Stare grzechy mają długie cienie 2014

La isla mínima

Dwaj policjanci, Juan (Javier Gutiérrez) i Pedro (Raúl Arévalo) są całkowitymi przeciwieństwami. W 1980 roku, są wysyłani do małego miasteczka w Andaluzji, by zbadać brutalne morderstwo dwóch nastoletnich dziewcząt podczas lokalnych festiwali. W sercu bagien, gdzie wciąż zakorzenione są tradycje z przeszłości, czasem do absurdu… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 58 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Raúl Arévalo
jako Pedro
Antonio de la Torre
jako Rodrigo
Nerea Barros
jako Rocío
Salva Reina
jako Jesús
Jesús Castro
jako Quini
Manolo Solo
jako Dziennikarz El Caso
María Varod
jako Trinidad
Perico Cervantes
jako Ojciec Trinidad
Jesús Ortiz
jako Andrés
Jesús Carroza
jako Miguel
Ana Tomeno
jako Marina

Fabuła

Dwaj policjanci, Juan (Javier Gutiérrez) i Pedro (Raúl Arévalo) są całkowitymi przeciwieństwami. W 1980 roku, są wysyłani do małego miasteczka w Andaluzji, by zbadać brutalne morderstwo dwóch nastoletnich dziewcząt podczas lokalnych festiwali. W sercu bagien, gdzie wciąż zakorzenione są tradycje z przeszłości, czasem do absurdu i gdzie panuje cisza, będą musieli pokonać dzielące ich różnice, aby zdemaskować zabójcę. Kristo

Gatunek
Thriller, Kryminał
Słowa kluczowe
morderstwo, policja, zwłoki, motocykl zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2015-12-25 (kino), 2014-09-19 (świat)
Dystrybutor
Aurora Films
Wytwórnia
Atípica Films
Sacromonte Films
Canal+ España (współpraca produkcyjna) zobacz więcej
Kraj produkcji
Hiszpania
Inne tytuły
Marshland (tytuł międzynarodowy)
Czas trwania
105 minut

Recenzje

Ten film posiada wszystko, czego zabrakło serialowi True Detective. 7

Niestety często mówię o filmach, że mają jedną wadę: powstały. Jednak rzadko podczas seansu żałuję, że coś jest filmem… a nie serialem. W najnowszym, hiszpańskim, silnie gatunkowym, ale opalizującym mniej monogamicznymi ambicjami, filmie – Stare grzechy mają długie cienie – krzyczałam – dlaczego nie serial, chociaż mini?

I ten wyrzut, to nie zarzut – wręcz przeciwnie. Ten film posiada wszystko czego brakowało serialowi True Detective. Film czmychnął wszystkim pułapkom zniecierpliwienia i próżności, w które wjechała z impetem amerykańska produkcja. Jednocześnie jest tak mało widowiskowy, uczciwy wobec skrupulatnej konstrukcji, stąd cierpliwością bliżej mu do narracji serialowej.

Ale od początku. Mamy dwójkę detektywów, którzy mają kolejną sprawę przed sobą. Małe, niepozorne miasteczko, dwie zabite dziewczyny, dewiant gdzieś się ukrywa. Jednak zgrabne i piekielnie inteligentne zagranie reżyserskie, sprawia że reżyser gdzie indziej lokuje swoje uczucia. Pod mikroskop nie trafia śledztwo. Prawdziwą zagadką jest dynamika relacji pomiędzy dwójką bohaterów.

Alberto Rodríguez siada do stołu ze znanymi sztuczkami karcianymi, ale proponuje nowe rozdanie. Dyskrecja obrazu, niuanse, opowiadanie na paluszkach oraz wpompowanie pewnej metafory i symboliki w kadry (fantastycznie nakręcony!), to w kinie gatunku jednak grubiej ciosanego, zawsze miła niespodzianka. Kamera traktuje widza jako inteligenta, podsuwa pewne tropy, robi ze wszystkiego wokół zagadkę detektywistyczną. Nie tylko z tej oczywistej rozwiązywanej przez duet z przeszłością.

O właśnie! Ważne słowo – przeszłość – o niej również stara się wspomnieć kilka słów melancholijna, lekko metafizyczna narracja. Na ile to co było, determinuje to co jest teraz. Jakie prawa do teraz, ma kiedyś? Nie ma w tych pytaniach łopatologii i psychologii dla krótkowzrocznych, a ta rozprawa filozoficzna jest zawieszona gdzieś we mgle spowijającej całą prowincję, na której znaleźli się nasi bohaterowie.

Stare grzechy mają długie cienie to film uprany w smolistej letnio-nihilistycznej brei bez bredni. Nie ma tutaj luzaka Nasha Bridgesa, czy Bruce'a Willisa z tytanowymi organami. Dla widza rozpieszczanego regularnie przez atrakcje fabryki snów (koszmarów) będzie papierowy i zbyt oszczędny. Jednak w tym monochromatycznym świecie jest wiele kolorów, tylko nie dla oka, a głowy. Film skonstruowany z wielu wielokropków. Uprany, nie wyprany, nieodwirowany, w niewielkiej ilości stopni, ale jego zapach wprasza się w nozdrza widza.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

Avatar square 200x200

i_darek1x 2015-03-18 3

Kiepski ! – Kryminał z ciapowatymi gliniarzami ,dosyć typowy …

Współtworzą