Dzieło Sarah Harding i Jennifer Perrott to na pewno nie produkcja z dużym budżetem, ani nawet z dużą oglądalnością, ale jest to mimo wszystko kawał porządnie wykonanej pracy.
przeczytaj recenzję
„Rocketman” nie tylko osiąga wyższy poziom psychologicznej wiarygodności, ale też jest lepszy faktograficznie od faktograficznego biopicu o frontmanie Queen.
przeczytaj recenzję
Żal Krzysztofa Pieczyńskiego, który niewątpliwie wierzył w ten projekt i przed kamerą pokazuje pełnię zaangażowania, ale cóż z tego, jeśli twórcy każą mu głównie referować drętwe deklaratywne dialogi.
przeczytaj recenzję
Scenariusz to najgorszy element tej produkcji. O zgrozo, obok setek ogranych klisz, postanowiono wrzucić jeszcze kilka absurdalnych zwrotów fabularnych.
przeczytaj recenzję
W „Kto zabił sekretarza generalnego ONZ?” Mads Brügger sięga po wielką tajemnicę XX wieku. Jak dodaje na spotkaniu po filmie, pamięta o niej tylko starsze pokolenie i to raczej tylko w Skandynawii.
przeczytaj recenzję
Możliwe, że się mylę, ale seans „I młodzi pozostaną” to tak sugestywne doznanie, że żaden dokument o Wielkiej Wojnie nie zrobi już na mnie podobnego wrażenia.
przeczytaj recenzję
Współczesny Fitzcarraldo pokazał nam zarówno prawdziwą siłę woli w świecie, gdzie pieniądze nie mają takiej wartości jak na Zachodzie, jak i triumf muzyki wykraczającej poza językowe bariery.
przeczytaj recenzję
Nieprzypadkowo przewodnikiem po Londynie sprzed półwiecza jest Michael Caine – ikona stylu i ucieleśnienie zjawiska British cool, wręcz fenomen kulturowy i chodzące dobro narodowe Wielkiej Brytanii.
przeczytaj recenzję