58 pkt.
10 pkt.
10 pkt.
8 pkt.
8 pkt.
5 pkt.
K**a mać, do tytułowej konfrontacji dochodzi w 1h26min a cały film kończy się po (nie licząc napisów) 1h34min. SERIO? Natomiast cała reszta filmu to trochę takie na przemian opowiadane remake’i Ringu i Ju-On w których kreatywności ze świecą szukać. Dawno żaden film mnie tak nie wynudził. A, i ta epicka konfrontacja w ostatnich 8-miu minutach tego nieśmiesznego żartu (początkowo ludzie myśleli że zapowiedź tego filmu 1 kwietnia to był tylko żart i może lepiej jakby tak faktycznie zostało) jest nudna jak cała reszta tej nieudanej odpowiedzi na Freddy Vs Jason z Japonii, głównie jakieś popłuczyny CGI które w sumie aż tak nie rażą, bo co zapomniałem dodać, film jest tak ciemny, że w wielu momentach prawie nic nie widać. 3 gwiazdki bo coś tam jednak aktorzy starali się wycisnąć i piosenka na napisach końcowych bardzo fajna.
Czy to jeden z najlepszych pościgów samochodowych w historii kina? Bardzo możliwe. Poza tym to taki film który głównie ogląda się dla vibe’u i samego Steve’a McQueena. Te dwie rzeczy plus wspomniany pościg zapewniają naprawdę solidny seans ale z powodu mało angażującej fabuły i intrygi ciężko mi jednak zrozumieć status legendy jaki wydaje się ten film mieć.