Jest porządnie wygotowaną na platformy streamingowe kwasową zupą, w której misce pozwala zamoczyć nam półczerstwą bułkę z Żabki jeszcze przed weekendową imprezą. Obiecuje doświadczenie transowe, a więc nową wersję filmowego eskapizmu, którą jednak sprzedaje jako rytuał przejścia.
przeczytaj recenzję