7/10 – ma swój klimat – Nie ma co owijać w bawełnę, pierwsze pół godziny to walka ze sobą czy obejrzeć do końca czy jednak dać sobie spokój. Jako przeciwnik tej drugiej opcji dałem mu szansę.
Im dalej posuwa się fabuła tym bardziej możemy wczuć się w głównego bohatera – samotnika, zabijającego bez skrupułów każdego kto staje mu na drodze, psychopatę (?). Końcowe sceny pozostawiają pytanie czy na pewno dobrze o nim myśleliśmy.
Jestem w szoku, bo pierwszy raz podobała mi się gra aktorska Roberta Pattinsona. Jego lekko upośledzony kryminalista, z australijskim akcentem i wadą zgryzu w niczym nie przypomina świecącego wampira czy amanta z dawnej Anglii.
Muszę chyba sięgnąć po wcześniejsze dzieła Davida Michôda, bo coś mi mówi, że ominęło mnie kilka ciekawych pozycji. Z czystym sumieniem daję 7, choć na pewno nie jest to film dla każdego.
Pozostałe
Kiepski ! – Teletubbies chyba mają więcej sensu ;) A tak po za tym to nuda do kwadratu ! Szkoda czasu !