Doktor Robert Ledgard od czasu wypadku - ponad 12 lat - swojej żony, która spłonęła w aucie, pracuje nad wynalezieniem skór odpornej na obrażenia. Praca chirurga plastycznego w końcu przynosi efekty, ale rodzi się pytanie jak mu się udało, co musiał poświęcić i jak udało mu się przeprowadzić testy?
...happy people have no stories...

Lubię szalone kino Almodovara; tym razem zostałem dodatkowo zachęcony entuzjastycznymi recenzjami. Gdyby nie to, być może oceniłbym ten film wyżej. 5

Olbrzymie rozczarowanie

Skóra, w której żyję (2011) - Antonio Banderas

Lubię szalone kino Almodóvara; tym razem zostałem dodatkowo zachęcony entuzjastycznymi recenzjami. Gdyby nie to, być może oceniłbym ten film wyżej. A może nie - tego już się nie dowiem.

Ciężko jest mi pisać o tym filmie, gdyż moje zarzuty są ściśle związane z jego fabułą, a ta zawiera kilka zwrotów akcji, których nie mogę oczywiście zdradzić. (Ostrzegam, że niektórzy inni recenzenci - dzień dobry, panie Felis - nie mają z tym problemu, więc zalecałbym ostrożność w czytaniu jakichkolwiek opinii o tym filmie. Jeśli już, to recenzja redakcyjna na Filmwebie nie zawiera spojlerów.) Strona formalna obrazu jest za to bez zarzutu (może poza muzyką, która jak dla mnie zupełnie nie pasowała do tej opowieści). Film jest bardzo dobrze nakręcony i świetnie zagrany - tylko ta fabuła...

Skóra, w której żyję (2011) - Jan Cornet

Co mogę napisać, żeby niczego nie zdradzić? Film jest thrillerem psychologicznym z elementami SF i zupełnie nie mam problemu z gatunkowym szkieletem historii jako takiej ani z jej elementami fantastycznymi. Jak dla mnie film leży natomiast na całej linii pod względem psychologii postaci. Almodóvar bawi się z widzem, każąc od pewnego momentu zgadywać czy bohaterowie - pod wpływem pewnych tragicznych wydarzeń - zmienią się czy też pozostaną sobą. I niestety tego - kluczowego elementu - nijak nie udało się reżyserowi ukazać na ekranie. Mamy mu uwierzyć na słowo, że bohater A zrobił B, bo spotkało go C i D, a nie dlatego, że aktor przeczytał w scenariuszu, że teraz ma zacząć zachowywać się inaczej albo właśnie - tak samo jak przedtem, pomimo, że spotkało go C i D. Działania bohaterów stają się więc niewiarygodne i widz zostaje wytrącony z immersji w świecie przedstawionym. Almodóvar tak bardzo stara się zaskoczyć widza, że odwleka ukazanie pewnych istotnych wydarzeń niemal do samego końca, kompresując je następnie w kilkuminutowy "pokaz slajdów", który wybrzmiewa bardzo fałszywą nutą.

Szkoda mi tego filmu, bo wydaje mi się, że w rekach innego reżysera - mniej skupionego na własnych obsesjach, a bardziej na sztuce opowiadania spójnych historii - to mógłby być znakomity thriller, porównywalny z najlepszymi dziełami Hitchcocka czy Finchera. A zamiast tego otrzymaliśmy fantazję Almodóvara o tym, że fajnie byłoby być piękną kobietą.

1 z 2 osoby uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 11

Czudi 7

Skondensowana Moda na sukces – Spoiler zone
Jako, że nie jestem znawcą ani fanem Almodóvara, postanowiłem skorzystać z okazji i obejrzeć jego najnowszy film, którego kilka pozytywnych recenzji czytałem.
Historia jest niezwykła, chyba wszyscy bohaterowie mają jakieś zaburzenia psychiczne; matka, która oddała obu synów, jej chłopcy – obaj psychopaci, jedynie świat ich otaczający zupełnie inny – córka będąca ofiarą środowiska, a na końcu główny bohater o niezdrowej seksualności, która sprowadza na niego karę o jakiej nie śnił w najgorszych koszmarach, a wszystko zmiksowane sposób dość oryginalny. Tu małe "ale", ponieważ miałem pewne podprogowe skojarzenia z Transameriką, która ma w jakiś sposób podobny wątek zmiany płci.

Wrażenia dopiszę wieczorem, bo czasu brak

Czudi Czudi 7

To co w filmie podoba się, to groteskowość wielu sytuacji, absurd w sytuacjach, gdy dzieją się rzeczy straszne, dalekie od wszelkich norm, a u nas na ustach mimo tego pojawia się uśmiech.
Postać "Tygryska" w głównej mierze jest odpowiedzialna za taki stan rzeczy. Zaczynając od komediowej identyfikacji tożsamości syna, poprzez cały jego pobyt w rezydencji, nie ma możliwości by jego postać potraktować całkowicie serio, mimo że to morderca i psychopata.
Zastanawia mnie czy Robert był chory wcześniej i dlatego żona go zdradziła, czy tylko – tak jak mówi jego matka – miał zbyt romantyczne podejście do kobiet. Nie udało mi się rozwikłać jaka jest geneza jego choroby; odpowiedź, że śmierć żony i córki, w tym konkretnym przypadku, wydaje mi się nie być pełna.

