@Maciek_Przybyszewski
Jestem jak wielu innych, a może nie :). Uwielbiam X Muzę i od kiedy pamiętam oglądałem mnóstwo filmów. Bardzo lubię oglądać filmy na motywach książek, a później je konfrontować z wersją pisaną. Niestety muszę przyznać, że nie wiele jest dobrych adaptacji. Mam nadzieję, że przyczynię się do rozwoju tej bazy i będę służył wiedzą i rewolucyjnym zacięciem ;)
Bardzo ciepły i mega pozytywny film.
Ponad 2 i pół godziny minęło mi w kinie jak z bicza strzelił. Ani razu nie spojrzałem na zegarek, a ostatnio rzadko mi się to zdarzą oglądając film. Mięsiste kino historyczno-sądowe, które nawet na moment mnie nie znudziło. Polecam.
Mam już swoje lata i "oryginalne" Kleksy oglądałem w kinie z wypiekami na twarzy, i mimo tego nowy Kleks bardzo mi podchodzi. Nie rozumiem głosów, że nie ma się to nijak do oryginału etc. Nie ma się i co z tego? Bluźnierstwo, hańba, potwarz? To co nas bawiło, oczarowywało 40 lat temu, tylko znudzi, zniesmaczy współczesne dzieciaki. Nie wyobrażam sobie, żeby dziś kogoś porwał (oczywiście nawet w nowoczesnej formie) sen Adasia Niezgódki czy wizyta w Psim Raju. Piosenki w formie sprzed 40 lat, chyba nie trafiłyby do słuchających Leosie, Skolimów i innych "gwiazdek" współczesnej muzyki. Mnie się podoba i stara i nowa wersja Kleksa. Każda ma swój czar i urok. Każda ma swoje wady i zalety. A ocenianie filmu dla dzieci przez dorosłych to tak jak ocena schabowego przez wegetarianina.
Proszę czekać…