Lecą żurawie 1957

Letyat zhuravli

Piękna historia romantycznej i głęboko tragicznej miłości pary kochanków, których szczęściu przeszkodziła wojna. Nie ma tu monumentalnych scen batalistycznych czy łopoczących sztandarów. Kałatozow pokazuje wojnę z całą jej siłą niszczącą człowieka fizycznie i degradującą moralnie. Akcja filmu toczy się głównie na zapleczu… zobacz więcej

Reżyseria
Aktorzy
, ,

Zdjęcia Zobacz wszystkie 22 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Tatyana Samoylova
jako Weronika
Aleksey Batalov
jako Borys
Vasili Merkuryev
jako Fiodor Iwanowicz
Konstantin Nikitin
jako Wołodia
Valentin Zubkov
jako Stiepan
Antonina Bogdanova
jako Babcia
Boris Kokovkin
jako Tjernow
Yekaterina Kupriyanova
jako Anna Michajłowna

Fabuła

Piękna historia romantycznej i głęboko tragicznej miłości pary kochanków, których szczęściu przeszkodziła wojna. Nie ma tu monumentalnych scen batalistycznych czy łopoczących sztandarów. Kałatozow pokazuje wojnę z całą jej siłą niszczącą człowieka fizycznie i degradującą moralnie. Akcja filmu toczy się głównie na zapleczu frontu i ukazuje codzienny morderczy wysiłek ludzi rzuconych w wir wojennej machiny. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Wojenny, Romans
Słowa kluczowe
druga wojna światowa, pielęgniarka, szpital, lekarz zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
1958-06-06 (świat)
Kraj produkcji
ZSRR
Inne tytuły
Летят журавли (ZSRR) (tytuł oryginalny)
Miprinaven tseroebi (ZSRR)
The Cranes Are Flying (USA)
Czas trwania
97 minut

Recenzje

Nie mamy jeszcze recenzji do tego filmu, bądź pierwszy i napisz recenzję

Komentarze 4

Avatar square 200x200

Czudi 2010-11-11 9

Całkiem, całkiem – Takie Love Story w klimatach zbliżonych do naszych realiów tamtych lat. Piękna, urzekająca główna aktorka, dobrze zilustrowane jej uczucie do Borysa, postacie z jej otoczenia też nie tworzą jedynie tła (choć są jednowymiarowe – cecha kina tamtych czasów), ale też wiele wnoszą. Dla mnie duży pozytyw za portret inteligencji, która przez komunę nie była hołubiona, a tu całkiem pozytywnie została przedstawiona.
Dla wszystkich zainteresowanych: trzeba wziąć poprawkę na czas powstania filmu:)

Zobacz wszystkie 3 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
Jana Czudi 2010-11-12

> Czudi o 2010-11-11 00:23 napisał:
> Takie Love Story w klimatach zbliżonych do naszych realiów tamtych lat. Piękna,
> urzekająca główna aktorka, dobrze zilustrowane jej uczucie do Borysa, postacie z
> jej otoczenia też nie tworzą jedynie tła (choć są jednowymiarowe – cecha kina
> tamtych czasów), ale też wiele wnoszą. Dla mnie duży pozytyw za portret
> inteligencji, która przez komunę nie była hołubiona, a tu całkiem pozytywnie
> została przedstawiona.
> Dla wszystkich zainteresowanych: trzeba wziąć poprawkę na czas powstania filmu:)

Tak, tak, te ponad pół wieku robi swoje:) Wiadomo realia się zmieniły, milowy krok poczyniła technika filmowa… Mimo to film wart obejrzenia z kilku względów, szczególnie przez tych, którym te realia są obce:)
Kiedy wieeele lat temu oglądałam go po raz pierwszy, wzruszył mnie do łez! Potem też – obejrzałam chyba ze 3 razy i za każdym "ryczałam jak bóbr". Teraz do dawnych filmów kinematografii radzieckiej raczej się nie wraca. A szkoda, bo czasami warto! Dzisiaj raczej brakuje takich wzruszeń:) Takie wojenne love story, chociaż wojna przedstawiona bardziej od strony jej wpływu na losy bohaterów. Wprawdzie dosyć dawno oglądałam ten film, ale utkwiła mi w pamięci scena: Otwarte okno, przed nim Weronika, łopocząca na wietrze firanka i przejmująca muzyka. Tragiczna wojenna miłość… Piękny wzruszający film!

Czudi Czudi 2010-11-30 9

Film nietuzinkowy, czuć że stworzył go ktoś odważny, nie bojący się iść nie w pełni z linią propagandy, choć ta też w niewielkim stopniu się pojawia
Widziałem go na iplex miałem ochotę jeszcze na "Dworzec dla dwojga" – słyszałem dobre opinie – ale chyba coś poszło nie tak z współpracą z festiwalem filmów rosyjskich i szybko te filmy znikły. Sam film bardzo ambitny, ponieważ był w dwóch częściach po ponad 2h;) Większość osób sama metka ZSRR zniechęci, a tu jeszcze czas, który jedynie przy ulubionych pozycjach książkowych nie jest dla mnie barierą. Jednak Żurawie mnie zachęciły do kontynuowania poznawania klasyki ze wschodu, a tu pozycja zdjęta z repertuaru:/

Jana Czudi 2010-12-04

"Dworzec" to chyba przedostatnie wspólne przedsięwzięcie duetu Braginsky/Ryazanow.
Parę świetnych filmów razem stworzyli, ale kinematografia rosyjska nie jest u nas ani powszechna, ani doceniana. Kiedyś raczono nas nią do mdłości:) Dzisiaj nie uświadczysz, chyba że na festiwalu…

Współtworzą