"Gnijąc w słońcu" to kino, które podobnie jak jego główny bohater żywi się tylko poppersami i ketaminą. Nieco ogłupiałe przez narkotyki, ale zapewniające zaskakujące przyjemności.
przeczytaj recenzję
Mam wątpliwość, czy ten główny temat (opowiadanie o opowiadaniu) wymagał aż takiej poważnej maniery. Odnoszę też wrażenie, że samemu Andersonowi pomogłoby też odświeżenie własnego pomysłu na kino.
przeczytaj recenzję
Ta historia ma zdecydowanie lepsze tempo, choć dalej niespieszne, ciekawi, prowokuje do rozmyślań, a nierzadko też bawi, choć to humor czarny i niewygodny.
przeczytaj recenzję
Z Ceylanem ostatnio zapadliśmy w zimowy sen, dumaliśmy pod dziką gruszą, a teraz znów naprawdę warto wybrać się z nim w wędrówkę po suchych trawach.
przeczytaj recenzję
W „Monster” nic nie jest tym, czym się wydaje. Budowaniu osobliwego napięcia i wielu „zwrotów akcji” służy Rashomonowa struktura filmu.
przeczytaj recenzję
Wcielająca się w najważniejsze role po obu stronach kamery Maiwenn jako Jeanne i Johnny Depp jako Ludwik XV sprawiają wrażenie, że grają w dwóch innych fabułach. Nie ma między nimi żadnej chemii.
przeczytaj recenzję
Poza ojczyzną Suzume może aż tak mocno nie rezonować, jednak to przepiękny wizualnie, dynamiczny i szalenie efektowny film. Jeden z tych, które naprawdę warto obejrzeć na wielkim ekranie.
przeczytaj recenzję
Film proponuje morał o tym, że śmierć jest też częścią życia, a najpiękniejsza miłość to oczywiście ta niespełniona czy wręcz tragiczna.
przeczytaj recenzję