Luc Besson urodził się 18 marca 1959 roku w Paryżu. Wychowywał się w rodzinie ściśle związanej z morzem – jego rodzice byli instruktorami nurkowania. Ze względu na ich pracę, Besson spędził wczesną młodość w popularnych kurortach turystycznych, m.in. w Grecji, Jugosławii i we Włoszech. Nurkowanie było jego największą życiową pasją i pierwotnym planem na przyszłość. Besson od dziecka spędzał większość czasu pod wodą i marzył o zostaniu biologiem morskim, a konkretnie specjalistą od delfinów. Twierdził nawet, że jako dziecko czuł się lepiej w wodzie niż na lądzie. Jego marzenia o karierze nurka brutalnie przerwał wypadek, któremu uległ w wieku 17 lat. Z powodu problemów z ciśnieniem (uraz płuc) lekarze zakazali mu profesjonalnego nurkowania. To traumatyczne wydarzenie zmusiło go do szukania nowej drogi – wrócił do Paryża i zaczął interesować się filmem, co ostatecznie doprowadziło go do stworzenia m.in. kultowego „Wielkiego błękitu”, będącego hołdem dla jego dziecięcej pasji.
Luc Besson jest przede wszystkim samoukiem, a jego edukacja filmowa opiera się na praktyce, a nie na formalnych studiach. W wieku 17 lat próbował dostać się do prestiżowej francuskiej szkoły filmowej La Fémis (wówczas IDHEC), ale został odrzucony już po 30 sekundach rozmowy kwalifikacyjnej. Powodem miało być jego zainteresowanie zbyt komercyjnym kinem (wymienił m.in. Spielberga i Scorsese jako swoich idoli). Zamiast studiować, wrócił do Paryża i zaczął pracować na planach filmowych jako asystent reżysera. Zdobywał doświadczenie u takich twórców jak Claude Faraldo czy Patrick Grandperret. W wieku 19 lat wyjechał na trzy lata do Stanów Zjednoczonych, aby podpatrywać, jak działają tamtejsze studia filmowe i uczyć się amerykańskiego podejścia do kina. Po wielu latach, zainspirowany swoimi trudnościami związanymi z brakiem formalnego wykształcenia, założył w 2012 roku własną, bezpłatną szkołę filmową École de la Cité pod Paryżem, która stawia na talent i pasję swoich uczniów.
Praca nad krótkometrażowym debiutem Luca Bessona „L'Avant Dernier” (1981) była fundamentem jego późniejszej kariery. To właśnie przy tym filmie Besson po raz pierwszy nawiązał współpracę z dwoma kluczowymi dla swojej twórczości postaciami: aktorem Jeanem Reno oraz kompozytorem Érikiem Serrą. Scenariusz napisał wspólnie z Pierrem Jolivetem, który zagrał również w produkcji główną rolę męską. Dwa lata później Besson zadebiutował na dużym ekranie filmem „Ostatnia walka”, która była pokazem determinacji młodego twórcy, który musiał radzić sobie z minimalnym budżetem i brakiem profesjonalnego zaplecza. Reżyser postawił na radykalną formę – stworzył czarno-białe kino postapokaliptyczne niemal pozbawione dialogów, co było odważnym krokiem jak na debiutanta. Mimo trudnych warunków pracy, debiut okazał się sukcesem artystycznym. Film zdobył nagrody na prestiżowym festiwalu kina fantastycznego w Avoriaz oraz nominację do Cezara, co otworzyło Bessonowi drogę do realizacji kolejnych projektów.
Lata 80. były dla Luca Bessona okresem kształtowania się jego unikalnego stylu wizualnego, znanego jako Cinéma du look, charakteryzującego się neonową estetyką, dynamicznym montażem i prymatem formy nad tradycyjną narracją. W tej dekadzie reżyser przeszedł drogę od niszowego debiutanta do twórcy europejskich przebojów kinowych. Film „Metro” (1985) ugruntował pozycję Bessona jako lidera nurtu neobarokowego we Francji. Akcja osadzona w paryskim metrze, z Christopherem Lambertem i Isabelle Adjani w rolach głównych, stała się sukcesem komercyjnym i wizualnym manifestem pokolenia. Najważniejszym dziełem Bessona z tej dekady jest „Wielki błękit” (1988). Choć początkowo chłodno przyjęty na festiwalu w Cannes, stał się filmem kultowym, przyciągając we Francji miliony widzów i czyniąc z Bessona najbardziej hollywoodzkiego reżysera Europy. W latach 80. Besson stworzył fundamenty swojej późniejszej potęgi producenckiej, stawiając na silnie stylizowane obrazy i bohaterów wyobcowanych ze społeczeństwa.
