Wyprawa na Marsa —
To produkt ulepiony z dobrze znanej gliny, wtórny i konwencjonalny, ale z drugiej strony aspirujący do oryginalności i pomysłowy w swym banale.
przeczytaj recenzję
Ambulans —
Zdarzy się wjechać po drodze w kilka dość głębokich dziur, być może potrącić nawet kilku przechodniów. Jednego jednak możecie być pewni – strzykawka z adrenaliną z pewnością znajduje się w schowku.
przeczytaj recenzję
Projekt Adam —
Bezpieczny, bez rewelacji, z historią, którą można obejrzeć w luźniejszy wieczór z dzieckiem czy młodszym rodzeństwem.
przeczytaj recenzję
Głęboka woda —
Ogląda się nieco lepiej w drugiej połowie, czyli wtedy, gdy obraz porzuca w większości rozgrywanie nieudanych napięć seksualnych i poddaje się konwencji luźnego thrillera kryminalnego.
przeczytaj recenzję
Cyrano —
"Cyrano" to dynamiczne, pełne czułości kino, które swoją musicalową formą mogłoby przebudzić emocjonalną naiwność największego cynika.
przeczytaj recenzję
Drive My Car —
Jest zwyczajnie zbyt cichy, zbyt kojący i zbyt wielowarstwowy, byśmy już teraz tytułowali go arcydziełem i wpisywali w grono klasyki. Nawet jeśli bardzo bym chciał, by kiedyś do niego dołączył.
przeczytaj recenzję
CODA —
Nie jest to oryginalny film u swoich podstaw, a klasyczny feel good movie. To uniwersalna historia, którą wzbogaca aspekt rodziny głuchoniemych, ale ten pierwiastek rodzinny jest najważniejszy.
przeczytaj recenzję
Psie pazury —
Jej pozbawiony klasycznej akcji western zawiera w sobie więcej mierzonej napięciem grozy niż niejeden przedstawiciel gatunku, który próbowałby w tym celu posiłkować się rewolwerami.
przeczytaj recenzję
King Richard: Zwycięska rodzina —
Scenariusz może jednak budzić zastrzeżenia u osób, które lepiej znają perypetie rodziny Williamsów i przyznają, że na ekranie otrzymaliśmy wygładzoną wersję tej historii.
przeczytaj recenzję