> ferhin2 o 2012-06-29 19:15 napisał:
> heh,
> śmieszy mnie trochę postawa większości
> nagle wszyscy są za Włochami, paranoja.
> Włosi zagrali tak jak Niemcy im pozwoliły.
> Hiszpania raczej im na tak dużo nie pozwoli więc mecz będzie wyglądał zupełnie
> inaczej.
Czy ja wiem, że Niemcy im na dużo pozwolili… To raczej Włosi na niewiele pozwolili Niemcom. A mecz grupowy z Hiszpanami zakończyli remisem, więc nie powiedziałbym, że Hiszpania jest bezwzględnym faworytem finału.
> Czudi o 2012-06-29 03:38 napisał:
> Piękny mecz Włochów. Niemcy całą drugą połowę grali jak Polacy z Czechami; bez
> pomysłu, kry, bez szans na sukces. Szkoda, że makaroniarze nie dobili ich, bo
> sytuacji mieli więcej niż sporo.
> Czas na porażkę Hiszpanów
Hiszpanie dadzą sobie radę :D
A co do Włochów, piękne bramki Balotteliego zmiażdżyły Niemców, którzy, otóż to, grali jak Polacy, tracąc piłkę w środku pola, niedokładnie podając czy beznadziejnie dośrodkowując.
No i pierwsze rozstrzygnięcie w rzutach karnych za nami. Choć kibicowałem Anglikom, to Włochom bardziej to zwycięstwo się należało. Smuda był krytykowany, że nie robił zmian z Grekami, a Hodgson je zrobił i Anglia na tym straciła tylko.
Hiszpania – Niemcy: czekam na ten finał, bo to dwie najlepiej grające drużyny.
A ja dalej kibicuję Hiszpanom. Zdecydowanie najatrakcyjniej grają, Xavi i Iniesta wymiatają w środku pola.
Ogólnie trzeba przyznać, że Euro stoi na bardzo wysokim poziomie, dlatego bardziej wolę Mistrzostwa Europy oglądać od Mistrzostw Świata, gdzie ciekawie zaczyna się robić dopiero po fazie grupowej. A już na tym Euro mieliśmy piękne bramki, niezłe parady bramkarskie, czy tak ekscytujące mecze jak Dania-Portugalia czy Szwecja-Anglia.
Faworyci: Niemcy, Hiszpanie oraz Anglicy (mają ogromny potencjał kadrowy i liczę, że Rooney tchnie w nich ducha). Osobiście jestem głęboko rozczarowany grą Holendrów.
Smuda wyraźnie źle obrał taktykę na Czechów:
- za wąsko była ustawiona nasza linia obrony; 90% akcji Czechów szło skrzydłami, a nasi boczni obrońcy nie radzili sobie;
- brak u nas lewego skrzydła – aż czasami się prosiło zagrać na lewe skrzydło, ale nikogo tam nie było; przez co Czesi byli w dwukrotnej przewadze przy naszych akcjach;
- tragiczny środek pola: Dudka, Murawski, Polanski – są nie najgorsi, jeśli chodzi o przerywanie akcji, ale żaden z nich nie potrafi dobrze podać; Czechy wykorzystały to, czego Rosja nie potrafiła – bezmyślnych strat piłki po naszej stronie;
- każdy stały fragment gry wykonuje Obraniak – za każdym razem odnoszę wrażenie, że robi to beznadziejnie;
- brak zmian – Smuda się boi zmieniać zawodników i w tym meczu żadna zachowawczość go nie usprawiedliwi jak przy Grecji.
No nic, Rosjanie jeszcze większy zawód sprawili. Ciekawe, kogo "nasz" PZPN teraz wyczaruje.
Ogólnie z grupy wyjść się dało; aż takiej złej drużyny nie mamy, aby nie poradzić sobie z Grekami czy Czechami. Smuda zjebał sprawę.
A jaką mamy młodzież? Lepszą niż stara generacja, jak tak popatrzeć :)
To jest dobry wynik. Oczywiście, że zwycięstwo więcej by nam dawało, niż remis, ale nie ma co marudzić, bo Rosjanie na papierze są o wiele warci od naszych. Dlatego wynik, mimo wszystko, jest dla nas korzystny, a z tym 5:0 to przesadzasz na maksa. Różnica byłaby taka, że ostatni mecz byłby o pietruszkę.
Proszę czekać…