w burdelu, to już w ogóle do mnie nie trafia. Jeśli taka jest obecna wizja małżeństwa, to ja wolę zostać przy stereotypach.

Inny mankament to sama Val, która z jednej strony jest uzależniona od seksu, z drugiej nawet nie stara się z tym walczyć, tylko wpada do majtek coraz to innych facetów. A gdy ci wcześniej lub później ją zranią, zwala winę na życie. Po czym nagle dochodzi do wniosku, że to jej wina, ale cóż seks jest ważniejszy i tak musi być. W tym momencie poczułem, że kobieta z takim podejściem nie ma za grosz szacunku do siebie. To tak samo jak mężczyzna chodzący do prostytutek, ponieważ boi się poszukać kogoś na poważnie. W efekcie Hiszpanie pokazali, że lepiej płacić za seks niż kogoś pokochać.

Jedynym plusem w obrazie Molina są zdjęcia oraz same akty. Nie mamy tu do czynienia z pornografia tylko z wysublimowanym seksem, okraszonym nastrojową muzyką. Choć czasem są drobne zgrzyty, to i tak znikają one w tle. Mimo to więcej atutów nie udało mi się znaleźć, a same zdjęcia to za mało aby film mógł się porządnie wybronić. Ostatecznie wyszedłem z kina bardziej zniesmaczony niż zmieszany. Film zamiast przesłać konkretne intencje, był zdecydowanie anty reklamą małżeństwa, propagującą prostytucję i dlatego wystawiam mu niską notę. Jeśli ktoś chce iść i napatrzeć się na gołą aktorkę, to zapraszam do kin, ale ludziom z lepszym smakiem polecam pójść na spacer.

10 z 15 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Pressbook

O FILMIE — Kolejna, po Wyznaniach gejszy i Dzienniku Bridget Jones, ekranizacja bestsellerowego pamiętnika. Christian Molina przedstawia doświadczenia pięknej, uzależnionej od seksu Francuzki oparte na autobiograficznej powieści Valérie Tasso. Val, już jako nastolatka, przeżywa pierwsze doświadczenia seksualne i bardzo szybko odkrywa, że seks uzależnia ją jak narkotyk.... zobacz więcej

Komentarze 7

Avatar square 200x200

Justyna007 2013-02-27 7

[7/10] Dobry – Prosty ale sensowny film. Pokazuje, że sami wiemy co dla nas najlepsze.

Edith 2011-07-07 5

Nie dziwią mnie negatywne opinie – Jeśli ktoś chce polecam przeczytać książkę. Akurat miałam okazję widzieć film na długo po przeczytaniu książki i muszę stwierdzić, że dawno nie widziałam filmu opartego na treści książki, który w tak rażący sposób mija się z treścią książki. Kto czytał zapewne wie co mam na myśli. Gdybym nie czytała wcześniej odniosłabym wrażenie, że Valerie po tym jak zostawiła Jaime nie miała nic lepszego do roboty więc poszła do burdelu. Dla tych którzy nie czytali: ten powód był inny.
Dziwi mnie, że pominięto tak wiele wątków (np. rozstanie z Jaime też wyglądało inaczej). No i parę rzeczy filmie jest (nie tyle pominięte) co zmienione. Tak jakby po najmniejszej linii oporu chciano zakończyć tą historię. Jak dla mnie za mało było w filmie ukazania prawdziwego życia dziewczyn z nocnego klubu. Nie tyle samej Valerie co właśnie tego jak między nimi się "wiodło".
Pod tm względem uznaję film za średni 5/10

justangel Edith 2011-07-07

No cóż, a ja się za film raczej nie zamierzam zabierać, bo książka, jak dla mnie, bez polotu. Zupełnie mnie nie przekonała do siebie główna bohaterka, i szczerze nawet nie utkwiła mi jakoś bardziej w pamięci nawet jako "warta zapamiętania". Ot taka sobie, niby skandalizująca, historyjka.

Maciek_Przybyszewski 2011-04-22 4

Spłycony problem i nie wykorzystany potencjał – Uwielbiam kino hiszpańskie i zasiadałem do tego filmu z przekonaniem, że zobaczę całkiem niezły film. Niestety zawiodłem się. Problem nimfomanii został tu bardzo spłycony, podobnie jak kwestia samotności i tak naprawdę wyalienowania bohaterki. Film to zlepek erotycznych scen łóżkowych i nie tylko, które od czsu do czasu przelatane są treścią, która jest nei powiem intrygująca, ale wątki są ledwo zaznaczone, a całość oparta jest na zasadzie, którą wypowiada babcia bohaterki – "korzystać z życia" tu jest to równoznaczne z seksem i niczym więcej.
Twórcy chcieli chyba przyciągnąć widzów ilością erotyki, a nie treścią i określenie dramat co do gatunku tego filmu jest jak dla mnie na wyrost. Zwykły erotyk z kilkoma próbami wniesienia czegoś więcej.

Film ma potencjał, ale niewykorzystany

Słabiutko

nowosz 2009-04-07

Film bez szału! – Film 4/10 gdyby wyciąć sceny erotyczne pewnie byłoby 2/10. Spodziewałem się czegoś lepszego :/

atharoth nowosz 2009-06-11 3

Popieram. Film prawie o niczym (prawie, bo coś tam uczy nt nimfomanii o nijako "miłość zawsze zwycięży"). Chyba sądzono, że sceny erotyczne zapełnią sale kinowe.

caryca84 nowosz 2009-09-18 7

> atharoth o 2009-06-11 00:00 napisał:
> Popieram. Film prawie o niczym (prawie, bo coś tam uczy nt nimfomanii o nijako
> "miłość zawsze zwycięży"). Chyba sądzono, że sceny erotyczne zapełnią sale
> kinowe.
To chyba oglądaliśmy różne filmy :) Nic tam nie ma o miłości (w takim sensie, jak napisałeś), ale o tym, żeby zawsze być sobą i że facet może spać z wielką ilością kobiet i tylko staje się wielkim macho, a kobieta gdy robi to samo – określana jest jako dziwka.
Główna bohaterka godzi się z tym, jaka jest, nie starając się na siłę leczyć z żeńskiej odmiany macho, określanej fachowo jako nimfomania.

Osobiście w ogóle nie utożsamiam się z Valerie, ale ludzie są różni. Filmowi dałam 7.

Współtworzą