Dr Alithea Binnie (Tilda Swinton) jest naukowcem zadowolonym z życia. Podczas konferencji w Stambule spotyka Dżina (Idris Elba), który oferuje jej trzy życzenia w zamian za wolność. To stwarza dwa problemy. Po pierwsze, wątpi, czy jest prawdziwy, a po drugie, ponieważ jest badaczką historii i mitologii, zna wszystkie przestrogi o nietrafionych życzeniach. Djinn broni swojej sprawy, opowiadając jej fantastyczne historie ze swojej przeszłości. W końcu zostaje zwiedziona i wypowiada życzenie, które zaskakuje ich oboje.

„Trzy tysiące lat tęsknoty” nie został sprofilowany pod konkretnego odbiorcę, ale ma szansę uwieść każdego 9

Doktor Alithei zajmuje się analizowaniem baśni oraz podań ludowych. Kobieta przyjechała właśnie do Turcji. Zatrzymała się w hotelowym pokoju, który zajmowała ongiś Agatha Christie. Alithei ma niebawem wygłosić wykład naukowy, ale tymczasem, podobnie jak zacna poprzedniczka zajmie się zgłębianiem pewnej zagadki. Nabywszy w miejscowym sklepie z pamiątkami niepozorny flakon, uwalnia z niego przez przypadek Dżina. Monstrualnych rozmiarów przybysz wcale nie zamierza panoszyć się w nowym, nieznanym mu dotąd świecie. Od początku jest potulny, zgodny, zdecydowany spełnić trzy życzenia znalazczyni. Wie czym ryzykuje. Jeśli ich nie zrealizuje, grozi mu ponowne zagnanie do flakonu. A w nim przebywał od dawna.

Trzy tysiące lat tęsknoty (2022) - Tilda Swinton, Idris Elba

„Tylko uwaga innych nadaje sens istnieniu” - oznajmia odkrywczo Dżin. Akurat on jest ostatnim, który może głosić takie prawdy, jako ktoś od lat pozostający w permanentnym ukryciu. Paradoksalnie jednak jest pierwszym do tego uprawnionym, jeśli zważyć na czas przemyśleń, które go toczyły przez dekady. Przeżył niejedno, dryfując na dnie morza Czerwonego, Bosforu, porzucony i odkryty w seraju, Trwał w nieobecności pomimo zmieniającego się świata. Wychynął na jego świecznik kilkukrotnie. Za każdym razem w różnych okolicznościach. Zawsze zostawał zapędzony do flakonu. Tym razem nie musi tam trafić.

Film George'a Millera to mozaika karkołomnych, a przez to nieoczekiwanych wizualizacji. „Trzy tysiące lat tęsknoty” nie został sprofilowany pod konkretnego odbiorcę, ale ma szansę uwieść każdego. Oniryczna opowieść o marzeniach konfrontuje się ze światem doczesnym. Obydwa zekranizowane rutynowanym obiektywem Millera dostarczą wielu nieoczekiwanych wrażeń metafizycznych.

Trzy tysiące lat tęsknoty (2022) - Tilda Swinton, Idris Elba

Na dworze pełnym eunuchów kandydat do sułtańskiego tronu ma szanse zyskać nieograniczoną władzę, powierzając swoje życzenia Dżinowi. Gdyby ten je spełnił, świat być może pomknąłby ku przepaści w roku 1620. A jednak Dżin nie wszystkie oczekiwania swoich odkrywców realizuje. Tym razem dostał się w ręce przeciętnej z wyglądu pani naukowiec, która marzeń nie ma wcale. A te, jakie wypowiada, wydadzą się trywialne.

„Wstydzę się tych, którzy boją się innych!”- głośno replikuje Doktor Alithei. Właśnie wróciła z Dżinem do Londynu. Nowy świat dręczy przybysza hałasem wielkomiejskim. Dżin dotąd spoczywał w ciszy gdzieś na dnie razem ze skorupiakami i małżami. Teraz znalazł się w epicentrum rozedrganej metropolii. Zobowiązuje go jednak lojalność wobec swojej dobrodziejki, stara się więc nie okazywać niezadowolenia, milczy. Tymczasem na gospodynię napadły leciwe sąsiadki. Zarzucają Alithei, że zamiast kultywować to, co miejscowe, promuje inność, kulturową odrębność. Gdy zobaczyły Dżina, zastygły w zdumieniu.

Trzy tysiące lat tęsknoty (2022) - Idris Elba, Tilda Swinton

Trzy tysiące lat tęsknoty” jest produkcją ciężką do zaklasyfikowania. Niby fantasy, a jednak z ambicjami moralitetu. Niby bajka, a z domieszkami realności. Niby komedia, a dogłębnie nostalgiczna. Magnetyczny Idris Elba w roli Dżina oraz skromna Tilda Swinton jako doktor Alithea uwiodą tym niepodatnym na klasyfikacje widowiskiem zapewne niejednego konesera filmu. Wtórować tym atutom będą sceny nasycone przepychem didaskaliów kilku epok.

Zagnany przez króla Salomona do flakonu Dżin ma szansę powrócić na łono świata kilka razy. Trzy próby się powiodły, dwie były nieudane. Za drugą z nich ukryty pod posadzką pałacu został znaleziony przez jedną z kochanek kandydata do sułtańskiego tronu. Kobieta poślizgawszy się uderza z całym impetem pośladkami o beton skrywający flakonik. Podłoga się rozwiera. Kochanka nie należy do osób szczupłych, bo kandydat preferował towarzyszki nalane. Odkrywszy Dżina kobieta zamiast życzeń ma wobec niego tylko pretensje. Symboliczny huk uderzającego o posadzkę ciała może stanowić memento nad subtelnym przesłaniem filmu „Trzy tysiące lat tęsknoty”. Każdy z widzów ma szansę znaleźć swoje.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie
Komentarze do filmu 1
pajki_filmaniak 7

Początek bardzo mi się podobał gdzieś w połowie odczuwałem senność więc 7

Więcej informacji

Proszę czekać…