B

@Barbarka88Rz

Aktywność

Prosto w serce (2010 - 2011)

kto ogląda – bo ja nie. nie śledzę dokładnie, ale czasami mam włączony tv wieczorem, więc to i owo zobaczę,

ogólnie- wkurzające i durne, nic ciekawego, nic specjalnego, poniżej oczekiwań, "Brzydula" była lepsza, co oznacza że jest baaardzo kiepsko, miliard razy wolę dwie starsze wersje latynoskie,

Muchy- nie znoszę, nie pasuje mi do tej roli, jest tutaj po prostu brzydka, (ładnie wygląda tylko w półdługich włosach i grzywce, i mocnym makijażu). Nie wiem czy słyszała kiedyś o piance do włosów, nie znoszę przyklapniętych włosów brrr. Irytuje mnie jej też gra, cały czas "Czarek!" albo fochy strzela. Ubolewam że Olga Bołądź nie zgodziła się zagrać Moniki (takie ploty słyszałam).

Bobek- raaany, jak mnie tu gość wkurza!!! cały czas lata za Muchą jak potłuczony, bo Monika to bo Monika tamto, wszystko nieważne byle Monika była zadowolona, ma firmę, narzeczoną, nieważne, Monia najważniejsza. I on też- cały czas fochy i niezadowolony, pasuje w tym do Muchy.
Dzieci przygarnięte przez Bobka- kaszana: Macho od 7-miu boleści, nijaka-laura i cyganiątko.

Socha- tylko dla niej to oglądam, jeśli już to robię. Lubię ją bardzo, gra niby od dawna, ale wydaje mi się że dopiero po roli Wioletty osiągnęła sławę.
Kogo jeszcze lubię w tym "serialu"- Olę Kisio, Agatę Kuleszę i Jacka Braciaka (fantastyczni, fantastyczni), Krzysztofa Stelmaszyka (świetny głos i duży talent komediowy)

Czarek, chłopak Muchy- z początku mi nie pasował, ale teraz jest w miarę dobry. Gorzej tylko że jest takim debilem jakich świat nie widział, nie ma takich głupich ludzi. Przyśniły mu się wyniki gonitw, wygrał raz, raz jedyny w życiu, i zakłada od razu firmę bukmacherską?!

Koszmar, nie ma już pomysłów na ciekawe seriale? wiadomo o co chodzi i jak się skończy:/ nuuuda

Nigdy nie mów żegnaj (2006)

polecam, warte uwagi – Bardzo fajny film, ciekawy i wciągający, wykonany z rozmachem jak to u Karana Johara, świetna obsada- czwórka głównych bohaterów to jedni z najlepszych aktorów hindi, najpopularniejsi, no i moi ulubieni.

Nie jest "typowo" bollywoodzkim filmem, kręcony w końcu w NY, dlatego może go bez przeszkód oglądnąć każdy. Dobry wstęp dla kogoś początkującego w bolly.

Słyszałam opinie że jest to najlepszy bollywoodzki film, hmm na pewno jest to jeden z lepszych, ale raczej nie najlepszy. Moim ulubionym filmem i tak pozostanie "Żona dla zuchwałych".

W każdym razie, polecam
8-9/10

hej, pomóżcie, co to za film FILMY

okeeej, tego nie znam, dzięki za odp., mam nadzieje ze to to.

hej, pomóżcie, co to za film FILMY

Ktoś (prof.) mi powiedział, żebym oglądnęła film "Czarne obłoki", niby grupy Monty Pythona. Problem w tym że taki film nie istnieje, szukam… i nic. Że jest w nim taka scena jak strasznie gruba Julia stoi na balkonie, motyw rycerza też jest tam. i niby to nie "Graal". To ja już nie wiem:/

Transformers 3 - nowy spot

Nom, trochę jestem ciekawa co wyjdzie. Dwie poprzednie części były okej, więc trójkę też zobaczę z chęcią. Zobaczymy.

Wilkołak (2010)

Film jest fantastyczny, ma wszystko co powinien mieć porządny horror, warto go zobaczyć choćby dla wykonania i dla zapoznania się z tematem (jakby ktoś nic nie wiedział o wilkołakach). Mi się niespodobała krew w obfitości, ale ja po prostu nie lubię krwi w obfitości. Jedynym minusem, niestety bardzo istotnym – jest koszmarna przewidywalność filmu (no jednej rzeczy nie byłam pewna-czy przeżyje czy nie, bo z tym różnie bywa), to całkowicie rujnuje odbiór produkcji. Zero tajemniczości jak napisał Hessus666, co nawet w przypadku zwykłego filmu nuży, a co dopiero w filmie grozy…

Kocham Benicia i tylko dla niego przebrnęłam przez ten film, choć muszę przyznać że widok jego przemiany w potwora nie jest zbyt przyjemny, przymykałam oczy, ale to i owo podpatrzyłam niestety, ale uczuć nie zmieniłam;)

Mam problem z oceną, pewnie dam 8/10

22 kule (2010)

Świetny film, dawno nie widziałam czegoś tak dobrego. Fabuła niezbyt skomplikowana, ale za to rewelacyjnie zrealizowana. Porachunki gangsterskie i reakcje ich rodzin. Ciekawy, wciągający, przejmujący, hipnotyzujący. Motywy rodziny, przyjaźni, miłości, zemsty i przemocy, a całość oprószona białym proszkiem narkotyków.

