B

@Barbarka88Rz

Aktywność

Krrish (2006)

ok – Kontynuacja "Koi… Mil Gaya", radzę obejrzeć najpierw. Film jest Ok.

"Krrish" jest niezły. Naprawdę niezły. Czasami przypominał mi "Matrixa". Efekty specjalne nie powalają, ale mogą być. Można obejrzeć.

Dobra gra Hrithika Roshana i ślicznej Priyanki Chopra. Ale prawdę mówiąc, Hrithik czasem wygląda jak obłąkany.

Szkoda mi było tego Chińczyka. I babci Krishny. (Widzę że w obsadzie jest napisane Krrish, ale to skrót od Krishny). Wracając do babci, którą gra Rekha, to jej współczuję: syn- niedorozwinięty a wnuk- rozwinięty, aż za bardzo. Ale z dwojga złego, Krish jest w lepszej sytuacji.

7/10

Znalazłem Cię (2003)

Fantastyka w stylu bolly;) – Ciekawy film… moje pierwsze bollywoodzkie s-f :-) Jego wartośc podnosi także wątek dramatyczny, jakim było życie Rohita i jego matki.

Szkoda mi było Rohita, tak jak zawsze szkoda mi takich ludzi, nawet uroniłam łezkę nad jego losem, a co. Hrithik bardzo dobrze spisał się w roli opóźnionego w rozwoju młodzieńca. Pod tym względem był świetny. Współczułam także jego matce, bo miłość matki zawsze mnie rozczula.
a Preity Zinta także jak zawsze świetna.

Dla wybrednych fanów s-f, film raczej będzie tandetny. W sumie, jakby nie patrzeć wszystkie produkcje bolly ocierają się o tandetność. Ale ja i tak je lubie. Mają w sobie coś co sprawia, że się je kocha.

Ogólnie film całkiem niezły. 7/10

PS. Kontynuacją filmu jest "Krrish", opowiada o losach syna Rohita- Krishnie, z którego ciacho lepsze niż z ojca.

Śmierć na żywo (2007)

może być, gniot ale trzyma w napięciu – Takiego filmu jeszcze nie oglądałam, wykonany inaczej niż inne, angażuje emcjonalnie. Nie wiem czy mi się podobał czy nie, ale na pewno mnie poruszył, zaszokował?

Do połowy filmu- nudziarstwo do potęgi,
no i nie znoszę kamerowania w ten sposób, bez statywu (czy jak to się nazywa), jakby amatorsko.
Twórcy wyraźnie nie mieli pomysłu jak ciekawie zrobić 1. połowę,
a temat miał wyraźny potencjał, tylko w innej reżyserii, zdecydowanie.
Sytuacja zmienia gdy akcja nabiera tempa, film staje się wciągający, prowokujący, trzyma w napięciu. Miałam stresa jak to oglądałam, przyznaję. Daję 7/10

Zostańmy przyjaciółmi (2005/I)

tak, Anna Faris jest rewelacyjna. Mój ulubiony fragment przy którym leżałam na ziemi ze śmiechu, to kiedy ten główny bohater siedzi na bracie i rozmawia przez telefon a za jego plecami Faris powoli się wyłania z tym czymś na głowie (bandażem) i z pastą do zębów w buzi. xD

Poza tym nastawiłam się na durną komedię romantyczną, a tu okazała się naprawdę extra komedią, jedna z najlepszych ostatnio jaką oglądałam. Bardzo fajna, interesująca, wciągająca.
Dla mnie 8/10 bo mnie narawdę rozbawiła.

High School Musical (2006)

Wczoraj TO w końcu zobaczyłam. Dużo o nim słyszałam, jaki jest rewelacyjny, słyszałam też o ogromnej popularności aktorów, oraz o tym ze kręcą się kolejne części HSM. Byłam bardzo ciekawa jak to z nim jest…

I jakie wrażenia?
Film jest tragiczny, koszmarny, uwłaczający inteligencji odbiorców. Może się podobać jedynie dzieciom w podstawówce (przypuszczam że gdybym miała 10lat, też oszalałabym na jego punkcie) oraz ludziom których lewa półkula nie do końca współgra z prawą,

Skąd do cholery taka wysoka średnia ocen?! wiem, że są różne gusta i guściki, ale co można to można… :/
Piosenki kiepskie (bardzo bardzo bardzo kiepskie) i nie słyszałam różnicy miedzy głosami tych podlotków, wszystkie cztery tak samo piskliwe i przesłodzone, dziecece głosy. wrażenia na mnie nie zrobiły.
Jest tyle niedociągnięć (laska czyta książkę w ciemnej sali podczas zabawy sylwestrowej??? litości…), scenariusz tak banalnie prosty i tak strasznie przewidywalny, płakać się chce z żalu i bezsilności. Film sztuczny, nierealny i przesłodzony, przedstawiony idealny świat.
Zac mi sie nie podoba (fuj), te panienki też nie… ale brat tej blondyny był fajny, pocieszny taki.

