Łatwo ci mówić, ale naprawdę mało kto mógł przewidzieć taki obrót sprawy. Zauważ, że to politycy PiS-u strasznie zaczęli gadać o tym, gdy Komorowski w wywiadzie wspomniał o przeniesieniu krzyża. A teraz tego się nie da łatwo rozwiązać, bo nawet jeśli przenieśliby ten, to w jego miejsce kilka innych by postawiono. Jedyną osobą, która może przemówić tym ludziom do rozumu jest Kaczyński, no ale widzieliśmy go ostatnio jako obywatela i można przewidzieć, że to szybko się nie skończy, skoro bardziej ceni ten krzyż niż grób brata.
A wracając do krzyża, wydawało mi się, że dobre rozwiązanie przedstawiła ta grupa rodzin ofiar, żeby do Smoleńska go zabrać, ale po wczoraju straciłem nadzieję. Jarek musi przegrać wybory parlamentarne, by w końcu przejrzał, że większość społeczeństwa ma dość tego cyrku.
Pocieszające jest to, że to nie tylko w naszym kraju coś podobnego się dzieje.
Nagroda w Wenecji – Skolimowski wrócił z bardzo dobrymi "Czterema nocami z Anną", a jego drugi film po wielkim powrocie otrzymał nagrodę specjalną w Wenecji.
Jarkowi kompletnie odbiło. Stracił brata, który często hamował jego dyktatorskie popędy. Nad nim nikt już nie ma kontroli. PO źle rządzi, ale co z tego skoro największa partia opozycyjna za swój największy cel mają stawianie pomników, zamiast zajęcia się byciem opozycją. Śmiać mi się chciało, gdy Kaczyński wraz ze swoją świtą szedł pod krzyż, a na grobie brata dawno już nie był… Przykre. Ale co tu dużo mówić. Trzeba mieć nadzieję, że przed wyborami do parlamentu powstanie nowa partia z tzw. "liberałami z PiS-u". Zobaczymy.
> MAKS1381 o 2010-09-11 11:41 napisał:
> Oczywiście nie miałem na myśli klasyków typu Przemineło z
> wiatrem,Casablanki,Człowiek słoń ,czy Imię róży, ale o filmy gdzie potencjał
> tkwi w technice .
Hmm… Niezależnie jak pod względem technicznym by "wymiatały", to i tak jest nikła szansa, by przynajmniej dorównały genialnym pierwowzorom. Technologia w całości filmu nie tworzy.
Gdybym nie oglądał brytyjskiego pierwowzoru, to może aż tak bym się nudził na tym filmie, bo on jest niemalże skopiowany, a do tego mniej śmieszny. 4/10
Clint Eastwood tworzy naprawdę świetne kino. Jest jedną z ostatnich żywych legend kina – wielki reżyser, świetny aktor, a do tego bardzo pracowity.
Dosyć sympatyczna czarna komedia – Siłą filmu niewątpliwie jest gra aktorska szóstki głównych bohaterów. Sam film nie posiada wielu wad. Niestety, jak na czarną komedię, nie jest dopracowany komizm. O ile komizm postaci jest na wysokim poziomie, o tyle komizm sytuacyjny w większości przypadków rozczarowuje. Nie mniej jednak fani brytyjskiego humoru powinni być usatysfakcjonowani.
Proszę czekać…