Troja —
“Troja” została przyjęta surowiej niż na to zasługuje. Nie jest produkcją pozbawioną wad, ale przez większość swojego długiego metrażu trzyma uwagę widza. Żal, że scenariusz okazał się tak niedopracowany.
przeczytaj recenzję
Władcy Wszechświata —
"Władcy wszechświata" doczekali się produkcji na wysokim poziomie. Wyciągnięte z piekła filmowego nowe otwarcie serii pokazuje się w całej okazałości, ze wszystkimi swoimi wadami i niepodważalnymi zaletami.
przeczytaj recenzję
The Morning Show: Sezon 4 —
Czwarty sezon “The Morning Show” powoli obiera właściwy kurs. Nie zrobił tego całkowicie, czasami go znosi, ale istnieje nadzieja, że kolejne odcinki będą jeszcze lepsze.
przeczytaj recenzję
Pak Kat Tin Thip —
Jeśli szukacie prostego akcyjniaka, w którym chodzi o rozwalanie głów zombiaków, to “Ziam” jest właśnie dla was. W tej materii sprawdzi się lepiej niż większość popularnych tytułów o apokalipsie.
przeczytaj recenzję
Sandman: Sezon 2 —
Pierwsza część drugiego „Sandmana” to wciąż znakomity serial. Twórcy dobrze wiedzą, że najskuteczniej trafią do określonej widowni i to w jej stronę wykonują najgłębszy ukłon.
przeczytaj recenzję
The Old Guard 2 —
Mawia się, że druga część serii jest najtrudniejsza do realizacji. Ten film tę tezę potwierdza. Żeruje na pierwszej odsłonie, nic zaś nie wnosi ciekawego i wartościowego do świata przedstawionego.
przeczytaj recenzję
Nasze czasy —
Nie oczekiwałem od “Naszych czasów” niczego, a i tak się zawiodłem. Ważne wątki społeczne zostały potraktowane po macoszemu, wręcz szkodliwie.
przeczytaj recenzję
Ocaleni —
To zaproszenie do świata pełnego intryg, pomówień, plotek i małomiasteczkowych niesnasek. Oferuje nie tempo, ale dogłębne wejrzenie w skomplikowane relacje międzyludzkie.
przeczytaj recenzję
Upiorne wakacje —
W sieci nie znajdziecie zbyt wielu pozytywnych recenzji. Nie rozumiem tej perspektywy. Trudno wyobrazić mi sobie znacznie lepsze otwarcie drzwi do świata horroru dla młodszych nastolatków.
przeczytaj recenzję
Fontanna młodości —
Definitywnie nie jest najgorszy film tego roku. Ale po co marnować ponad dwie godziny, skoro wszystko to, czym produkcja Ritchiego próbuje być, znacznie lepiej zrobili jej poprzednicy?
przeczytaj recenzję