Świetne kreacje aktorskie, a zwłaszcza Jeana Reno, najjaśniejszej gwiazdy na francuskim niebie. Jean Reno… to Jean Reno, mistrz w swoim fachu wspinający się na wyżyny doskonałości.

Asystent wampira (2009)

Łee, kiepski, spodziewałam się czegoś lepszego:/ kilka niezłych scen i na tym się kończy, z początku wciąga ale potem jest coraz gorzej. Chyba że go nie zrozumiałam, bo niektórzy mówią że ma drugie dno i im się podoba. Nie rozumiem dlaczego. Pewnie należy do tych filmów które albo się kocha albo nienawidzi. Za duże słowa, ale ogólnie wiadomo o co chodzi. Miałam czytać książkę, ale zmieniłam zdanie. Pod względem technicznym- scenografia, rozmach produkcji, montaż- nie mam nic do zarzucenia, ale fabuła… łee:/

Uczeń czarnoksiężnika (2010)

Spodziewałam się czegoś kiepsko, bo takie doszły mnie słuchy, ale nie było tak źle. Na pewno jest lepszy niż "Asystent wampira".

Dużo magii, świetnych efektów specjalnych, kilka naprawdę śmiesznych scen, kilka beznadziejnych, całość lekka i możliwa do przełknięcia dla fanów magii i czarów.

Obsada: Monici Bellucci za mało (niczym Jeta Li w "Mumii 3"); mój kochany Alfred Molina odwalił dobrą robotę, jak zawsze; również kochany (choć trochę mniej) Nicholas Cage… hmm przez sentyment powiem że było… znośnie; Jaya Baruchela nie znam za bardzo, ale nieszczególnie mi przypadł do gustu, choć czasem był nawet śmieszny;

Jedna z moich ulubionych piosenek – "All my secrets" One Republic – została zbeszczeszczona. Żałosna scena (jak dla mnie) gdy główny bohater ogląda z uśmiechem te błyskawice biegnące z punktu do punku (nie mam pojęcia co to) z jakichś semaforów/kondensatorów stojących w okręgu, a w tle leci ta piosenka … typowe zajęcie typowego nastolatka. I na końcu też puścili tą piosenkę, średnio mi tu pasowała.

Ocena: 7/10

Legion (2010)

Zgadzam się, pomysł jest rewelacyjny, ale spodziewałam się naprawdę czegoś innego, tak czekałam na ten film;( trochę się zawiodłam, czekałam na co najmniej efekty jak z Constantina czy z czegoś innego, jakieś wojny domowe aniołów i dużo skrzydeł, wielkie pola walki, przerażeni ludzie, tłumy, miasta pogrążone w chaosie, różne fortele ludzi i ich sposoby na przeżycie, błagania o życie i reakcje aniołów, ich różne odczucia, może jeden by się zlitował, a inny nie itd. Niewykorzystany potencjał, ale może jeszcze ktoś zrobi to porządnie, z rozmachem, bo sam już tytuł i główna oś filmu robi wrażenie.

Obsada… co się rzuca w oczy- Bettany i Lucas.
Lucas Black, ten z Tokio Drift, hmm… kolo grał 15-latka a ma coś pod 30tkę, żenujące i w ogóle nie przekonywujące, jako 22-latek by uszedł na bezludziu ale 15? Gruba przesada :/ Wywiało młodszych aktorów?
Jak zawsze fantastyczny Paul Bettany, jest perłą tego filmu, jego największą ozdobą, jest tak utalentowany że się w głowie nie mieści. Przystojny, charyzmatyczny, idealny, mój ulubieniec i faworyt.
Reszta obsady też była ok, Dennisa Quide zawsze miło widzieć, podobnie jak Tyrese Gibsona. Reszty nazwisk nie pamiętam, ale nie mam żadnych zastrzeżeń (tylko jeśli chodzi o Lucasa, lubię go, fajny i gra też dobrze, jedyna wada to jego wiek w filmie- dobra, po prostu to oleję).

Sama historia…nie jest zła. W sumie akcja dzieje się w tym barze, co było bardzo wygodne i oszczędne dla filmowców… Kilka naprawdę niezłych pomysłów, widowiskowa walka Majkela i Gabryśka (jak się ma skrzydła to się cwaniakuje) – było na co popatrzeć.

Ogólnie nie jest źle, ale nie można oczekiwać zbyt wiele,
można obejrzeć, choćby dla Paula Bettany’ego… ja daję 7/10

Proszę czekać…