Królik po berlińsku 2009

Królik po berlińsku to opowieść o tysiącach dzikich królików, które przez 28 lat zamieszkiwały Strefę Śmierci Muru Berlińskiego. 120 kilometrów pasa zieleni, do którego nikt, poza królikami i pilnującymi ich żołnierzami – nie miał dostępu. Tam odnalazły swój raj na ziemi. Oazę spokoju i bezpieczeństwa.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 6 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Krystyna Czubówna
jako Lektor

Fabuła

Królik po berlińsku to opowieść o tysiącach dzikich królików, które przez 28 lat zamieszkiwały Strefę Śmierci Muru Berlińskiego. 120 kilometrów pasa zieleni, do którego nikt, poza królikami i pilnującymi ich żołnierzami – nie miał dostępu. Tam odnalazły swój raj na ziemi. Oazę spokoju i bezpieczeństwa. opis dystrybutora

Gatunek
Dokumentalny
Słowa kluczowe
niemcy, królik, mur berliński, berlin

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-12-04 (kino), 2009-04-24 (świat)
Dystrybutor
Film Polski
Kraj produkcji
Polska, Niemcy
Inne tytuły
Mauerhase (Niemcy)
Rabbit à la Berlin (tytuł międzynarodowy)
Czas trwania
51 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 2 wiadomości

Recenzje

Przepyszny królik! 7
  • 2010-07-18
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Czy dokument może być niezwykły? Czy oprócz przedstawienia suchych faktów związanych z jakimiś wydarzeniami może wzbudzać emocje? Jak okazuje się może. Zeszłoroczny polski kandydat do Oscara udowadnia, że dokument nie musi być wcale nużącą lekcją, na której z niewielkim zainteresowaniem śledzimy wydarzenia ukazane na ekranie. Królik po berlińsku staje się wielką metaforą, otwartą na różnorakie interpretacje.

Film Bartosza Konopki podejmuje temat budowy i późniejszego upadku muru berlińskiego, a także konsekwencji tych zdarzeń. Króliki mieszkające między dwoma murami oddzielającymi od siebie Berlin Zachodni od Berlina Wschodniego nie czuły zagrożenia ze strony zewnętrznego świata. Zapewniano im podstawowe potrzeby. Jednak z czasem atmosfera robiła się coraz gorętsza. W końcu króliki zrozumiały, że tak naprawdę mur nie służy dla celu ich ochrony. Zapragnęły być wolne. Kiedy runął mur stały się całkowicie niezależne. Czy aby na pewno taki świat wyobrażały sobie będąc za barierą murów?

Odwołując się do ostatniego zdania na myśl przyszła mi myśl jednego z bohaterów filmu Coppoli - Czasu Apokalipsy - kapitana Willarda. "Będąc tam (w Wietnamie) chciałem powrócić do domu, będąc tu chciałem wrócić z powrotem w tamto miejsce". Powiecie, że całkiem nietrafione przyrównanie, jednak właśnie tak wygłoszona teza w tym poddającym się także różnym interpretacjom filmie świetnie obrazuje psychikę i rozumienie świata. Króliki zamknięte między murami chciały poznać świat, o którym praktycznie nic nie wiedzieli. Kiedy jednak zachłysnęli się wolnością, zrozumiały, że świat, w którym się znaleźli nie jest Arkadią.

Lektorem w filmie została pani Krystyna Czubówna, która wcześniej miała doświadczenie z filmami przyrodniczymi. Jej unikalny, przyjemny głos i co najważniejsze ani trochę nienużący dopełniał czarno-białe materiały. Mam wrażenie, że każdy kadr ukazany w filmie był potrzebny i ze starannością i pewną finezją ukazał króliki nie jako bezmyślnych gryzoni, ale jako istoty czujące strach, dążące do uzyskania bezpieczeństwa i wolności. W obrazie możemy również zapoznać się z opiniami wielu osób, pośrednio albo bezpośrednio powiązanych z tamtymi wydarzeniami. I tak możemy wysłuchać opowieści myśliwych, artystów, żołnierza czy nawet kucharza. To wszystko sprawia, że film oglądamy z niezmiernym zaciekawieniem a także zaangażowaniem. Jedno jest pewne - reżyser udowodnił, że dokument może stać się sztuką, podejmującą niełatwe zagadnienia do omówienia nawet w filmie fabularnym.

Królika po berlińsku można odbierać na wiele sposobów - jako alegoryczną opowieść o skutkach systemu totalitarnego, sytuacji podzielonych Niemiec czy po prostu jako film przyrodniczy, z którego dowiemy się wiele o tytułowych królikach. Tak czy inaczej, nie można odmówić filmowi oryginalności i niezwykłej perspektywy, jaką podjął przedstawiając tak ważne tematy. Jeżeli nie oglądałeś - polecam. I życzę smacznego!

6 z 7 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 3

arosATI 2010-09-06 10

10/10 Świetny – nie przypuszczałem że ten dokument może byc taki wciągający, polecam

i_darek1x 2010-02-20 4

Dostateczny ! – Temat jest dosyć ciekawie i oryginalnie pokazany ,ale żeby się aż tak zachwycać ? Bez przesady !

Maciek_Przybyszewski 2009-11-22 9

Smakowity ten królik – Dawno nie widziałem tak wciągającego dokumentu historycznego. Super podejście do tematu. Króliki jako alegoria mieszkańców NRD. Rewelacja. Wszystko okraszone komentarzem najlepszej narratorki filmów przyrodniczych w Polsce. Trzymam kciuki w walce o Oskara. Dodatkowo plus dla TVP, która niedawno pokazała ten film, co prawda o chorej porze, ale i tak plus.

Współtworzą