W górze rzeki —
Stawka tego filmu nie jest wysoka, ale Ford nawet nie udaje, że go to obchodzi. Reżysera interesują przede wszystkim elementy komediowe.
przeczytaj recenzję
Liliom —
„Liliom” Molnára, bo o tym utworze scenicznym mowa, cieszył się dość dużą popularnością, choć niekoniecznie w ojczyźnie pisarza. Adaptowano go kilkakrotnie, i to nie tylko na potrzeby kina.
przeczytaj recenzję
Śmiech —
„Śmiech” (reż. Harry d’Abbadie d’Arrast, 1930) to wyrafinowana komedia, w której nie brakuje dużo bardziej posępnych tonów.
przeczytaj recenzję
Moby Dick —
Barrymore jest wspaniały, gdy pogrąża się w szaleństwie, którego nie należy tu wiązać z nienawiścią, a jakąś przedziwną kastracją.
przeczytaj recenzję
Chemical Hearts —
Na pierwszy plan wysuwa się tu inteligentne, empatyczne i niedeprecjonujące podejście reżysera do bohaterów oraz ich problemów. Kiedy tylko Grace pojawia się na ekranie, od razu wiadomo, że coś z nią jest nie tak: apatyczna i zdystansowana, a zarazem onieśmielająca dziewczyna to kulejący bałagan.
przeczytaj recenzję
Komedia romantyczna —
Tytuł tego dokumentu nie kłamie: „Komedia romantyczna” (2019) w reżyserii Elizabeth Sankey rzeczywiście jest komedią romantyczną, słodko-gorzką relacją i opowieścią o miłości do kina.
przeczytaj recenzję
Czworo dzieci i COŚ —
Choć u De Emmony’ego wygląda zgoła inaczej, trochę jak wygenerowany cyfrowo E.T. z nadwagą, to umiejętności ma jak najbardziej te same (już zresztą w ekranizacji „Pięciorga dzieci i Czegoś” z 2004 roku, autorstwa Johna Stephensona, oblicze Piaskoludka odbiegało od tego opisu).
przeczytaj recenzję
Fale —
„Fale” to film przede wszystkim o rodzicielstwie oraz o tym, jak matki i ojcowie, wychowując dzieci w jedyny słuszny ich zdaniem sposób, zawsze dla dobra latorośli, gwarantują im cierpienie, niszczą młodość, wpędzają w stany lękowe i depresyjne.
przeczytaj recenzję
Capone —
Biograficzny „Capone” (2020) koncentruje się na ostatnim roku życia słynnego gangstera, niegdyś postrachu całej Ameryki, odpowiedzialnego za tak zwaną Masakrę w Dniu Świętego Walentego.
przeczytaj recenzję