Choć każdy kolejny film trafia do ograniczonego grona fanów, to znajdzie się zawsze pewna grupa widzów spoza tego grona, którzy obejrzą kolejne perypetie załogi statku kosmicznego z przyjemnością.
przeczytaj recenzję
Piękny film o nieśpiesznej narracji, bez łatwych punktów kulminacyjnych, bez prostego morału, ale - śpieszę uspokoić niecierpliwych - z happy endem.
przeczytaj recenzję
Nie rozumiem, czemu wszyscy krytycy piszą o tym filmie tak źle. Jak na sensacyjny, jest niegłupi, a przy tym dynamiczny jak trzeba. I do tego niezłe aktorstwo.
przeczytaj recenzję
O grze aktorskiej nie ma co wspominać, bo i grać nie było czego, zdjęcia – no, niezła jest ta Lopez, ale poza nią to wszystko. Absolutnie przeciętny, bawiący standard.
przeczytaj recenzję
To jedno z najbardziej dyskwalifikujących film odczuć, gdy wiemy, w jaki sposób reżyser chciał daną sceną nas zamanipulować, ale zupełnie mu się to nie udało. Niestety Życie za życie całe jest takie.
przeczytaj recenzję
Widać, że do filmu usiadł ktoś z głową. Miał pomysł na film, na jego fabułę i jego wygląd, co więcej, postąpił bardzo rozsądnie, angażując aktorów z poprzedniej części.
przeczytaj recenzję
W kinach nowy "Matrix". Nerdowie pobiegli do kin. W Usenecie zawrzało od dyskusji i polemik. Trudno się oprzeć wrażeniu, że niejeden wrócił z kina na klęczkach. Czemu nerdowie tak kochają "Matriksa"?
przeczytaj recenzję
No więc o czym to tak naprawdę jest? O neurotycznym scenarzyście, który nie potrafi napisać scenariusza na podstawie czarującej, fascynującej książki, pozbawionej konsekwentnej fabularnej narracji?
przeczytaj recenzję
W filmie obrazy Fridy nagle ożywają zmieniając się w prawdziwe plany i żywych aktorów, innym zaś razem te plany i ci aktorzy zamierają w bezruchu stając się mariażem farby i płótna.
przeczytaj recenzję
Największą chyba niespodzianką jest to, że "Makrokosmos" nie jest nudny i obywa się znakomicie bez ludzi. Polecam zatem "Makrokosmos". Dajcie się wciągnąć magii lotu.
przeczytaj recenzję