@Barbarka88Rz
ooo extra sprawa, uwielbiam Popeye’a :)
To jest chyba jeszcze lepsze – niż "nasza" Ulka (no nie licząc naszej bezcennej i bezkonkurencyjnej Wioletty).
Jej szef (David) należy chyba do jednego z najprzystojniejszych "szefów brzydul" (oglądałam na youtubie głównych aktorów z wszystkich wersji Brzydul) i jest rewelacyjny…
ALE i tak wolę nieziemskiego Rocco, który się zakochał w Lizie. Rocco rulez.
W swoim zdaniu nie jestem osamotniona, wystarczy wspomnieć francuską wersję, chciałabym ją oglądnąć:D
Śmieszny mnie matka złego Richarda, cały czas topi smutki w alkoholu :)
Serial fajny, obecnie nadaje go TVN7
Chris jest bardzo zdolny da radę. W ogóle to bardzo ciekawy aktor, ma przed sobą przyszłość, jeżeli będzie pracował nad sobą oczywiście.
Zapowiada się dobrze…
czy mi się wydawało – czy Ana Julia urodziła dziecko przez spodnie? Marichuy, która odbierała poród, ryczała "PRZYYYJ!!!" a ta biedna dziewczyna miała na dupie jeansy. Ale i tak urodziła. 1wszy raz coś takiego widziałam.
oOo dobrze że tu zajrzałam, bo bym przegapiła nagrodę,
zapomniałam że tu się adresu nie podawało,
ooo Shrek to jest niesamowity, jedna z najlepszych bajek (bez obrazy).
Nie chce mi się zakładać nowego tematu, bo jest tu ich od gromu, więc tu sobie napiszę co myślę.
A mam trochę mieszane uczucia,
z jednej strony: efekty specjalne, komputerowe, są naprawdę świetne. Strona techniczna, wykonanie… jest rewelacyjne i niesamowite. Za to wszystko film powinien dostać Oscara. Nie wiem czy go dostał, ale zasłużony byłby w pełni.
Ale fabuła… uuu… kiepsko i cieńko, ogólnie film jest przewidywalny, prosta, typowa historia. No nie jest to złe, ale… chciałabym czegoś więcej, coś oryginalnego. Jak zauważyłam, przeglądając nasze obszerne forum, inni też uchwycili rażące w oczy nawiązanie do "Pocahontas".
Ogólnie film jest jak najbardziej ok, ale arcydziełem tego nie nazwę, arcydzieło musi mieć też dobrą fabułę.
Dla mnie 8/10.
Warto obejrzeć choćby dla samych efektów, podobna sprawa jak w "2012".
Nie lubię Leony Lewis i nie lubię jej piosenek.
"I see you" – nic specjalnego, tkliwa i banalna.
Celine Dion to zupełnie inny poziom.
Film jest naprawdę dobry, wciągający i ciekawie wykonany… ale arcydziełem bym tego nie nazwała, Oscara też bym nie dała. Ciężko mi też ocenę postawić, pewnie będzie 8/10.
Proszę czekać…