justangel Czudi 6

@Czudi : Jak najbardziej zgadzam się z ta opinią, choć moja ocenia filmu jest niższa (6/10). Jednak w porównaniu do wcześniejszych filmów Almodovara ten jest mniej groteskowy i absurdalny, przez co traci na klimacie. I mimo, że wydarzenia w nim przedstawione powinniśmy oglądać z przymrużeniem oka, to nieraz zdarzało mi się traktować je poważnie, co powodowało, że całość traciła sens. Może za mało tu było humoru, może spodziewałam się czegoś innego, ale ten film jest jednym ze słabszych filmów tego reżysera.

micamic 10

Mistrzostwo – Zawsze lubiłem filmy Almodovara ale ten mnie po prostu powalił na kolana. I nie tylko chodzi o pokrętną fabułę ale o genialne zgranie wszystkich elementów całość, która idealnie współgra: muzyka, obraz, aktorstwo, scenografia – wszystko niesamowicie wyszukane, w najlepszym guście.
Znam opinie wielu, którym tym film się nie podoba, zresztą nazwanie go "interesującym" uważam za totalne nieporozumienie. Almodovar wciąga widza w swoją skomplikowaną układankę, zmusza do przemyśleń sięgających daleko poza film.
Gorąco polecam, ale muszę przyznać, że film tylko dla ludzi otwartych, którzy potrafią balansować po cienkiej linii pomiędzy almodovarowską ironią a realizmem.

Jana micamic

No to mnie zaintrygowałeś! Już czas jakiś przymierzam się do zmierzenia się z kolejnym Almodóvarem, a ta opinia utwierdziła mnie w przekonaniu, że muszę to zobaczyć. Tym bardziej, że bardzo lubię filmy tego reżysera… ale do tej pory jakoś nie było okazji:)

i_darek1x 7

Dobry! – Interesujący scenariusz ,dobra obsada no i dobrze się ogląda !

Darth_Artur 2

"przepraszam" – Przepraszam – pierwsze słowa po seansie osoby, która zaciągnęła mnie na to do kina. Zaznaczę, że od początku nie przejawiałem większych chęci pójścia na ten film, jednak jakoś wyszło, że w końcu trafiłem na salę kinową. Żałuję. Scenariusz jak w telenoweli, o czym pisał już Czudi. Niby był w pewnym stopniu zaskakujący, ale w którymś momencie to się śmieszne już zrobiło. Próbuję znaleźć coś co mi się w tym filmie podobało i jedyne co mi przychodzi do głowy to białe BMW, którym jeździł Banderas.

To tak na świeżo, może po jakimś czasie ogarną mnie przemyślenia, po których będę miał lepsza opinie, ale zaraz po wyjściu z kina jest tak jak napisałem wyżej.

Czudi Darth_Artur 7

Spoiler
U mnie skojarzenie z telenowelą nie było bolesne, ponieważ z grubsza konwencja mi podeszła. Jednym z pozytywnych aspektów była dyskusja po filmie czy Vera/Vicente po wszystkich zabiegach to mężczyzna, a może jednak kobieta. Kryterium oceny jest dwuznaczne i stawia w dość trudnej sytuacji osoby dla których kwestie płci są czaro-białe.

Darth_Artur Darth_Artur 2

Trochę czasu minęło, więc może to dobry czas na refleksje.
SPOILERY

> Czudi o 2011-10-06 02:52 napisał:
> U mnie skojarzenie z telenowelą nie było bolesne, ponieważ z grubsza konwencja
> mi podeszła.

Niestety u mnie to była bariera nie do pokonania, szczególnie w tego typu filmie. Gdyby gatunkiem był Dramat / Komedia i dodano by jakieś elementy które dawały by do zrozumienia, że na opowieść trzeba patrzeć z przymrużeniem oka, wówczas może sprawa miała by się inaczej. Jednak przy tej produkcji stworzenie takiego scenariusza to był strzał w stopę, przynajmniej jak dla mnie. Może twórcy liczyli, że takim zabiegiem zachęcą do filmu więcej ludzi, w końcu całkiem sporo ludzi lubi telenowele.

> Jednym z pozytywnych aspektów była dyskusja po filmie czy
> Vera/Vicente po wszystkich zabiegach to mężczyzna, a może jednak kobieta.
> Kryterium oceny jest dwuznaczne i stawia w dość trudnej sytuacji osoby dla
> których kwestie płci są czaro-białe.

Motyw zmiany płci jest czymś wartym uwagi. Nie wiem jednak czy dodanie takiej otoczki jak w tym filmie nie odciągnęło widza od rozważań z tym związanych. Wśród moich współoglądaczy głównym motywem przewodnim rozmów była historia romansu lekarza z pacjentem, który wcześniej był wrogiem.
Zresztą, nie jestem specjalnym koneserem tego typu kina, ale sądzę, że są lepsze filmy poruszające ten temat.

Wojownicza_Laska_z_Pustkowi 10

jedno słowo: MAJSTERSZTYK! – polecam, kumulacja Almodovara!

Jana Wojownicza_Laska_z_Pustkowi

Chyba się skuszę. Po pierwsze dlatego, że to Almodóvar, którego filmy lubię. Po drugie zaś, ze opinii niewiele i bardzo skrajne. No i po trzecie Banderas:) Muszę więc "przekonać się" sama, warto czy nie…

Proszę czekać…