Aktywność

Wawel,czy Powązki? HYDE PARK

Widzę, że niektórzy są zawiedzeni tym, że ta ważna delegacja nie przyleciała. Ja nie mam żalu do Zachodu. Na ich miejscu też bym nie przyleciał. Chmura pyłu była dla nich darem z nieba, bo mieli naprawdę dobry pretekst by nie przyjeżdżać. Zastanówcie się… odpowiadacie za bezpieczeństwo głowy państwa (USA, Francji czy innego kraju), czy pozwolilibyście mu lecieć na pogrzeb do kraju, którego najważniejszy samolot z głową państwa i innymi ważnymi przedstawicielami rozbija się. To naprawdę by było dosyć ironiczne. U nas nie jest bezpiecznie. Służby zapewniały, że wszystko na czas zostanie bardzo dobrze sprawdzone, ale nie oszukujmy się, nie da się w tydzień przygotować takiej "imprezy" z najważnieszymi ludźmi w polityce światowej.
Przywódcom innych państw po prostu też się udzieliła za bardzo ta żałoba i w mediach zapowiadali gromnie obecność na pogrzebie, a potem musieli się jakoś wykręcić z poradą swojego biura ochrony. Matka natura przyszła im z pomocą.

Wawel,czy Powązki? HYDE PARK

Ja popieram założyciela tematu. Decyzja o pochówku Prezydenta na Wawelu była zbyt pochopna. Wszystko przez to, że umarł jako prezydent, a nie jako były prezydent – z tego względu Kaczorowski nie spoczął na Wawelu. Najśmieszniejsze było, gdy co chwilę ktoś składał na kogoś wymyślenie tego rozwiązania. Dziwisz, że go rodzina poprosiła o Wawel, posłowie PIS-u twierdzili, że rodzina z żadną propozycją nie wychodziła. Rządzący mówili, że oni się do miejsca pochówku nie mieszają. To był naprawdę cyrk. Zgodzę się z profesorem UJ, który wypowiedział się dla telewizji, że niektórzy za bardzo pogrążyli się w tej żałobie. Osobiście nie rozumiałem tej żałoby – może za mało wrażliwy jestem. Rozumiem, że ludzie chcieli oddać szacunek, patriotyzm – i tak się powinno robić – ale to ślepe uwielbienie jednak zaczynało mnie męczyć – pewnie dlatego, że nie lubiłem rządów pana Kaczyńskiego i nigdy go nie uważałem za patriotę czy dobrodusznego człowieka.

(będę używać grzecznego słownictwa, choć na język mi się ciśnie coś mocniejszego) Co do samej tragedii, to się bardzo mocno wkurzyłem, że tak się stało.
24-26 stycznia 2008 – żałoba narodowa ogłoszona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w związku z katastrofą lotniczą w Mirosławcu: zginęło 19 oficerów i 1 podoficer. Już wtedy media wołały, że jak to możliwe, że tylu oficerów leciało jednym samolotem, a teraz… Dowódcy 5 najważniejszych armii w Polsce, para prezydencka, 2 wicemarszałków Sejmu, wicemarszałek Senatu, prezes NBP, prezes IPN, Rzecznik Praw Obywatelskich, grupa parlamentarzystów, ważne osoby współczesnej historii: Anna Walentynowicz… To jest jakaś paranoja. Już osoba, która tylu ważnych ludzi w państwie wysłała jednym samolotem, powinna ponieść odpowiedzialność. I jakoś mi się nie chce wierzyć, że pilot sam podjął decyzję o lądowaniu w takich warunkach. Ale co ja tam się znam… Jeśli kogoś uraziła moja wypowiedź, to przepraszam. Może w taki sposób przeżywam żałobę. Złość. I żal, że jednak Polak nie jest mądry po szkodzie…

Poważny człowiek (2009)

Opowieść o dybuku to jedna z lepszych krótkometrażówek, jakie widziałem ostatnio. I Czudi ma rację, że za początek to 10.
Ja uważam ogólnie cały film za inteligentną komedię z drobnym przerysowaniem postaci.