Praca Luca Bessona nad „Nikitą” (1990) stanowiła punkt zwrotny w jego karierze, łącząc europejską wrażliwość wizualną z dynamiką kina akcji. Był to pierwszy film, do którego reżyser napisał scenariusz całkowicie samodzielnie, a rola tytułowej bohaterki powstała specjalnie dla Anne Parillaud (ówczesnej żony Bessona). Twórca celowo skonstruował postać w kontrze do jej prawdziwej osobowości. Parillaud była wówczas nieśmiałą intelektualistką w okularach, która nigdy nie trzymała broni. „Nikita” stała się ogromnym sukcesem komercyjnym we Francji (drugi wynik w 1990 roku) i otworzyła Bessonowi drzwi do Hollywood. Co ciekawe ewolucja postaci Victora „Czyściciela” z Nikity w postać Leona z „Leona zawodowca” (1994) to jeden z najciekawszych procesów twórczych w filmografii Luca Bessona. Reżyser sam określił Leona mianem amerykańskiego kuzyna Victora, przyznając, że to właśnie sukces i charyzma tej drugoplanowej postaci zainspirowały go do stworzenia osobnego filmu.
Praca nad „Leonem zawodowcem” była dla Luca Bessona projektem niemal improwizowanym – scenariusz powstał w zaledwie 30 dni, gdy reżyser czekał, aż Bruce Willis będzie dostępny do zdjęć do kolejnej produkcji twórcy - „Piątego elementu”. Mimo pośpiechu film stał się jednym z najbardziej wpływowych dzieł lat 90. Praca Luca Bessona pod koniec dekady to okres szczytowej potęgi reżysera jako twórcy łączącego europejską estetykę z rozmachem hollywoodzkiego kina akcji. Po sukcesie „Leona zawodowca” Besson skupił się na dwóch monumentalnych projektach, które zdefiniowały jego styl i pozycję rynkową. „Piąty element” był realizacją marzenia Bessona. Główne role powierzono Bruce'owi Willisowi i Milli Jovovich, co pomogło filmowi odnieść ogromny sukces komercyjny. Kolejny wielki projekt - „Joanna D'Arc”, był znacznie bardziej kontrowersyjny i osobisty. Film powstał w atmosferze skandalu – pierwotnie reżyserką miała być Kathryn Bigelow, jednak Besson przejął projekt, gdy doszło do sporu o obsadzenie Milli Jovovich w roli głównej. Mimo spektakularnej oprawy wizualnej i muzyki Érica Serry, film otrzymał mieszane recenzje i nie powtórzył sukcesu finansowego „Piątego elementu”.
Początek lat dwutysięcznych to w karierze Luca Bessona czas reżyserskiego wycofania. Twórca niespodziewanie wrócił w 2005 roku kameralnym, czarno-białym filmem „Angel-A”, który był stylistycznym zwrotem – zamiast efektów specjalnych Besson postawił na dialogi i piękne zdjęcia niemal pustego Paryża. Później reżyser zrealizował produkcję „Artur i Minimki”, która doczekała się dwóch kontynuacji. Po zakończeniu dziecięcej trylogii o Minimkach Besson zaczął tworzyć filmy o ogromnej rozpiętości gatunkowej: kino przygodowe („Niezwykłe przygody Adeli Blanc-Sec”), poruszający film biograficzny o birmańskiej opozycjonistce Aung San Suu Kyi („The Lady”) czy komedię kryminalną z Robertem De Niro o rodzinie mafijnej, objętej programem ochrony świadków („Porachunki”).
Jako producent Luc Besson działał za pomocą założonego w 2000 roku studia filmowego EuropaCorp, które miało stworzyć europejską przeciwwagę dla hollywoodzkich gigantów. Besson oparł działalność studia na produkcji anglojęzycznych filmów akcji kręconych we Francji, co pozwalało na optymalizację kosztów przy zachowaniu globalnego potencjału komercyjnego. Choć studio odnosiło ogromne sukcesy (np. „Lucy” w 2014 r.), ambitna strategia doprowadziła do poważnych problemów finansowych. Superprodukcja „Valerian i Miasto Tysiąca Planet” (2017) nie przyniosła spodziewanych zysków, co w połączeniu z porażkami innych anglojęzycznych tytułów (np. „The Circle. Krąg”) pogrążyło studio w długach. W roku fiskalnym 2016/17 studio odnotowało stratę netto w wysokości niemal 120 milionów euro. Działalności firmy towarzyszyły również inne kontrowersje. Besson bywał oskarżany o autorytarne metody zarządzania i podkradanie pomysłów. Reżyser często figurował jako jedyny lub główny scenarzysta produkcji EuropaCorp, mimo że w branży spekulowano, iż dużą część pracy wykonywali anonimowi młodzi twórcy, tzw. ghost writerzy, za niskie wynagrodzenie. W 2020 roku, w wyniku restrukturyzacji zadłużenia, kontrolę nad EuropaCorp przejął amerykański fundusz inwestycyjny Vine Alternative Investments, a Besson przestał być prezesem zarządu, pozostając dyrektorem artystycznym. Obecnie studio skupia się na mniejszej liczbie projektów, powracając do swoich korzeni, czyli wysokobudżetowych thrillerów i kina sci-fi.