Wyśmiałam ten film od początku do końca, większość scen było bardzo szyderczych, ale chyba nie o taką reakcję chodziło twórcom.

co mi się podobało? Ten gostek co wszędzie z piłką chodził, miał fajne włosy.
Szkoła mi się też podobała, rewelacyjnie wyposażona, szkoda że u nas takich nie ma. Jak już zostanę prezydentem będę wiedzała co zrobić.

podsumowując: jedno wielkie G. dosłownie.

Harold i Kumar uciekają z Guantanamo (2008)

:) – Zakładam nowy temat, bo pod żadnym już istniejącym się nie odnalazłam. Jestem wewnetrznie rozdarta, jeżeli chodzi o ten film i bardzo trudno było mi go ocenić.

Z jednej strony bardzo mi się podobał: moc rewelacyjnych motywów, więcej akcji i wątków niż w jedynce, rewelacyjny dowcip, duuużo duuużo humoru (prawie cały czas się śmiałam), extra obsada.
Dawno żadna komedia mnie tak nie rozbawiła.

Ale, niestety z drugiej strony: co drugie słowo na "K" i koszmarna postać tego głównego policjanta. No i bardzo dużo scen, które z braku lepszego słowa nazwę zboczonymi, pozostawiły po sobie niesmak i zepsuły cały film.

w realu nigdy nie powiem jak bardzo film mi się podobał, bo żarty były raczej prymitywne i zresztą dziewczynie raczej nie pasuje żeby się zachwycała takim filmem. pozostanie to moim sekretem;)

dałabym 9 pkt, gdyby nie te "sceny"

Taxi (1998/I)

no

Złów i wypuść (2006/II)

bardzo przyjemny, ciepły i miły, dobrze zagrany i zrealizowany,
ludzkie podejście do tematu, życiowe, dużo rozmów, optymizmu,
ciekawa fabuła, kreacje i wątki,

polecam gorąco,
mocne 7/10

Ochroniarz amator (2008)

nie jest tak źle:) – film nie jest rewelacyjną komedią, choć miał na taką potencjał, bo pomysł jest bardzo ciekawy, aczkolwiek wykonanie nie za bardzo wyszło, może to z postacią głównego bohatera było coś nie tak, jest trochę taki nierealny… albo te naciągane sytuacje…

poza tym film ma trochę niedociąnięć, ogólnie przewidywalny, ale mnie mocno wciągnął, zastawiałam się jak to się wszystko skończy,
wydaje mi się, że brak jest płynnego przejścia między scenami, ale chyba się czepiam szczegółów

nie wiem czy to urok Owena, czy te dzieciaki były tak sympatyczne, ale nawet mi się spodobało,
ładna sceneria dużo słońca, dużo scen naprawdę zabawnych, ciekawa obsada i zabawne kreacje, szybka akcja- nie sposób się nudzić,

szkoda mi było tych dzieciaków, bo byli bardzo śmieszni, a otoczenie nie było im zbyt przyjazne,

naprawde podobały mi sie niektóre sceny, zwłaszcza finałowa, była naprawdę zabawna,

to jakby taka zabawna bajka, w prawdziwym życiu nie przeszło by to,
można spokojnie obejrzeć, mocne 6/10

Sen nocy letniej (1999)

niezwykle udana ekranizacja sztuki Szekspira:) – "Sen nocy letniej" oprócz pięknego i adekwatnego do treści tytułu, ma dużo przeróżnych zalet. Są nimi m.in. śliczna i baśniowa sceneria, magiczny klimat, przepiękna muzyka, subtelne elementy fantastyczne dodające uroku całej historii, moc zabawnych scen, fabuła interesująca i wciąjąca,
ogólnie film bardzo przyjemny dla oka i ucha.

dużym plusem jest rewelacyjna, gwiazdorska obsada:
m.in. niesamowicie utalentowany K.Kline, świetnie odnalazł się w swojej interesującej roli;
czarująca M.Pfeiffer i cudny R.Everett (nie wiedziałam, że jest taki przystojny)- wspaniale i godnie odegrali role bóstw,
niezwykle miła obecność S.Tucci’ego (nie wiedziałam że gra tu) :)
świetna Calista Flockhart, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, dostała świetną rolę;)

Aktorzy mówią wierszem, co bardzo bardzo mi sie podoba, wyszło to fajnie i naturalnie. Dodaje to filmowi romantyzmu i charakteru, tak jak w np. Romeo i Julia (1996) z Leo:)

spodobała mi się scena, kiedy Oberon patrzył na śpiącą Tytanię i zdecydował się zdjąć swój czar. z zazdrości? tęsknoty? oczy Ruperta były niesamowicie wymowne:)

film nie jest wolny od wad:
-np. lekko skomplikowana fabuła. Troszkę się zgubiłam w tych wszystkich wątkach… np. nie zrozumiałam też co było dokładnie przyczyną sporu Oberona i Tytanii albo kim była Hipolita i co tam robiła. Jest trochę niedomówień…
-mam też zastrzeżenia co do tego czy właściwie oddano charakter epoki, czy scenografia jest adekwatna do tamtych czasów… tego nie jestem pewna.

gorąco polecam, zwłaszcza miłośnikom delikatnych i magicznych historii romantycznych:) 8/10

Proszę czekać…