Aktywność

David Seltzer (I)

To jest dobry scenarzysta. Ma na koncie kilka znakomitych skryptów dla bardzo znanych filmów. Niestety niepotrzebnie zaangażował się w kolejne Omeny. Dwójka to jeszcze jest dobra, ale następne to jakaś tragedia. Tak czy siak daję mu od siebie 7.

Ptaszek na uwięzi (1990)

Oglądało się, oglądało i jak się gdzieś trafi to muszę obejrzeć jeszcze raz. Oczywiście, że znakomita para Goldie i Mel, ale cała reszta obsady równie znakomita. Szczególnie niezawodny David Carradine jako czarny charakter. No i ten fryzjer. :) Zdaje się, że Harry Caesar.

Zabójcza broń 3 (1992)

Zabójcze bronie stopniują u mnie od dziesiątki dla pierwszej, poprzez dziewiątkę dal dwójki i osiem dla tej trzeciej (podobnież czwórka). Może to kwestia tego, że te pierwsze części jako nowość swego rodzaju zrobiły na mnie największe wrażenie. Nie zmienia to faktu, że to jedna z najlepszych serii filmowych jakie zna świat. Z resztą trzeba by podejść na nowo do całej serii i może zweryfikuje się oceny. :)

Linia życia (1990)

W tym filmie główną rolę gra tworzony przez reżysera klimat. Sama zaś historia jest jakby z boku. Dlatego też po latach zaczyna denerwować, no bo głupoty. Ale wystarczy wejść w klimat i jest okej. Do tego pierwszorzędna obsada.

Lara Croft Tomb Raider: Kolebka życia (2003)

Nie jest to moja ulubiona seria filmowa, ale idzie obejrzeć. Jedynka jednak lepsza była. Jedno jest pewne, Angelina Jolie jest zjawiskowa.

Speed 2: Wyścig z czasem (1997)

No niestety ale znacznie słabiej niż pierwszy Speed. Myślę, że kilka przyczyn się na to złożyło, a przede wszystkim gorszy scenariusz, reżyser nie potrzebnie się za to wziął oraz brak Keanu.

Jan de Bont

Bardzo dobry zdjęciowiec, który brał udział w wielu znanych produkcjach. Wziął się również za reżyserkę i tu już różnie bywało. Pierwszy Speed to znakomity debiut, co potwierdził Twisterem, później już niestety gorzej.

Speed: Niebezpieczna szybkość (1994)

Arcydzieło to nie jest, ale się oglądało! Faktycznie, że od początku do końca trzyma w napięciu. Porządne kino akcji w starym dobrym stylu. Holender Jan de Bont się postarał. Gorzej wyszło z drugą częścią.

Człowiek z blizną (1983)

„To zwykły wsiór. – Zgoda, ale taki zaharuje się dla ciebie na śmierć” – powiedział Frank Lopez i się zdziwił. Obejrzane dzisiaj po raz kolejny. Nie prawda, że nie robi po latach wrażenia. Robi dalej wielkie! Cała historia i prowadzenie tego wszystkiego przez mistrza Olivera De Palma, wszystkich podkreślam aktorów, to jest mistrzostwo. Co do samego Al Pacino, to jego druga rola życia, jak dla mnie równorzędna z rolą Michaela Corleone w Ojcu chrzestnym. Waham się między 9 a 10, na razie 9+/10.

Morgan Freeman (I)

Dychy mu nie dam, bo ma na koncie trochę ról tłuczonych. Jedno jednak trzeba przyznać, może być gniot nad gnioty, a on błyszczy i ciągnie film. I na tym polega jego wielkość!

Proszę czekać…