Luc Besson, mimo że rzadko angażuje się politycznie, jest postacią o wyraźnych poglądach społecznych i gospodarczych, a jego działalność biznesowa wielokrotnie ocierała się o najwyższe szczeble władzy we Francji. Reżyser jest zdecydowanym krytykiem Marine Le Pen. Przed wyborami w 2017 roku opublikował list otwarty („Wielka iluzja”), w którym nazwał Le Pen oszustką i wezwał do odrzucenia jej kandydatury, ostrzegając przed ksenofobią i rasizmem. W listopadzie 2024 roku Besson publicznie poparł pomysł rządu dotyczący zwiększenia opodatkowania osób o najwyższych dochodach, co jest rzadkim stanowiskiem wśród celebrytów o takim statusie majątkowym.
Luc Besson był żonaty cztery razy. W latach 1986–1991 z Anne Parillaud. Ich związek był dla twórcy kluczowy, ponieważ to właśnie ona stała się jego pierwszą wielką muzą, definiując model współpracy, który reżyser powielał przez kolejne dekady. W latach 1992–1997 żoną Bessona była Maïwenn. Ich relacja do dziś jest uznawana za jeden z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów w życiu prywatnym obojga, głównie ze względu na wiek aktorki w chwili ich poznania. Para poznała się, gdy Maïwenn miała zaledwie 12 lat (Besson miał wtedy 29). Zaczęli się spotykać, gdy ona miała 15, a on 32 lata. We Francji wywołało to obyczajowy skandal, choć w tamtym czasie nie podjęto kroków prawnych. Maïwenn otwarcie przyznawała, że ich prywatna relacja stała się bezpośrednią inspiracją dla więzi łączącej Leona i Matyldę w filmie „Leon zawodowiec”. Para pobrała się w 1992 roku w Las Vegas, gdy Maïwenn miała 16 lat i była już w ciąży. Wkrótce urodziła ich córkę, Shannę. Związek rozpadł się gwałtownie na planie „Piątego elementu”. Besson zakochał się w głównej gwieździe filmu, Milli Jovovich, i zostawił dla niej Maïwenn. Aktorka bardzo ciężko przeżyła to rozstanie, co doprowadziło ją do depresji i załamania nerwowego. Mimo traumy, Maïwenn wywołała skandal w 2023 roku, atakując dziennikarza Edwy’ego Plenela. Zrobiła to, ponieważ jego portal (Mediapart) opublikował zeznania kobiet oskarżających Bessona o gwałty. Jej agresywna postawa została odebrana jako próba tuszowania win byłego partnera i uciszania ofiar, co wywołało wściekłość organizacji kobiecych. Małżeństwo z Millą Jovovich było krótkie (trwało w latach 1997–1999), ale niezwykle intensywne, stanowiąc apogeum hollywoodzkiego okresu w życiu Bessona. Pobrali się w Las Vegas. Uroczystość była spektakularna – para młoda skoczyła ze spadochronem zaraz po wypowiedzeniu sakramentalnego „tak”. Milla Jovovich wspominała później, że Besson był dla niej bardziej mistrzem i nauczycielem niż mężem, co na dłuższą metę uniemożliwiło partnerską relację. Od 2004 roku żoną Bessona jest Virginie Silla.
Luc Besson był przedmiotem licznych oskarżeń o nadużycia seksualne, które stały się jednym z najgłośniejszych wątków ruchu #MeToo we francuskim kinie. Reżyser konsekwentnie zaprzeczał wszystkim zarzutom. Najpoważniejsze oskarżenie wniosła w maju 2018 roku holendersko-belgijska aktorka Sand Van Roy, która wystąpiła w filmach Bessona - „Taxi 5” oraz „Valerian i Miasto Tysiąca Planet”. Aktorka oskarżyła reżysera o wielokrotne gwałty w ciągu dwuletniego związku, w tym o napaść w paryskim hotelu Bristol. Po wieloletnim procesie, 21 czerwca 2023 roku francuski Sąd Kasacyjny (odpowiednik Sądu Najwyższego) ostatecznie oddalił wszystkie zarzuty, odrzucając apelację aktorki i definitywnie zamykając sprawę w Europie. Van Roy została również zobowiązana do zapłaty Bessonowi 2500 euro kosztów sądowych. Równolegle ze sprawą Van Roy, francuski portal śledczy Mediapart opublikował świadectwa łącznie dziewięciu kobiet, które zarzucały twórcy niewłaściwe zachowania. Choć oskarżenia te wywołały ogromny skandal wizerunkowy, żadne z nich – poza sprawą Sand Van Roy – nie zakończyło się sformułowaniem oficjalnego aktu oskarżenia przed sądem karnym.
Obecnie (marzec 2026 r.) Luc Besson koncentruje się na promocji i dystrybucji swojego najnowszego widowiska o Draculi, przygotowując się jednocześnie do kolejnych projektów sci-fi.
