Nastoletni Owen (Kodi Smit-McPhee) od czasu rozwodu rodziców przechodzi trudne chwile. Nielubiany w szkole staje się coraz częstszym obiektem kpin kolegów. Czas spędza samotnie oddając się marzeniom o zemście na swych prześladowcach. Pewnego dnia w sąsiedztwie pojawia się tajemnicza Abby (Chloë Grace Moretz). Owen zaprzyjaźnia się z dziewczyną nie zwracając początkowo uwagi na jej nietypowe zachowania: Abby wychodzi na dwór tylko po zmroku i podobnie jak Owen nie ma żadnych przyjaciół. Wkrótce okazuje się, że dziewczyna skrywa pewien mroczny sekret. W miasteczku dochodzi do brutalnych morderstw, a mieszkańcy zaczynają podejrzewać właśnie ją. Gdy Owen odkrywa sekret przyjaciółki, rozumie, że właśnie wkroczył w nowy niebezpieczny, ale niezwykle pociągający świat przyjaźni z wampirem. opis dystrybutora
Kiepski! – Nic ciekawego ?Przynudza ! Powtórka jak to powtórka …
ToxicBreath – film, filmem to akurat kwestia gustu, upodobań. Razi mnie jednak Twoja rozbieżność pomiędzy oceną filmu a oceną wystawioną w tym temacie. W temacie piszesz, że zasługuje 9/10 ale ocenę filmu dajesz już 10/10. Nie wiem czym dla Ciebie ten film zasłużył na 10 -czyli ideał bo według mnie tylko niewielkie grono filmów w całej kinematografii zasługuje na to by nazwać je idealnymi. Może mi to wytłumaczysz bo co innego piszesz a jeszcze inaczej oceniasz?
Pozostałe
8? – Mam lekki problem z oceną tego filmu. Z jednej strony to bardzo dobry obraz nie ustępujący pierwowzorowi, ale z drugiej strony, mimo paru fajnych, nowych pomysłów (np szpital zamiast morderczych kotów, napad w samochodzie) to po prostu ładniej nakręcony oryginał. Tak więc widz który pamięta szwedzką wersję może miejscami śmiertelnie się nudzić, wydaje mi się, że już nawet twórcy wyszydzanej "Kwarantanny" wykazali się większą inwencją.
Plusem jest na pewno świetne aktorstwo zarówno młodej jak i starszej (Jenkins i Koteas) części obsady, nienachalny, ale wyczuwalny klimat lat 80-tych, a także parę naprawdę świetnych technicznie scen jak np dachowanie samochodu. Na pewno wielką korzyścią w trakcie seansu filmu Reevesa jest nieznajomość oryginału, wtedy być może tak jak Stephen King uzna się "Pozwól mi wejść" za jeden z najlepszych filmów 2010 roku.