"Genialnym bym go nie określił, ale film ma faktycznie momenty"
Jak dla mnie film nie ma żadnych śmiesznych momentów – po prostu jako całość tworzy spójną groteskową historię. Puściłbyś pojedyncze "skecze" z filmu osobie postronnie, to wcale by się z nich nie śmiała. To fabuła wpaja w nas przez cały film ten pozytywny nastrój, który sprawia, że w pewnych momentach czujemy się rozbawieni. Przy oglądaniu nie rechotałem jak jakiś głupi. Siła obrazu braci Coen polega na tym, że z każdą kolejną minutą "A Serious Man" nastraja nas coraz większym optymizmem.

Poważny człowiek (2009)

Zaskoczenie – Komedie braci Coen jakoś nigdy mnie specjalnie nie bawiły, ale "A Serious Man" ma genialny czarny humor. Mile się zaskoczyłem, bo noty na fdb.pl nie wróżyły czegoś dobrego, a tu niespodzianka. Aktorzy idealnie dobrani do swoich ról, rewelacyjna groteska. Polecam. 8/10

Bracia (2009/I)

Maguire najsłabiej wypadł, ale rzeczywiście film wyróżnia się w swoim gatunku. Jednak mimo że film jest dobry, to wiele osób może poczuć się znudzonych tematyką. Trochę tego typu rzeczy w ostatnich latach powstało.

Bay niezadowolony z konwersji 3D

Nic nadzywczajnego nie powiedział. Wszyscy o tym wiedzą dobrze.

Dziewczyna z sąsiedztwa (2007)

"An American Crime" zdecydowanie lepiej prezentuje historię Sylvii Likens – jest prawdziwszy i lepiej nakręcony. Tutaj… aktorzy słabi, brak spójności w narracji. Pokazanie kontrowersyjnego tematu to zdecydowanie za mało, by uznać film za dobry.

Była sobie dziewczyna (2009)

A mnie się bardzo spodobał ten film. Bardzo dobre role, zwłaszcza Carey Mulligan, historia wciąga, jest pozbawiona uproszczeń, a do tego utrzymuje pewien dystans i humor. Przyjemnie się go ogląda, można wyciągnąć z niego parę wniosków. Polecam.

Pacyfik (2010)

No tak jak pisałem, na razie nie ma sensu oceniać "Pacyfiku", bo tak naprawdę to dopiero 1/10 część filmu. Przypomnę, że pierwsza część "Kompanii braci" też była bez rewelacji (szkolenie), a jak się zakończyło, to wszyscy, którzy obejrzeli, dobrze wiedzą. A wracając do "Pacyfiku", myślę, że u każdego po pierwszym odcinku wzrósł apetyt na kolejne części, bo nikt nie mówi: "lipa, szkoda czasu, itp.", więc pod tym względem ten pilot spełnił swoje zadanie.

Pacyfik (2010)

> MJ_MARTINO o 2010-03-16 08:31 napisał:
> Nie widziałem kompani braci więc chyba patrze bardziej obiektywnie ;)
> A Ty odrazu wziełeś się za porównania.
> Tak ogladałem w swoim życiu kilka jak nie kilkanaście mini seriali.

To radzę ci obejrzeć, bo będziesz wiedział skąd są te porównania – nie sposób ich uniknąć. "Pacyfik" by w ogóle nie powstał, gdyby nie "Kompania braci". A "Pacyfik" oceniam jako oddzielne dzieło (bo mam nadzieję, że na taki status zasłuży). Patrzę obiektywnie i uważam, że ten pierwszy odcinek w bardzo dobry zarysował fabułę. Myślę, że większość widzów po pierwszym odcinku zechce obejrzeć kolejne, czyli pierwsza część "Pacyfiku" wykonała swoje zadanie.

Proszę czekać…