„Benedetta” to prawdopodobnie najbardziej bezkompromisowy i eksploatacyjny film tego roku, stworzone z totalną kontrolą artystyczną doświadczonego mistrza gatunku.
przeczytaj recenzję
W "Lingui" Haroun po raz kolejny pokazuje, że swoiste kinowe fusion europejskich rozwiązań kina gatunkowego i społecznego z afrykańską kulturą daje wspaniałe efekty.
przeczytaj recenzję
Pokazywane w konkursie głównym festiwalu w Cannes "Wszystko poszło dobrze" stanowi opus magnum Francuza i perfekcyjnie zwieńczenie ostatniego etapu jego kariery.
przeczytaj recenzję
Kino oparte na dialogach, kamera wchodząca w intymne momenty, po to byśmy wspólnie z bohaterami doznali jakiegoś oczyszczenia poprzez dyskusję.
przeczytaj recenzję
Obraz łączy wszystkie zalety i wady, jakich spodziewalibyśmy się po kinie Loacha. Znajdziemy tu zarówno wyjątkowo dających się lubić bohaterów, jak i uproszczone rozwiązania dramaturgiczne.
przeczytaj recenzję
Oglądając „Trafikanta” nie sposób pozbyć się wrażenia, że jego twórcy mieli olbrzymie ambicje. Film ten stara się poruszać wiele tematów i oddziaływać z widzem na kilku płaszczyznach.
przeczytaj recenzję
„Diego” to wybitne pierwsze dwadzieścia minut, bardzo dobra pierwsza godzina, w drugiej jednak do głosu dochodzą coraz częściej nieuargumentowane i powtarzające się bon moty...
przeczytaj recenzję
Sam twórca określa „W biały dzień” mianem „filmu o zerwaniu” (breakup movie), będącego owocem jego osobistych perypetii, jakich doświadczył podczas pisania scenariusza.
przeczytaj recenzję
„Tam gdzieś musi być niebo” to inteligencki (i inteligentny!) rewanż Orientu na Okcydencie, seans obowiązkowy dla wszystkich fanów francuskiego kina.
przeczytaj recenzję