Skrzyknięty przed obiektywem prowadzonym przez Janusza Majewskiego kwiat aktorstwa polskiego zrzucił się kolektywnie na film pełen wykonawczych didaskaliów i scen nieomal kultowych.
przeczytaj recenzję
Można odnieść nieodparte wrażenie, iż reżyser, mający swoje porachunki z hipokryzją szwajcarskiej socjety, tym razem zbyt szczodrego napiwku w miejscu filmowej rozpusty nie pozostawił.
przeczytaj recenzję