Doceniam ten film dla dwóch elementów, samej historii, która jest niesamowita (no ale o tym można sobie poczytać) oraz widoków i napięcia na linie. I dlatego ode mnie ocena 6, ale chyba raczej naciągana. Niestety ale Joseph Gordon-Levitt tak sobie.
Tak sobie teraz przemyślałem, że z ocena dziewięć, na którą pewnie wpływ miały Powroty do przyszłości i Forrest Gump, a którą dawno temu dałem temu reżyserowi, to za dużo. Niestety ma też filmy w miarę i średnie. Mimo wszystko to bardzo dobry twórca filmowy i zasłużony. 8/10
Rewelacyjna ekranizacja powieści wielkiego mistrza swych czasów Wiktora Hugo. Powieść czytałem wiele razy i muszę stwierdzić, że to adaptacja oddająca ducha powieści. Jean-Paul Belmondo, Michel Boujenah, Alessandra Martines. Nijak do tego filmu ma się Les Misérables z 2012 roku.
Bardzo przyjemna dla oka bajeczka. Fajna animacja. Do tego przemycono w nie nachalny sposób wiele ważnych kwestii. Szczególnie dla dzieciaków. Edukacyjna bajka.
Kolejny średni familijniak z elementami fantasy z bardzo przeciętną rolą Anne Hathaway. Sama historia jest może i ciekawa, ale pomysł został słabo wykorzystany.
Dwayne Johnson nawet nawet wypadł w tym średnim filmie. Chociaż i tak dalej uważam, że do tego typu filmów się nie nadaje, a poza tym straszny przeciętniak.
@ar23s A więc jutro dodam odpowiedni zapis w poradniku, że krótkometrażowy, etiuda i niemy dodajemy na końcu, jako formę a nie gatunek.
Byłbym też za tym, żeby to samo zrobić z animacją. Przynajmniej proponuję, że jak jest to animacja familijna lub komedia, jak Shrek, przynajmniej dać na drugim miejscu.
Pamiętam te czasy, gdy oglądałem pierwszy raz i to z dubbingiem oryginalnym, czyli Murphy jako Osioł. Padaliśmy z kuplami na podłogę ze śmiechu. Potem wreszcie wersja ze Stuhrem i kolejna rewelacja!. Oglądałem już tyle razy, że nie pamiętam il. Wtedy bym na 100 procent dał ocenę 9, teraz po latach 8+/10. Jedna z najbardziej znaczących w historii rozwoju animacji, bajka. Dodam, że podkład głosowy Murphiego jest równie rewelacyjny co pana Jerzego.
Czytam tu komentarze, że dwójka miała być lepsza od jedynki, czy też powtórzyć sukces. HA HA HA. Przecież to nie było możliwe. I tak wyszła dobrze. Ja tam z przyjemnością oglądałem już wiele razy.
Jakoś tak się złożyło, że to jedyna z części nieśmiertelnej serii Różowych Panter, której nie oglądałem. Czytając komentarze, że to raczej wspominki, trochę mnie zniechęca, ale pewnie i tak kiedyś obejrzę.
Proszę czekać…