Strach się bać :P – Ogólnie, to film wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Aktorzy zagrali bardzo profesjonalnie. Sczególnie spodobała mi się postać Tatuśka, w którego wcielił się Everett McGill – moja ulubiona scena, to moment, kiedy Tatuś obdziera ze skóry Leroy’a i częstuje się kawałkiem jego wnętrzności :D.
Poważnym minusem tego filmu jest ścieżka dźwiękowa – nijak ma się ona do akcji, a wiadomo, że w tego typu obrazach dźwięk pełni bardzo istotną rolę – to w końcu ona dopełnia klimat, o ile go nie tworzy.
Mimo tego niedociągnięcia, oceniam "W mroku pod schodami" na 7/10. Film polecam szczególnie tym, którzy nie mają przekonania do horrorów, Myślę, że po obejrzeniu tego filmu będą chętniej sięgali po filmy tego typu.
Proszę czekać…